Chciał zatrzeć ślady przestępstwa! ODWAŻYŁ SIĘ ZJEŚĆ…

44-letni mężczyzna z Kielc wpadł na nietypowy pomysł. Wszystko przez to, że chciał zwrócić w markecie dwie kurtki oraz prostownik samochodowy, które kupił w kieleckim Wielkopolu.

Wszystkie zakupione towary dosłownie chwile wcześniej wziął ze sklepowej półki i dokonał zakupu.

Najpierw kielczanin włożył do swojego koszyka dwie kurtki oraz prostownik samochodowy. Później udał się w kierunku kas. Tam poinformował ekspedientki, że chciałby zwrócić towar, który zakupił w tym sklepie.

Inna kasjerka po otrzymaniu paragonu nic nie podejrzewając przyjęła prostownik oraz kurtki, a następnie oddała mężczyźnie 183 złote.

Kiedy mężczyzna był już przy wyjściu ze sklepu, zatrzymała go ochrona. Panowie z ochrony szybko spostrzegli, zamiary oszusta.

 

W momencie zatrzymania mężczyzna spanikował i w akcie desperacji zjadł w jednej chwili paragon. W ten sposób postanowił, że zatrze ślady i pozbędzie się dowodu przestępstwa.

Ochroniarze ostatecznie wezwali na miejsce policję i sprawcę zatrzymano. Mężczyzna trafił na przesłuchanie. W czasie jego trwania przyznał się, że zjadł paragon. Tym samym potwierdził, że dokonał też oszustwa w markecie.

Z pewnością taka wyrafinowana kradzież na kwotę 183 złotych, czyli wartości dwóch kurtek i prostownika, nie była warta ryzyka.

 

ZOBACZ TEŻ:ZMIANY W KONTROLACH drogowych! Policjanci będą teraz mogli…

 

Źródło:popularne.pl/pixabay 

 

Zgłosiła reklamację, została potraktowana obrzydliwie

Pewna kobieta z Alabamy została potraktowana dość obrzydliwie po tym jak zgłosiła reklamację co do zamówionego jedzenia. Obsługa restauracji umieściła na paragonie niewybredny komentarz pod jej adresem. 

Jess będąca regularną klientką restauracji Henry’s Burger and Cream zamawiając posiłek dla swoich współpracowników poprosiła o umieszczenie w zamówieniu burgera bez sera z powodu nietolerancji laktozy jednego z nich. Kiedy wróciła do biura okazało się, że restauracja wydała jednak wszystkie kanapki z serem. Nie zastanawiając się zadzwoniła do fast – food’u domagając się korekty zamówienia. Ponownie udała się po jedzenie, które tym razem było zgodne z tym o co prosiła. Niestety spotkała się z przykrą niespodzianką. Na paragonie widniał napis “Nie ma sera na tym cholernym burgerze, zamówiła go szalona dzi***ka”. Dziewczyna zrobiła zdjęcie paragonu i umieściła je na jednym z portali społecznościowych.  

reklamację

Właściciel restauracji tłumaczył, iż nigdy wcześniej nie doszło do takiej sytuacji. Próbował on także załagodzić konflikt oraz przeprosić zelżoną klientkę. Niestety gdy ta odmówiła skasowania wpisu ze swojego konta na Facebook’u właściciel fast-food’u oskarżył ją o prowadzenie niezdrowej kampanii przeciwko niemu.

foto facebook / źródło foxnews.com

Nowe kasy fiskalne już bez paragonów

Jeszcze pod koniec przyszłego roku może wejść w życie przepis nakazujący wymianę kas fiskalnych na takie, które rejestrują sprzedaż elektronicznie. Docelowo może to doprowadzić do całkowitej likwidacji paragonów. 

Autorem pomysłu jest Ministerstwo Rozwoju, które chce wcielić go w życie pod koniec 2017 roku. Takie rozwiązanie przyniesie bardzo dużą korzyść dla płatności bezgotówkowych, jednak może się odbić na małych przedsiębiorstwach. Koszty takiego przedsięwzięcia podkreśla Maciej Ptaszyński, dyrektor generalny Polskiej Izby Handlu.

– W 2013 roku, w październiku weszło rozporządzenie, które nakazywało wymianę kas fiskalnych. Chodziło o ilość znaków w opisie towaru. Po czterech latach kolejna wymiana kas, to się nie uśmiecha przedsiębiorcom – podkreśla.

Elektroniczny rejestr sprzedaży z pewnością przyczyni się również do likwidacji szarej strefy. Według resortu rozwoju, korzyści z likwidacji paragonów to dla Skarbu Państwa 2 – 3 miliardy rocznie.

Źr.: Polskie Radio

MC