Chciał się zemścić na byłej dziewczynie, a spalił jej rodzeństwo i całą kamienicę. Jest wyrok dla bestii z Lęborka

2-latka, pożar, straż pożarna, ogień, kamienicę

18-letni Maciej D. nie mógł pogodzić się z tym, że jego dziewczyna Daria postanowiła z nim zerwać. Zaplanował potworną zemstę, chciał by dziewczyna cierpiała, więc podpalił kamienicę, w której mieszkała. Niestety nie wziął pod uwagę tego, że zamiast niej śmierć i obrażenia mogą ponieść zupełnie niewinni. 

W nocy z 30 września na 1 października 2018 roku Maciej D. podpalił kamienicę, w której mieszkała jego była partnerka. Pożar zupełnie wymknął się spod kontroli. Poszkodowane zostały aż 22 osoby. Spośród nich 15 było podtrutych tlenkiem węgla i miało niegroźne oparzenia. Pozostałe osoby były w znacznie gorszym stanie.

 

W szpitalu zmarła nie wybudziwszy się ze śpiączki farmakologicznej 16-letnia Agata, siostra Darii. Wkrótce zmarł też młodszy brat dziewczyny 12-letni Jaś. Ciężkie obrażenia odniósł też 4-letni Maciuś, który do końca życia będzie miał blizny po tragicznym pożarze. Biegli szybko orzekli, że pożar jest wynikiem podpalenia śmieci zgromadzonych w jednej z piwnic. Stamtąd ogień rozprzestrzenił się na resztę budynku.

 

ZOBACZ TEŻ: Kilka lat temu chciała być jak POPEK. Dziś żałuje: „lekarze nie dają mi wielkich szans”

 

W ten sposób policja ustaliła, że winnym jest 18-letni Maciej D., który działał z zemsty wobec Darii. Zarzuty wobec niego zaostrzono po śmierci rodzeństwa Darii. Sąd rejonowy w Słupsku ogłosił wreszcie wyrok w tej sprawie. Maciej D. został skazany na dożywocie i wypłatę 200 tys. złotych zadośćuczynienia dla matki zamordowanych dzieci i 80 tys. złotych dla poparzonego 6-letniego już Maćka. 

 

 W ocenie sądu Maciej D. umyślnie spowodował pożar zagrażający mieszkańcom całego budynku mieszkalnego. Celem oskarżonego było spowodowanie śmierci swojej byłej partnerki życiowej. Dowody wskazują na to, że kierowała nim chęć zemsty za zerwanie z nim związku partnerskiego

– mówił w czasie ogłaszania wyroku sędzia Jacek Żółć.

 

Maciej D. nigdy nie przyznał się do winy, nigdy nie przeprosił i nie wyraził skruchy. Był nawet zdolny do tego, by wysyłać do swojej byłej partnerki listy z więzienia zapewniając o miłości i niewinności. Dziewczyna jest bardzo zadowolona z wyroku, ponieważ obawiała się, że z racji na młody wiek podpalacz nie usłyszy najwyższego wymiaru kary.



Komentarze