DRASTYCZNE odkrycie: Zwierzęta jadły ciało właściciela. Policja znalazła…

Policję zawiadomiła zaniepokojona sąsiadka mężczyzny. Zgłoszenie zostało przyjęte w czwartek około 10. Funkcjonariusze przybyli do jednej z krakowskich kamienic na Starym Mieście i dokonali drastycznego odkrycia.

 

71-latek mieszkał samotnie.Drzwi do mieszkania były zamknięte. Mieszkaniec nie był widziany od około 3 tygodni. Do otwarcia lokalu została wezwana straż pożarna. Po wejściu do mieszkania znalezione zostały nadgryzione zwłoki 71-letniego mężczyzny. W mieszkaniu przebywało również 7 kotów.

 

Ciało zostało przewiezione do zakładu medycyny sądowej. Wstępnie policja wykluczyła, że w śmierci mężczyzny mężczyzny brały udział osoby trzecie. Sprawę bada prokuratura.

 

Kotami nieboszczyka zajęło się Krakowskie Towarzystwo Opieki nad Zwierzętami.

 

Źródło: polsatnews.pl
kd

EMERYTKA zabijała KOTY, by później…

Mieszkańcy Waco w Teksasie (USA) od dłuższego czasu byli zaniepokojeni znikaniem ich pupili. Koty gubiły się w niewyjaśnionych okolicznościach. Po jakimś czasie, ludzie zwrócili uwagę na starszą panią chodzącą w nietypowych futrach. Niektórzy mieli wrażenie, że rozpoznają nawet ubarwienie swoich kotów!

 

Wynajęto więc detektywa, który potwierdził makabryczną prawdę! 85-letnia emerytowana projektantka mody zabijała koty. W piwnicy suszyła ich skóry, a mięsem karmiła inne koty, by zwabić je do swojego domu! Z kocich skórek szyła sobie futrzane kreacje.

 

 

Rzeczniczka PETA (People for the Ethical Treatment of Animals, pol. Ludzie na rzecz Etycznego Traktowania Zwierząt) Jane Churchill była wstrząśnięta takim postępowaniem:

 

Nie mogę uwierzyć, że te okropności działy się na naszym podwórku. Zabiła setki kotów, tylko po to, żeby zrobić sobie futrzane płaszcze. To jest tragiczne!

 

Emerytka została aresztowana i grozi jej 18 miesięcy więzienia.

 

ms, źródło: worldnewsdailyreport.com

Te koty trafiły przed sąd. ZOBACZ co zrobiły

Pozew trafił do sądu z powództwa wrocławskiej straży miejskiej. Jak tłumaczy rzecznik Waldemar Forysiak, sprawa była uciążliwa, a nie pomogły mediacje, ani inne próby porozumienia miedzy zwaśnionymi stronami. Miłka czy Lulu? Wrocławski sąd zdecyduje, który z kotów jest winny zjedzenia rybek ze stawu sąsiadów.

 

„To problem sąsiedzki dotyczący kota, który przeskakuje ogrodzenie, a następnie zanieczyszcza teren, a także – i to jest bardziej dramatyczne – wyjada ryby z małego stawu.”

 

Oskarżony w sprawie, były kandydat na burmistrza Bielawy Patryk Hałaczkiewicz twierdzi, że żadnych mediacji nie było. Dodaje też, że nie ma dowodów przeciwko jego zwierzęciu, a straż miejska, która pozwała go do sądu, robi to tylko dlatego, że złożył zażalenie na dwie strażniczki.

 

Pod koniec kwietnia wrocławski sąd okręgowy rozstrzygnie, czy Patryk Hałaczkiewicz odpowie za przewinienia kota. Być może stanie się jasne, który z kotów dopuścił się tego niecnego czyny.

 

Źródło: radiowrocław.pl/foto:pixabay.com
kd