Ciężarna Monika Mrozowska w wannie! PRZEPIĘKNE zdjęcia!

Monika Mrozowska właśnie spodziewa się czwartego dziecka. Na najnowszych zdjęciach pozuje w wannie. Te fotki są niezwykle przepiękne!

Na zdjęciach Monika leży w wannie. Jest ubrana w jednoczęściowy strój. Jest zamyślona. Do wody wrzuciła kwiaty i owoce. Taka kąpiel musi być niezwykle przyjemna!

Zobacz także: Kasia Dziurska w SZOKUJĄCEJ fryzurze! Fani ONIEMIELI!

Do fotek dołączyła długi wpis o… życzliwości.

– Wczoraj pisałam o ŻYCZLIWOŚCI. Dziś mogłam ją poczuć na własnej skórze. A właściwie jej duży deficyt. Plus przekonać się/przypomnieć sobie, jak ja reaguję, gdy tej ŻYCZLIWEJ postawy po drugiej stronie dostrzec nie umiem. Zaczęło się od wizyty w przychodni. Prywatnej. Do której jeżdżę regularnie od początku ciąży na badania. Sprawdziłam godzinę. Czynne od 8:00. Przed recepcją stanęłam punk 8:04. Poprosiłam o wykonanie badań. „Krew pobieramy od 7:00 do 8:00”- usłyszałam w odpowiedzi. „Ale na stronie jest napisane co innego”- powiedziałam. „Ale teraz mamy jedną pielęgniarkę. Pobieramy do 8:00, potem już tylko szczepienia” – usłyszałam zimnym, stanowczym tonem. „Ale ja przyjeżdżam tu regularnie i nigdy nie byłam przed 8:00…” – próbowałam się bronić. „Zobaczę co da się zrobić ( tym samym tonem), co to za badania?”. Ja-„Badanie ogólne krwi i moczu”. „Czyli? jakie to badanie krwi?”- pani w recepcji dalej miło. „Morfologia i mocz, TO SAMO CO MIESIĄC TEMU” – ja dalej próbując być spokojna. „Skąd mogę wiedzieć jakie miała pani badanie miesiąc temu???!!” pani nie odpuszcza. W końcu wtrąciła się jej koleżanka i zaproponowała, żeby sprawdzić w historii 🤦‍♀️ „Aaaa morfologia i mocz!!!”- pani zza pleksi odczytała w komputerze po chwili, właściwie to samo, co próbowałam jej wytłumaczyć… Dalej nie wiedziałam jednak, czy pobranie w ogóle się odbędzie🤷‍♀️ „Proszę czekać na kanapie na decyzję”- usłyszałam tak protekcjonalnym tonem, jakby chodziło przynajmniej o przyjęcie mnie na Harvard University 🤦‍♀️ „Bardzo mi zależy…”- rzuciłam tylko zrezygnowana 😞. Ufff udało się! Los mi sprzyjał, a pielęgniarka okazała się totalnym przeciwieństwem recepcjonistki. Po pobraniu miałam jeszcze jedno służbowe spotkanie, które ŻYCZLIWIE… sprowadziło mnie do parteru🤦‍♀️ A na „deser” dostałam jeszcze info od Natalii @po_nitce_do_zdjecia , że jest jej smutno, bo jedna z osób kąśliwie skomentowała naszą piękną sesję zdjęciową🤷‍♀️ Dlatego wszystkich zaniepokojonych pragnę z góry przeprosić za „zmarnowanie” do zdjęć: jednej cytryny, jednej limonki, jednego grejpfruta, jednej pomarańczy, doniczki chryzantem oraz…100 l wody…😉 – napisała.

Monika nie powinna denerwować się w trakcie ciąży. Widać jednak, że te sytuacje przyjęła z uśmiechem.

Takie podejście do życia jest warte naśladowania!

 

Wyświetl ten post na Instagramie.

 

Wczoraj pisałam o ŻYCZLIWOŚCI. Dziś mogłam ją poczuć na własnej skórze. A właściwie jej duży deficyt. Plus przekonać się/przypomnieć sobie , jak ja reaguję, gdy tej ŻYCZLIWEJ postawy po drugiej stronie dostrzec nie umiem. Zaczęło się od wizyty w przychodni. Prywatnej. Do której jeżdżę regularnie od początku ciąży na badania. Sprawdziłam godzinę. Czynne od 8:00. Przed recepcją stanęłam punk 8:04. Poprosiłam o wykonanie badań. „Krew pobieramy od 7:00 do 8:00”- usłyszałam w odpowiedzi. „Ale na stronie jest napisane co innego”- powiedziałam. „Ale teraz mamy jedną pielęgniarkę. Pobieramy do 8:00, potem już tylko szczepienia” – usłyszałam zimnym, stanowczym tonem. „Ale ja przyjeżdżam tu regularnie i nigdy nie byłam przed 8:00…” -próbowałam się bronić. „Zobaczę co da się zrobić ( tym samym tonem), co to za badania?”. Ja-„Badanie ogólne krwi i moczu”. „Czyli? jakie to badanie krwi?”- pani w recepcji dalej miło. „Morfologia i mocz, TO SAMO CO MIESIĄC TEMU”- ja dalej próbując być spokojna. „Skąd mogę wiedzieć jakie miała pani badanie miesiąc temu???!!”pani nie odpuszcza. W końcu wtrąciła się jej koleżanka i zaproponowała, żeby sprawdzić w historii 🤦‍♀️ „Aaaa morfologia i mocz !!!”- pani zza pleksi odczytała w komputerze po chwili, właściwie to samo, co próbowałam jej wytłumaczyć… Dalej nie wiedziałam jednak, czy pobranie w ogóle się odbędzie🤷‍♀️ „Proszę czekać na kanapie na decyzję”- usłyszałam tak protekcjonalnym tonem, jakby chodziło przynajmniej o przyjęcie mnie na Harvard University 🤦‍♀️ „Bardzo mi zależy…”- rzuciłam tylko zrezygnowana 😞. Ufff udało się! Los mi sprzyjał, a pielęgniarka okazała się totalnym przeciwieństwem recepcjonistki. Po pobraniu miałam jeszcze jedno służbowe spotkanie, które ŻYCZLIWIE … sprowadziło mnie do parteru🤦‍♀️ A na „deser” dostałam jeszcze info od Natalii @po_nitce_do_zdjecia , że jest jej smutno, bo jedna z osób kąśliwie skomentowała naszą piękną sesję zdjęciową🤷‍♀️ Dlatego wszystkich zaniepokojonych pragnę z góry przeprosić za „zmarnowanie” do zdjęć : jednej cytryny, jednej limonki, jednego grejpfruta, jednej pomarańczy, doniczki chryzantem oraz …100 l wody…😉 #życie #i #życzliowść

Post udostępniony przez Monika Mrozowska (@monikakingamrozowska)

Co na to fani?

Ale piękne te zdjęcia ❤️

Przepiękne te zdjęcia ❤️😍

Chryzantemy lekko naruszone, ale stoją na moim balkonie 😂 ech, ja czasem staram się myśleć, że może taka nieżyczliwa osoba ma jakąś trudną sytuację, trudne dzieciństwo, ale czasem mam się ochotę pokazać po prostu środkowy palec 😬

Za takie zdjęcia ja tej „zmarnowanej” chętnie wręczę tą chryzantemę i owoce!! Bo to byłby grzech, gdyby te zdjęcia (szczególnie to trzecie ❤️) nie ujrzało światła dziennego. Wszystkim nieżyczliwym życzę miłego dnia 🙄

Fot. Instagram

Monika Mrozowska jest autorką książek kulinarnych i aktorką. Widzowie kojarzą ją głównie z roli Majki w kultowym serialu „Rodzina zastępcza”. Obecnie gra m.in. w produkcji „Sprawiedliwi – Wydział Kryminalny”.

Ma córki Karolinę i Jagodę oraz syna Józefa.

Teraz spodziewa się czwartego dziecka.

Zobacz także: Julia Wieniawa rozciąga ciało! MEGA zmysłowe zdjęcie!

Fot. Instagram



Komentarze