Brzeszcze: Próbowała zrobić coś strasznego 16-letniemu synowi. Wyrodna matka na obserwacji psychiatrycznej – grozi jej dożywocie!

Łomży, synku, przemyślu, pijaku, córkę, prostytutka

Przerażające chwile przeżył pewien 16-letni chłopak z Brzeszcz w województwie Małopolskim. O mały włos nie stracił życia z powodu własnej matki, która teraz przebywa na obserwacji psychiatrycznej. 

Do zdarzenia doszło pod koniec lipca, ale dopiero teraz policja ujawnia szczątkowe informacje na ten temat. 42-letnia mieszkanka Brzeszcz jest oskarżona o to, że usiłowała ugodzić nożem swojego 16-letniego syna. Chłopak został ranny, przewieziono go do szpitala. Na szczęście lekarzom udało się go uratować i przeżył.

 

ZOBACZ TEŻ: Grenlandia: mumie znalezione w lodzie skrywały makabryczną tajemnicę. Pochowano tam całą rodzinę

Ze względu na dobro rodziny służby nie ujawniają zbyt wiele informacji o zajściu. Wiemy jedynie, że kobieta usłyszała zarzut usiłowania zabójstwa, za co grozić jej może 25 lat więzienia lub nawet dożywocie. Na dwa miesiące trafiła do aresztu.

 

Kobieta zostanie teraz poddana obserwacji psychiatrycznej, która potrwa sześć tygodni. Od jej wyników będzie zależał jej dalszy los. Policja zapewnia, że jej rodzina, w tym poszkodowany syn, zostali objęci pomocą psychologiczną i wsparciem ośrodków interwencji kryzysowej.

 

o2.pl/ foto: policja

60-latka dowiedziała się, że jest śmiertelnie chora, ale nie chciała umierać sama. Zrobiła swojemu mężowi coś potwornego

bratem, mężczyzna, 15-latek, skórę

Do prawdziwej tragedii doszło w nocy z wtorku na środę w gminie Lipusz nieopodal Gdańska. 60-letnia kobieta, śmiertelnie chora, nie umiała poradzić sobie z tą sytuacją. Postanowiła, że nie umrze sama. Gdy jej mąż zasnął, zgotowała mu potworny los. 

Kobieta przygotowała sobie siekierę i nóż. Gdy mąż zasnął zaatakowała go tymi przedmiotami. Obudzony mężczyzna, choć ranny, zaczął się bronić. Wtedy 60-latka zraniła się w brzuch. Oboje trafili do szpitala.

 

ZOBACZ TEŻ: W czasie budowy dokonali niesamowitego odkrycia. Trzymali je w sekrecie przez 5 LAT!

 

Mężczyzna odniósł poważne obrażenia, jednak jego życiu nie grozi już niebezpieczeństwo. Prokuratura bada sprawę i jej okoliczności. Wstępnie zakwalifikowaną ją jako usiłowanie zabójstwa. 60-latce może za to grozić kara dożywotniego pozbawienia wolności. 

 

se.pl/ foto: screenshot

Powiedział żonie, że ma dla niej wspaniałą niespodziankę. Kiedy zamknęła oczy zrobił jej coś strasznego!

niespodziankę

Nie tak wyobrażała sobie romantyczny wieczór ze swoim mężem 25-letnia Laura Collins z Wielkiej Brytanii. Kobieta była zaledwie kilkanaście miesięcy po ślubie i do tej pory oboje stanowili zgodne małżeństwo. Wszystko zmieniło się feralnego dnia, kiedy partner zaatakował ją bez powodu. Laura przyznała później, że w ogóle nie była na to przygotowana, ponieważ mężczyzna nigdy nie był w stosunku do niej agresywny, a tamtego wieczoru miał wręczyć jej niespodziankę.

John poprosił Laurę by zamknęła oczy i poszła z nim do salonu, ponieważ ma dla niej niespodziankę. Podekscytowana i niczego niepodejrzewająca kobieta poszła za swoim mężem. Kiedy poprosiła by Bill dał jej prezent bo nie może się doczekać mężczyzna zaatakował ją nożem. Laura została ranna w szyję, ramię i plecy. Brytyjka początkowo nie wiedziała co się dzieje i myślała, że gryzie ją pies, dopiero po chwili zorientowała się, że mąż chce ją zabić.

 

 

Rozpaczliwa walka 25-latki trwała dobrych kilkadziesiąt sekund. Jej mąż dźgał ją z taką siłą, że w końcu złamał rękojeść narzędzia. Po długiej szamotaninie kobiecie udało się wyrwać z rąk oprawcy. Zakrwawiona Brytyjka wybiegła z domu i powiadomiła o wszystkim sąsiadów. Według ustaleń śledczych wynika, że Bill chciał zabić swoją żonę, ponieważ niedawno stracił pracę i bał się, że nie spłacą przez to kredytu. Mężczyzna został oskarżony o usiłowanie popełnienia morderstwa.

 

 

 

 

źródła: o2.pl, foto pixabay.com

 

 

 

Rawicz: Wraz z synem chciała zamordować 10-letnią córkę. Jej tłumaczenia są szokujące

Łomży, synku, przemyślu, pijaku, córkę, prostytutka

Już na wstępie możemy powiedzieć więcej – cała ta sprawa szokuje. 50-letnia Małgorzata G. z Rawicza usiłowała rok temu wraz ze swym 27-letnim synem zamordować swoją 10-letnią córkę. Mord na szczęście się nie powiódł, zaś oskarżona przedstawiła przed sądem przedziwne wyjaśnienia.

Do próby zabójstwa doszło na działce Małgorzaty G. Kobieta odkręciła gaz w domku, a następnie razem z synem dusiła córkę. Używali rąk i sznurka. Gdy dziewczyna traciła przytomność, byli pewni, że nie żyje. Jednak ona za każdym razem po chwili dochodziła do siebie.

 

ZOBACZ: [VIDEO] Oskarżyli kulturystkę o pornografię. Bo ma zbyt seksowne filmy i zdjęcia!

 

W międzyczasie dwójka zabójców usiłowała popełnić samobójstwo. To także im nie wyszło. Po drugim ocknięciu się córki zaprzestali prób pozbawienia jej życia i popełnienia samobójstwa. Na miejsce dotarła policja wezwana przez dalszą rodzinę kobiety. Dowiedzieli się oni o jej niecnych planach.

 

Oskarżona przed sądem tłumaczyła, że chciała zabić córkę bo… terroryzowała i szantażowała ją sąsiadka! 46-latka miała wyłudzać od Małgorzaty G. pieniądze, straszyć że wywiezie jej córkę do burdelu w Holandii i obwiniać za aresztowanie swojego syna.

 

 

Małgorzata G. stwierdziła przed sądem, że była zastraszona i dlatego nie informowała policji. Sąsiadce postawiono zarzuty i wezwano na świadka, jednak w tej sprawie poznański sąd musi przede wszystkim wydać wyrok na nieludzką matkę i brata pokrzywdzonej, niewinnej dziewczynki.

 

wprost.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne.policja

Chciała zasztyletować własną córkę, a potem siebie. Rozbroiły ją inne dzieci

16-latek, gospodarza campingowej, dokumenty, pieniędzy, policjanci, policja, radiowóz

O włos od rodzinnego dramatu w powiecie lubańskim. 39-letnia kobieta rzuciła się z nożem na swoją 11-letnią córkę. Tylko ogromne szczęście sprawiło, że nikt nie zginął, Niemniej jednak kobiecie grozi nawet dożywocie.

Do zdarzenia doszło w jednej z miejscowości powiatu lubańskiego. 39-latka zaatakowała nożem 11-letnią córkę leżącą na łóżku. Dziewczynka zdążyła zasłonić się lewą ręką, dzięki czemu uniknęła śmiertelnych obrażeń. Jej krzyki zaalarmowały trójkę pozostałych dzieci kobiety, które odebrały jej nóż i wezwały policję.

 

Zanim na miejsce dotarli policjanci, kobieta jeszcze raz chwyciła z nóż, tym razem próbując zadać rany samej sobie w szyję. W związku z obrażeniami i ją i jej córkę przewieziono do szpitala.

 

ZOBACZ: Ojciec od 6 roku życia ją gwałcił, a gdy zaszła w ciążę bił, żeby poroniła: „Trochę za nim tęsknię”

 

Kobieta usłyszała zarzut usiłowania zabójstwa, a Sąd Rejonowy w Lubaniu przychylił się do prokuratorskiego wniosku o trzymiesięczny areszt. Zarówno ona jak i jej dzieci zostały objęte pomocą psychologiczną.

 

Teraz najważniejsze to zapewnić odpowiednie warunki życia dzieciom, aby mogły zapomnieć o traumie oraz ustalenie przyczyn z jakich kobieta zdecydowała się na tak dramatyczny krok.

Poznań: bezwzględny nastolatek prawie zadźgał go za bluzę! Sąd był surowy

bratem, mężczyzna, 15-latek, skórę

Ani młody wiek, ani wysiłki adwokatów nic nie pomogły. Nastolatek z Poznania został oskarżony i skazany za usiłowanie zabójstwa. Po tym co zrobił, sąd nie miał wątpliwości, że właśnie tak należy sklasyfikować jego czyn.

17-letni Jakub L. zaatakował pewnego mężczyznę w marcu tego roku pod poznańską katedrą. Chciał ukraść mu bluzę i pieniądze, więc dźgnął go kilkukrotnie nożem w plecy. Poszkodowanego uratował taksówkarz, który zawiózł go do szpitala. Nastolatek uciekł, ale szybko wpadł w ręce policji.

 

ZOBACZ: Lubelskie: brat zabił brata. Wszystko za sprawą kobiety

 

Po zatrzymaniu Jakub L. przyznał się do napadu rabunkowego. Co ciekawe był z nim w trakcie ataku młodszy kolega, ale ten załapał się jeszcze na sprawę w sądzie rodzinnym.

 

Dla Jakuba L. nie było pobłażliwości. Prokurator za usiłowanie zabójstwa zażądał 15 lat i sąd w zasadzie go poparł, wymierzając ostatecznie 14 lat więzienia. Chłopak może się odwołać, gdyż wyrok nie jest prawomocny.

 

wp.pl/ foto: screenshot 

Wyrzucił ją przez okno, bo nie miała ochoty na seks. Wkrótce rusza proces

blokiem, 12-latka, piętra, wyskoczył, samobójstwo, blok, nastolatki

Makabryczne zdarzenie miało miejsce w Lublinie na początku lipca. 25-letni Jarosław B. wyrzucił przez okno 4. piętra swoją dziewczyną Olę. Zrobił to bo dziewczyna nie chciała mu się oddać. Ale sprawa ma dużo mroczniejsze podłoże.

Jarek i Ola poznali się 7 lat temu jako nastolatki. Jednak ich związek w ostatnich miesiącach przeżywał kryzys, bo mężczyzna nadużywał narkotyków i usiłował wciągnąć w nie swoją partnerkę.

 

W dniu tego potwornego zdarzenia para wspólnie piła piwo na mieście. Potem poszli do mieszkania, które Jarosław B. wynajmował przy ulicy Montażowej. Tam usiłował namówić swoją dziewczynę na seks. Ta jednak nie miała ochoty i chciała wyjść.

 

Wtedy Jarosław po prostu chwycił ją w pół i wyrzucił przez otwarte okno wprost przed blok! Sam zaś poszedł jak gdyby nigdy nic spać. Ola doznała urazu kręgosłupa, żeber, miała pęknięte wątrobę i śledzionę.

 

Jarosławowi B. za swój bezwzględny czyn grozi nawet dożywocie. I to chyba byłaby najlepsza kara dla kogoś takiego.

Ciężarówka umyślnie staranowała taksówkę. Sprawca uciekł

W Sztokholmie ciężarówka umyślnie staranowała we wtorek taksówkę, a sprawca uciekł z miejsca zdarzenia. Szwedzka policja traktuje incydent jako „usiłowanie zabójstwa”. Rany odniosła jedna osoba, prawdopodobnie taksówkarz.

 

Trwają poszukiwania kierowcy ciężarówki. Policja używa w tym celu między innymi śmigłowca. Na miejscu były karetki pogotowia i wozy strażackie.

 

Jak poinformował szwedzki dziennik „Aftonbladet”, nie podając źródeł, ciężarówkę skradziono firmie, która ma siedzibę na południu Sztokholmu. Cytowany przez gazetę świadek mówił, że kierowca wyskoczył z pojazdu, żeby zobaczyć co się stało, później wrócił do szoferki i zaczął jechać dalej. Rozmówca ocenia, że wyglądał, jakby był w szoku.

 

Według szwedzkich mediów, w wyniku zajścia uszkodzonych zostało kilka samochodów.

 

Źródło: PAP
kd

Brutalny oprawca skatował bezbronną pracownicę salonu gier

Sprawca był stałym bywalcem rzeszowskiego salony gier „Korona”. 23-latek postanowił zemścić się na obsłudze, kiedy po raz kolejny przegrał pieniądze na automatach.

 

Konflikt zaczął się już w 2015 roku. W grudniu wszczął awanturę, twierdził, że maszyna zabrała mu 50 złotych. Obsługa twierdziła jednak, że nie ma mowy o jakiejkolwiek awarii sprzętu. Mężczyzna obiecał wówczas, że się zemści.

 

Po pewnym czasie powrócił do lokalu. Miał przy sobie drewnianą pałkę. Kiedy znów przegrał, nie wytrzymał. Zaczął nią katować bezbronną pracownicę salonu. Kobieta otrzymała kilka bardzo silnych ciosów. Mężczyzna również dusił półprzytomną ofiarę. Od śmierci uchronili ją klienci, którzy powstrzymali oprawcę, kiedy tylko weszli do pomieszczenia.

 

Kobieta trafiła do szpitala, a mężczyzna trafił w ręce policji. Prokuratura oskarżyła go o usiłowanie zabójstwa, groźby i próbę oszustwa. W piątek, 26 maja zapadł wyrok. Mężczyzna został skazany na 9 lat więzienia.

 

Źródło: fakt.pl
kd