Podatek od ministrantów! Czy będzie kolejna danina?

Podatek od ministrantów! Czy będzie kolejna danina?

Służba świętemu Kościołowi katolickiemu dla młodego chłopaka może być prawdziwym zaszczytem. Szczególnie, że służy się księżom do Mszy świętej dobrowolnie. Lecz nie za darmo, bo właśnie niektórzy chcą wprowadzić podatek od ministrantów!

 

Uspokajamy wszystkich: po raz pierwszy to nie Mateusz Morawiecki jest autorem tego szalonego pomysłu ale jeden z księży na Podkarpaciu. Przypomnijmy, że to właśnie Podkarpacie jest jednym z najbardziej religijnych miejsc w naszym kraju. Mieszkańcy województwa podkarpackiego, gdzie w niektórych gminach Prawo i Sprawiedliwość miało wynik ok.75%, bardzo aktywnie uczestniczą w życiu parafii. Nikt się jednak nie spodziewał, że młodzi chłopcy będą musieli płacić podatek od służby liturgicznej.

 

Jeden z ministrantów na Podkarpaciu po skończonej kolędzie (wizycie duszpasterskiej) poszedł do sklepu rozmienić pieniądze, które ludzie wrzucali mu do puszki. Przypomnijmy: ministrant w czasie kolędy ma puszkę i gospodarz wrzuca do niego symboliczną kwotę (od 2zł do 10zł, czasem zdarzy się i 20 zł). W sklepie doszło jednak do wymiany zdań między ministrantem a sprzedawcą.

 

Ministrant, który rozmawiał ze sprzedawcą przyznał, że 30 zł z uzbieranych pieniędzy z każdej kolędy musi przeznaczyć dla księdza w ramach „podatku ministranckiego”. Młody ministrant uzbierał tego dnia 300 zł. Mówił, że tak jest co roku.

 

Jak mówi jedna z mieszkanek Podkarpacia: „Z reguły chłopcy, którzy chodzą z księdzem, dostają od domowników pieniążki. Nieważne, ile ubierają. W ciągu dnia oddają daną kwotę, czyli np. 20 zł. Ale też nie każdy ministrant ma ten przywilej chodzenia po kolędzie – to zależy od zaangażowania w służenie. Z reguły chłopakom daje się po 2, 5, 10 zł”

 

ZOBACZ: Morawiecki oskarżył Konfederację o związki z Rosją. Grzegorz Braun od razu zadzwonił do… [WIDEO]

 

Pieniądze, które ministranci oddają księżom – te „podatkowe” mają iść na cele rozrywkowe dla całej wspólnoty ministranckiej. To znaczy: właśnie z tych pieniędzy ministranci z księżmi jeżdżą do kina.  A także i na mecze piłkarskie czy jakieś oazy lub wakacje liturgiczne.

 

Źródło: money.pl