pobocze, agresja drogowa, wypadek, droga, policja

Śląsk: chciał pomóc rannej w wypadku, a sam zginął. Niewyobrażalny pech!

W nocy z wtorku na środę na trasie S-52 z Cieszyna do Bielska-Białej doszło do niezbyt groźnego wypadku. Kobieta jadąca seatem Ibiza straciła panowanie nad autem i uderzyła w barierki. Mężczyzna, który jako pierwszy chciał jej pomóc miał niestety ogromnego pecha.

 

Uderzenie seata było na tyle silne, że elementy jego karoserii posypały się na przeciwległy pas jezdni. Przejechał po nich kierujący KIA sportage 34-latek. Uszkodził przednie koło i elementy zawieszenia. Wyszedł więc z samochodu aby obejrzeć uszkodzenia i wezwać pomoc do rannej w seacie.

 

Mężczyzna zdążył wezwać pogotowie, straż, policję i pomoc drogową. Gdy wracał przez barierki na pas jezdni, gdzie stało jego auto musiał przekroczyć przerwę pomiędzy nimi – znajdował się na około 10-metrowym wiadukcie.

 

Z nie do końca jasnych powodów mężczyzna spadł na dół. Mimo upadku na trawę i niezbyt dużej wysokości, jego życia nie udało się uratować. Wraz z żoną i dwiema córkami jechał na lotnisko do Pyrzowic – wybierali się na wakacje do Grecji.

 

Przy tej tragicznej okazji policja zwraca uwagę, że w razie wypadku przede wszystkim musimy zadbać o własne bezpieczeństwo! Dobrze oznaczyć miejsce zdarzenia i upewnić się, że ani nam, ani innym postronnym nie grozi żadne niebezpieczeństwo. Dopiero wtedy możemy przystąpić do udzielania pomocy.

 

o2.pl/ dziennik zachodni/ foto: pixabay

ciężarówek, policja, samobójca, detroit

Trzynaście wielkich ciężarówek URATOWAŁO JEDNEGO CZŁOWIEKA! Niesamowita akcja kierowców i policji

Dużą pomysłowością i empatią zarazem wykazali się policjanci z Detroit w stanie Michigan w USA. Dostawszy zgłoszenie o samobójcy, który stoi na wiadukcie nad jedną z autostrad ruszyli szybko na pomoc. Okazało się, że nie mają wystarczającej ilości poduszek powietrznych by ułożyć je na całej długości wiaduktu. Postanowili działać inaczej. Pomogli kierowcy ciężarówek.

 

Funkcjonariusze zatrzymali ruch na autostradzie i zatrzymywali duże, osiemnastokołowe ciężarówki, które ustawiono pod wiaduktem. W ten sposób mężczyzna, który chciał odebrać sobie życie miał mocno utrudnione zadanie. Długie naczepy uniemożliwiały mu skok na asfalt.

 

 

Akcja służb trwała od 1 do 4 w nocy. Po trzech godzinach negocjacji udało się go skłonić do zejścia z mostu. Odwieziono go do szpitala i otoczono opieką. Tym razem się udało – a my chcielibyśmy, żeby ludzie dramaty zawsze kończyły się ratunkiem i pomocną dłonią. Nawet niekoniecznie aż tak spektakularną!

 

o2.pl twitter.com/ MSP Metro Detroit. Foto: twitter.com/ msp metro Detroit