Zgwałcił 136 osób! Masowy gwałciciel umawiał się przez TINDERA i koczował pod PUBAMI!

gwałciciel

Został okrzyknięty masowym gwałcicielem Wielkiej Brytanii. Udowodniono mu 159 przestępstw seksualnych, z czego aż 136 to gwałty. Gwałciciel miał przemyślaną strategię pozyskiwania swoich ofiar!

Jedna z niedoszłych ofiar zgłosiła się na policję i wtedy gwałciciel wpadł w ręce policji.

 

Reynhard Sinaga to 36-letni masowy gwałciciel mieszkający w Wielkiej Brytanii, a pochodzący z Indonezji. Na wyspach żył od 2007 roku.

26-letni mężczyzna ujawnił szczegóły spotkania z Reynhardem Sinagą. Powiedział, że umówił się z przestępcą przez Tindera. Po kilku rozmowach online zdecydowali się zobaczyć na żywo. Sinaga wydawał się być sympatyczny i zabawny, ale pomimo tego sprawiał wrażenie groźnego.

 

„Dziwnie się zachowywał i mówił, że chętnie opiekuje się swoimi przyjaciółmi po alkoholu. Powiedział także kilka innych niepokojących rzeczy, przez które randka skończyła się po godzinie”– powiedział mężcyzna.

 

Sinaga szukał swoich ofiar pod barami i klubami nocnymi. Obserwował samotne osoby, a następnie zwabiał do swojego mieszkania proponując im drinka albo darmowy nocleg. Tam podawał narkotyk tzw. pigułkę gwałtu i wykorzystywał seksualnie, często filmując i fotografując swój czyn. Ofiarami byli głównie młodzi, heteroseksualni mężczyźni.

 

ZOBACZ TEŻ:To miała być zbrodnia doskonała! Po 14 latach odkryto w jaki sposób pozbyła się męża!

 

Przestępca wpadł w 2017 roku kiedy jedna z jego ofiar ocknęła się w trakcie napaści i wezwała policję. W jego mieszkaniu zabezpieczono blisko 300 tys. zdjęć ofiar. Udowodniono mu 159 napaści, z czego 136 zakończonych gwałtem. Gwałciciel został skazany na dożywocie, bez możliwości opuszczenia więzienia przed 30 laty.

 

 

Źródło:02

Źródło zdjęcia:Facebook

Z kochankiem zaplanowała mord na mężu milionerze. Miała chore fantazje

kochankiem

To nie było zwyczajne morderstwo. Angela Taylor wraz ze swym kochankiem zabiła swojego męża Williama Taylora! Małżeństwo, które trwało prawie 22 lata, zakończyło się makabrycznie!

 

Angela Taylor wiodła spokojne życie u boku swego męża Williama. Był on miliarderem i był starszy od Angeli o 16 lat. W czasie małżeństwie kobieta urodziła mu trójkę dzieci. Małżeństwo trwało aż do czasu, kiedy kobieta zakochała się w kierowcy – Paulu Cannonie. Wraz z kochankiem postanowili pozbyć się niepotrzebnego, starszego milionera.

 

ZOBACZ TEŻ: Astronauci WIDZIELI UFO? Szokujące RAPORTY!

 

W 2015 roku Angela wyprowadziła się od Williama i zażądała rozwodu. Kobieta chciała, w ramach ugody, otrzymać od męża część jego majątku. Co ciekawe: mąż wybaczył zdradę swojej żonie i podarował jej dwie farmy na znak przebaczenia i jako dowód miłości. Angela nie odpuszczała. Miał być rozwód i połowa majątku. A to były spore pieniądze. Szacuje się, że Angela pragnęła 50 milionów! Gdy William powiedział nie, jego żona z kochankiem już planowali makabryczne sceny!

 

 

Do przykrego finału w czerwcu ubiegłego roku. Mordercy zaatakowali Williama pod jego własnym domem. Rzucili się na niego, obezwładnili, a na końcu udusili. Ciało odnaleziono dopiero w lutym w bagnie. Na miejscu,  przy denacie była butelka alkoholu. Miało to zmylić śledczych, jakoby mężczyzna zmarł w wyniku nieszczęśliwego wypadku pod wpływem procentów. Ale tak się nie stało. Funkcjonariusze tamtejszej policji zaczęli badać tę sprawę i doszli do makabrycznych odkryć.

 

 

Na podstawie zapisu konwersacji między Angelą i jej kochankiem Paulem wyłoniły się kolejne odkrycia. Śledczy przecierali oczy ze zdumienia. Kochankowie dokładnie na WhatsAppie zaplanowali morderstwo. Ale bardziej przerażające były fantazje erotyczne Angeli i Paula związane z zabójstwem. Parę podniecała krew. Pisali  o tym, że po zabójstwie będą uprawiać seks tarzając się we krwi ofiary. Fantazjowali też o tym, że wcześniej zwiążą Williama i zmuszą go, by oglądał ich erotyczne igraszki.

 

Konwersacja na WhatsAppie była wystarczającym dowodem. W piątek sąd w hrabstwie Hertfordshire skazał ich na dożywocie. Teraz mogą fantazjować zza krat.

 

Jest decyzja sądu w sprawie bestii z Chełmży. Na jaw wyszły mroczne fakty z przeszłości sadysty

zamurował, brata, brzuch, szaleniec, narkotyki, hełmży, dziecko, kanibalizm, zwyrodnialec, ucho, 2-letnią córkę, żywcem, tajniaków, sex shop

Adrian K. został zatrzymany  w niedzielę za to, że przez kilka dni więził i torturował bezbronną kobietę na terenie opuszczonego dworca w Chełmży. Jak się okazuje, zwyrodnialec ma na koncie jeszcze straszniejsze czyny. Ale mimo to chodził na wolności. Jak to możliwe?

Sąd Rejonowy w Toruniu podjął decyzję o trzymiesięcznym areszcie dla 31-letniego Adriana K. Jest podejrzany o to, że przez kilka dni pastwił się nad młodą mieszkanką Chełmży, którą porwał i uwięził. Kobieta była wielokrotnie gwałcona i bita. Sadysta przypalał ją papierosami, ciął nożem, bił.

 

ZOBACZ TEŻ: Odkryli tajny właz w kwaterze głównej Hitlera. To za nim ukryta jest bursztynowa komnata?

 

Kobiecie udało się w końcu uciec i mimo stanu zagrożenia życia wezwać pomoc. Miała rany głowy, obrażenia nerek i szereg mniej groźnych urazów. Adriana K. zatrzymano w jednym z mieszkań w Chełmży w niedzielę rano.

 

Jak ustalili dziennikarze „Super Expressu” to nie jedyny obrzydliwy i okrutny postępek Adriana K. 11 lat temu, w tym samym miejscu miał on śmiertelnie pobić Piotra K. Na koniec pastwienia się nad swoją ofiarą podpalił jej ubranie. Mężczyzna nie miał żadnych szans.

 

W związku z tymi doniesieniami podejrzanemu grozi teraz nawet dożywocie. Nie rozumiemy jednak, dlaczego zwyrodnialec takiego sortu w ogóle przebywał na wolności?

Oficjalnie: Sejm przyjął ustawę, która zaostrzy kary za pedofilię. Wreszcie dostaną za swoje

12 listopada

Sejm przyjął ustawę, która zaostrzy kary za pedofilię. Nareszcie pedofile nie będą bezkarni i dostaną to na co zasłużyli. W naszym kraju od lat jest to ogromny problem, przez który cierpią małe dzieci, będące ofiarami zboczeńców. Za przyjęciem ustawy głosowało 263 posłów, trzech się wstrzymało, a trzech było przeciw. Projekt trafił do Senatu.

Od teraz za pedofilię przestępcy będą mogli pójść do więzienia nawet na… 30 lat. Ponadto, warto zaznaczyć, że za rażące przestępstwa na tle seksualnym wobec dzieci najbardziej zaburzonym osobom będzie groziło nawet bezwzględne dożywocie. Kolejną ważną rzeczą jest to, że najcięższe zbrodnie pedofilskie nie będą się przedawniać. Nie będzie również żadnych kar w zawieszeniu, a w rejestrze pedofilów będzie pokazany zawód skazanego. Nowela będzie dotyczyć dzieci poniżej 15 roku życia. Posłowie mieli pomysł żeby zwiększyć ten wiek do 16 lat, lecz nie został on dobrze przyjęty – głównie przez przeciwników aborcji, którzy twierdzili, że dziewczyna która nie ukończyła 16 lat będzie mogła zrobić aborcję twierdząc, że jest ofiarą pedofilii.

 

ZOBACZ:[WIDEO] „Pedofile niech sobie będą”. Przerażające wypowiedzi starszych ludzi po filmie Sekielskiego

 

Bardzo nas cieszą takie zmiany. Miejmy nadzieję, że dzięki nim wskaźnik pedofilii w Polsce obniży się i zmieni się na tyle, że nasze dzieci będą mogły czuć się bezpiecznie.

źródło: fakt.pl fot. youtube.com

Za zdjęcie tam zrobione możesz dostać dożywocie!

selfie

Wcale nie będziesz musiał dopuścić się krwawych czynów by usłyszeć wyrok dożywocia. Wystarczy, że zrobisz tam zdjęcie, a Twoje życie całkowicie się zmieni. Niby zwykła pamiątka, a jednak może mieć wielkie konsekwencje…

Za zdjęcie zrobione w Mai Khao w Tajlandii możesz usłyszeć srogi wyrok. Plaża jest bardzo popularną lokalizacją, do której wybierają turyści z całego świata. Lokalne władze zdecydowały się na takie rozwiązanie ze względów – jak mówią – bezpieczeństwa.

Wszystko za sprawą pobliskiego lotniska Phuket obok, którego znajduje się właśnie feralna plaża. Władze doszły do wniosku, że praca pilotów będzie o wiele bezpieczniejsza bez tłumów ludzi i pstrykających flesz.

Wiele osób taką informację przyjęło niezbyt dobrze, bo plaża – ze względu na nisko latające samoloty – była atrakcyjnym miejscem właśnie do robienia zdjęć.

https://www.instagram.com/p/BwAHpnyDqVS/

Zobacz też: Ciągłe gwałty i aborcja wieszakiem. To co zrobił jej dziadek nie mieści się w głowie!

Źródło: timesnownews, instagram @anastasiiiiaa__, @airporthaber
Źródło zdjęcia: wsieci24h

15-latek bezlitośnie i bestialsko zamordował 10-letnią siostrzyczkę. Sąd nie miał litości dla niego!

matkę, martwą matką

15-letni Aidan Zellmer nie lubił swojej młodszej przyrodniej siostrzyczki. Kiaya Campbell była córką partnerki jego ojca, razem mieszkali w Thorton w Kolorado. Pewnego dnia, chłopak postanowił rozwiązać tę sprawę w sposób ostateczny i zamordować siostrzyczkę.

7 czerwca 2017 roku Aidan i Kiaya poszli na zakupy. Jednak ze sklepu wrócił tylko Aidan. Zarzekał się, że rozdzielili się pod sklepem i stracił siostrzyczkę z oczu. Rozpoczęły się poszukiwania.

 

ZOBACZ: Oskarżyła ich o gwałt. Trzy kobiety-sędzie uznały, że jest na to za brzydka!

 

Następnego dnia zwłoki dziewczynki znaleziono w przydrożnym rowie. Została zakatowana na śmierć. 15-letni brat podtrzymywał, że rozdzielił się z nią pod sklepem z powodu deszczu. Jednak policjanci raz dwa ustalili, że tego dnia wcale nie padał deszcz! Aidan został zatrzymany.

 

 Chciał to zrobić. Jego działania wskazują na to, że chciał ją zabić i to wymagało od niego sporo wysiłku. Próbował nie tylko ukryć ciało, ale też wprowadzić śledczych w błąd. Wiedział, co robi. 10-latka odeszła, a jej rodzice będą musieli żyć bez niej

– powiedział prokurator Dave Young.

 

Sąd także nie miał wątpliwości i skazał dziś już 17-letniego Zellmera na dożywocie! O przedterminowe zwolnienie będzie się mógł ubiegać dopiero po 30 latach.

 

fakt.pl/ foto: screenshot

 

Daniel zamordował z zimną krwią dwie bułgarskie prostytutki. Sąd nie miał litości – mocne uzasadnienie wyroku!

wyrok sądu, prostytutki, sąsiad, sądu, męża, para, sąd, polska, śmierć, zmartwychwstanie

27-letni Daniel P. w 2015 roku dopuścił się dwóch obrzydliwych mordów, których ofiarami padły prostytutki z Bułgarii. Pierwszy wyrok w sprawie zapadł w 2017, ale mężczyzna wniósł apelację. Teraz Sąd Apelacyjny wydał prawomocny wyrok. Nie dopatrzył się żadnych okoliczności łagodzących.

Do pierwszej zbrodni doszło w maju 2015 roku. Daniel P. był świeżo upieczonym mężem i ojcem. Jechał swoim autem drogą wojewódzką nr 631 z Warszawy do Nieporętu. Postanowił zatrzymać się na „numerek” w lesie, w którym wystawały prostytutki ze Wschodu. Trafił na Bułgarkę, Nadię.

 

Kobieta miała go popędzać i wytykać, że wymaga od niej zbyt wiele za tak małe pieniądze. Mężczyzna mający problem z osiągnięciem spełnienia zdenerwował się i udusił ją. Zwłoki kobiety i jej rzeczy ukrył nieopodal.   Jej zwłoki znaleziono po miesiącu.

 

W sierpniu sytuacja wręcz jota w jotę się powtórzyła. Tym razem ofiarą zwyrodnialca padła Leila, także z Bułgarii. Znowu popędzała go i wytykała niską stawkę. Ją także udusił i zwłoki ukrył.

 

ZOBACZ: Legnica: zabiła 26-letnią córkę. Najprawdopodobniej nie trafi do więzienia!

 

Być może wkrótce pojawiłaby się kolejna ofiara, na szczęście śledczy wpadli na trop sprawcy. W pierwszym przesłuchaniu Daniel P. przyznał się do wszystkiego i opisał ze szczegółami przebieg zbrodni. Dodatkowo znaleziono jego DNA na ciele jednej z prostytutek. Później upierał się, że zeznania na nim wymuszono, jednak szczegóły jakie podał mógł znać jedynie morderca. Wina była więc oczywista.

 

Został skazany na dożywocie. Sąd Apelacyjny przychylił się do tego wyroku i utrzymał go. Nie znalazł żadnych okoliczności łagodzących.  W uzasadnieniu stwierdzono, że „takie osoby trzeba trzymać w zakładzie karnym do końca życia, by zabezpieczyć społeczeństwo”. Nie sposób się z tym nie zgodzić!

 

o2.pl/ foto: screenshot

Zabite dzieci nabijał na ogrodzenie. Sprawca potwornych mordów wychodzi na wolność!

płot, dzieci, ogrodzenie, złodziejaszek

Bestialstwo tej zbrodni jest wręcz nie do uwierzenia. 21-letni David McGreavy zachował się tak jakby opętał go diabeł. W 1973 roku zamordował 4-letniego Paula, 2-letnią Dawn i dziewięciomiesięczną Samanthę. Choć okoliczności zbrodni odejmują mowę, bestia może po 45-latach wyjść na wolność.

 

McGreavy został ochrzczony „Potworem z Worcester”. Wynajmował pokój u przyjaciela który miał trójkę dzieci. Pewnego dnia McGreavy na godzinę miał zostać z nimi sam. Ich matka, Elsie Urry, musiała wyjść do pracy.

David McGready fot. Wikipedia

McGreavy najpierw udusił Paula, później poderżnął gardło Dawn, a wreszcie rozbił główkę małej Samancie. Następnie ich zwłoki wyciągnął przed dom, zmasakrował kilofem i ponabijał na ogrodzenie posesji! Potem tłumaczył się, że zrobił to, bo jedno z dzieci cały czas płakało.

 

 

ZOBACZ: Dojadały resztki po psach, niektóre nie mówią tylko szczekają – koszmar dzieci z 12-osobowej rodziny!

 

Mimo że został skazany na dożywocie to teraz, po 45 latach władze rozpatrują możliwość zwolnienia go z więzienia. Rzekomo specjaliści go badający uznali że istnieje małe prawdopodobieństwo aby człowiek ten kiedykolwiek jeszcze dopuścił się takiej zbrodni. Pobyt w więzieniu miał go znacznie zmienić. Matka zamordowanych dzieci nie potrafi tego zrozumieć.

 

On nabił ciała moich dzieci na ogrodowe słupy na miłość boską. Umarły w agonii. Po procesie zapewniono mnie, że zbrodnia była tak straszna, że McGreavy nigdy nie wyjdzie na wolność. Teraz czuję się zdradzona

 

– mówi mediom.

 

Nie wiadomo kiedy McGready opuści zakład karny, ale zapewne stanie się to w najbliższym czasie. Chyba, że ktoś jednak zdąży pójść po rozum do głowy!

 

wprost.pl/ foto: pixabay

Ukrainiec przyjechał tu za pracą. Skończył z dożywociem za potworny mord!

ukrainiec

Wczoraj wyrok za swój potworny mord usłyszał 36-letni Ukrainiec. Mężczyzna spędzi za kratkami resztę swojego życia.

Morderstwo, do którego doszło rok temu, wczoraj znalazło swój finał w sądzie. Ukrainiec odpowiedzialny za zabójstwo przyjechał do Polski w poszukiwaniu pracy. Bez racjonalnego powodu pozbawił życia 32-letniego bramkarza Garbarni Kurów, Grzegorza Kijewskiego.

 

 

Całe zajście miało swój początek w miejscowym barze. Przyczyną zbrodni, była prawdopodobnie sprzeczka do jakiej doszło pomiędzy Ukraińcem, a zabitym bramkarzem. Według zeznań skazanego spodobała mu się pracująca tam barmanka. Ta jednak nie odwzajemniła zauroczenia, a wręcz przeciwnie wystraszyła się mężczyzny. Piłkarze postanowili odprowadzić kobietę do domu. Razem z nimi bar opuścił Sierhii V. Mężczyzna w pewnym momencie zniknął z pola widzenia. Nikt nie mógł przypuszczać, że to nie koniec. Podczas gdy Grzegorz Kijewski był już niemal pod domem, zaatakował go Ukrainiec. Zadał ofierze kilkanaście ciosów nożem. Co więcej okradł też zamordowanego mężczyznę.

 

 

Za swoją zbrodnię usłyszał zarzut zabójstwa ze szczególnym okrucieństwem. Ukrainiec przyznał się do winy, jednak jak sugerował został do tego zmuszony. Sąd nie podzielił jego opinii i skazał go na dożywocie. Do podjęcia takiej decyzji mogła przyczynić się przeszłość kryminalna mordercy, który przed przybyciem do Polski odsiedział na Ukrainie 15-letni wyrok za zabicie kobiety.

 

 

foto twitter /źródło kurierlubelski.pl / polsatnews.pl