Po Tatrach grasował tajemniczy żołnierz ze wschodu? Strach wśród turystów i obława służb

azjaci na giewoncie, tatrach

W piątek w mediach gruchnęła wieść, że w Tatrach może ukrywać się skrajnie niebezpieczny mężczyzna, który prawdopodobnie jest byłym żołnierzem, z któregoś z państw Wschodu. Policja nie zlekceważyła zawiadomienia i w trosce o bezpieczeństwo turystów rozpoczęła poszukiwania. 

Po raz pierwsi tajemniczego człowieka dostrzegli turyści przemierzający Dolinę Małej Łąki w czwartek wieczorem. Miał on katować swojego psa rasy cocker spaniel. Pracownikowi Tatrzańskiego Parku Narodowego powiedział, że składa psa w ofierze, był agresywny, po czym bardzo sprawnie uciekł głęboko w las.

 

ZOBACZ TEŻ: Zobaczyli na cmentarzu czarną bestię. Mieszkańcy wioski są przerażeni

 

 

„Pomimo nieznajomości terenu świetnie radził sobie w trudnym terenie. Sam jestem byłym żołnierzem, więc potrafię rozpoznać takie rzeczy. Ten mężczyzna może być bardzo niebezpieczny i zapewne szalony. Liczymy się z tym, że potrafi się maskować w terenie leśnym i być może dalej przebywa w górach. Oby nikogo nie zaatakował…”

 

– powiedział portalowi zakopane.naszemiasto.pl Edward Wlazło ze Straży Parku.

 

Portal tatromaniak.pl potwierdził z kolei, że chodzi o obywatela Ukrainy.

 

Przez cały piątek trwały poszukiwania tajemniczego mężczyzny. Istniała bowiem słuszna obawa, że może zaatakować turystów. W godzinach wieczornych udało się go zatrzymać. Wciąż miał ze sobą katowanego psa, który jednak okazał się po oględzinach w bardzo dobrej formie.

 

Ukrainiec trafił w ręce policji. Nie wiadomo jaki będzie jego dalszy los.

 

tatromaniak.pl/ foto: pixabay

Oskórował i zjadł psa, wcześniej zamordował swoich bliskich.  W Białobrzegach mieszkał prawdziwy szaleniec

brzydowie, zamurował, brata, brzuch, szaleniec, narkotyki, hełmży, dziecko, kanibalizm, zwyrodnialec, ucho, 2-letnią córkę, żywcem, tajniaków, sex shop

53-letni Zbigniew P. już od dawna powinien przebywać w zakładzie zamkniętym. Tak się jednak nie stało i przez lata ten groźny szaleniec  mieszkał wśród normalnych ludzi w Białobrzegach pod Warszawą. Teraz w okrutny sposób zabił i oskórował psa, wcześniej robił jeszcze gorsze rzeczy.

We wtorek 23 lipca sąsiedzi 53-latka dostrzegli na bramie jego posesji wnętrzności i inne szczątki psa. Wezwali policję, która przybywszy na miejsce dokonali makabrycznego odkrycia. Zbigniew P. paradował po domu i podwórku w zakrwawionych ubraniach, zaś wszędzie walały się szczątki zabitego i oskórowanego psa. Część z nich znaleziono w kuchni – szaleniec ewidentnie zdążył już zjeść część zwierzęcia!

 

ZOBACZ TEŻ: Gwałcili go kijem bejsbolowym i kluczem do kół, potem torturowali w lesie. Zwyrodnialcy z Włodawy przed sądem

 

Zbigniew P. usłyszał zarzut znęcania się oraz zabicia psa ze szczególnym okrucieństwem. Grozi mu do 5 lat więzienia. Problem w tym, że wcale nie ma pewności, czy mężczyzna do niego trafi.

 

Jak się okazuje Zbigniew P. ma na koncie jeszcze gorsze czyny. W 2001 roku zamordował swojego ojca i babcię, ale uznano go za niepoczytalnego. Na cztery lata trafił do ośrodka zamkniętego, ale w 2005 roku zniesiono ten środek zapobiegawczy. Szaleniec wrócił do życia wśród zwykłych obywateli.

 

O innych groźnych wyczynach szaleńca przeczytasz na kolejnej stronie

[WIDEO+18] Przerażający wypadek przy 200 km/h BMW M3. Kierowca stracił obie nogi!

obie

Tak dużo pisze się o bezpiecznej jeździe. Codziennie świat opływają informacje o tym, że ktoś zginął w wypadku. Powód? Zazwyczaj chodzi o prędkość. Ten człowiek cudem uniknął śmierci, gdy uderzył swoim BMW M3 w barierki. Jednak nie wyszedł z tego bez szwanku. Stracił obie nogi. Taka była cena, którą musiał zapłacić za chwilę adrenaliny. Warto? Pewnie gdyby mógł cofnąć czas, to już by tego nie zrobił.

Bezmyślność, bezmyślność i jeszcze raz bezmyślność. Tylko te słowa mogą opisać to, co zrobił ten mężczyzna. Chwila strachu i adrenaliny zamieniła się w jeden wielki dramat. Pędząc swoim BMW M3 z prędkością… 200 km/h uderzył w barierki. Straty? Obie nogi.

ZOBACZ:[WIDEO] Nie uwierzysz, w jaki sposób wyłudzał odszkodowania. Co za wariat!

źródło fot. i wideo: youtube.com

Sceny jak z GTA w Radomiu: SZALONY NOŻOWNIK atakował przypadkowych ludzi w ich mieszkaniach!

nożownika, atak, nożownik zabrze policja

W nocy w Radomiu działy się dantejskie sceny. 43-letni nożownik wdzierał się do przypadkowych mieszkań i atakował niewinnych domowników i przechodniów.
Następnie urządził sobie rajd ulicami miasta, a zatrzymany przez policję… zmarł.

Policja i prokuratura wydały oficjalny komunikat dotyczący wydarzeń tej nocy. 43-letni nożownik najpierw wtargnął do mieszkania zajmowanego przez swoją konkubinę, którą dotkliwie pobił.

 

Następnie dostał się do przypadkowego mieszkania na osiedlu Idalin, gdzie nożem zaatakował 34-letniego mężczyznę. Ten ratował się ucieczką przez okno na 1. piętrze.

 

Nożownik chwycił kluczyki leżące w domu i postanowił odjechać samochodem zaatakowanego mężczyzny. Dotarł do centrum miasta, gdzie wszedł od jednego z budynków i wyważył drzwi do mieszkania zajmowanego przez 75-letniego mężczyznę. Poważnie ranił go nożem w brzuch i uciekł.

 

Po drodze natknął się na klatce schodowej na jeszcze jednego mężczyznę, którego ranił nożem w rękę.

 

Wsiadł z powrotem do auta i w rejonie dworca PKP usiłował potrącić mężczyznę siedzącego na przystanku. Zniszczył wiatę przystankową, a następnie, w ślad za uciekającą ofiarą… przejechał samochodem przez sklep zlokalizowany w budynku stacji benzynowej, powodując znaczne szkody!

 

Policjanci wysłani na poszukiwanie brutalnego napastnika natknęli się na niego i udało im się go zatrzymać i obezwładnić. Wtedy jednak mężczyzna, wcześniej agresywny i bardzo zdeterminowany, zaczął tracić przytomność. Podjęta, najpierw przez policjantów, a potem ratowników, akcja reanimacyjna nie przyniosła rezultatu.

 

Prokuratura zleciła badania toksykologiczne i sekcję zwłok mężczyzny. Czynności te mają wyjaśnić, czy w momencie popełniania przestępstw znajdował się pod wpływem środków psychoaktywnych. Wydaje się, że taka doza agresji musiała być wspomagana jakimiś środkami!

 

echodnia.eu