Rosjanie GWAŁCILI MATKĘ na oczach 6-latka. Chłopczyk OSIWIAŁ. Mama NIE ŻYJE.

Władze ukraińskie informują o kolejnych brutalnych gwałtach na ukraińskich kobietach. Rosyjscy żołnierze przez wiele dni gwałcili kobietę na oczach jej 6-letniego synka. Dziecko osiwiało, a kobieta nie przeżyła zbrodni Rosjan.

Gwałcili przy dziecku

Minister spraw wewnętrznych Ukrainy poinformował wczoraj o zbrodni, która miała miejsce w doszczętnie zniszczonym Mariupolu. Rosyjscy żołnierze dopuścili się gwałtów na ukraińskiej kobiecie. W zamieszczonym wpisie na Twitterze czytamy:

W Mariupolu okupanci na zmianę gwałcili przez kilka dni kobietę na oczach jej 6-letniego synka. Kobieta zmarła, a włosy małego chłopca posiwiały. To nie jest scena z filmu. Gwałt, przemoc i morderstwo- to jest rosyjski świat.

Trauma ofiar

Również o ogromnej traumie, z którą muszą zmagać się uchodźcy mówiła w Europejskim Komitecie Regionów Ylva Johansson. Polityk powiedziała:

Widzieliśmy, jak wyglądają obrazy z Mariupola, z innych miast, także jest oczywiste, z jaką traumą musi się to wiązać.

Gwałty matek, które dzieją się w obecności dzieci są niewyobrażalną traumą, z którą mierzą się ofiary wojny Putina, zarówno dorosłe kobiety, jak i ich dzieci. Te brutalne przestępstwa na zawsze pozostaną w pamięci uchodźców. Johansson podkreśliła, że aktualnie znajdujemy się w środku największego kryzysu uchodźczego od końca II wojny światowej. Do Europy przybyło 3,8 mln uchodźców.

Największa pomoc z Polski

Polska udziela największej pomocy uchodźcom z Ukrainy. Nasz kraj przyjął już ponad 2 mln ludzi, którzy uciekają przed koszmarem wojny z Ukrainy. Na drugim miejscu jest Austria, która przyjęła ćwierć miliona uchodźców, a Czechy goszczą u siebie podobną liczę uchodźców. Szwedzka polityk jednocześnie apeluje, by inne europejskie kraje przyjmowały ludzi, którzy uciekają przed wojną. Według niej należy rozbudować europejski system rejestracji uchodźców. Należy tez szczególnie chronić dzieci i młodzież, które przeżywają ogromną traumę.

Źródło: TVP INFO

Zdjęcie: Pexels

 



Komentarze