Niepublikowany raport o COVID-19 ujrzał światło dzienne! Naukowcy nie mogą uwierzyć.

Najnowszy raport dotyczący koronawirusa jest już dostępny publicznie. Odbił się szerokim echem na całym świecie.

W czwartek opublikowano raport Uniwersytetu w Hamburgu, dotyczący pochodzenia korownawirusa. Jego wyniki wywołały ogromne poruszenie. Raport został opracowany przez niemieckiego naukowca prof. Rolanda Wisendangera. Polski ekspert zdecydował się na komentarz wobec badań przeprowadzonych przez Niemca.

Raport Wisendangera obiegł już cały świat i wywołał olbrzymie poruszenie. Wszystko z uwagi na wskazane pochodzenie koronawirusa. Naukowcy są w szoku, wielu od kilku dni rozmawia tylko na ten temat. Sprawę skomentował polski uczony Tomasz Dzieciątkowski. Jak wynika z raportu Koronawirus jest…

sztucznym autoramentu, stworzonym w laboratorium, z którego miał się wydostać wskutek wypadku. Co ja ten temat twierdzi polski wirusolog z Uniwersytetu Warszawskiego, dr hab. Tomasz Dzieciątkowski? Jego zdaniem to pseudonaukowy humbug.

-Z punktu widzenia świata nauki, ten artykuł nie ma rangi naukowej, nie udowadnia w żaden sposób, by wirus – jak sugeruje tytuł – wydostał się z laboratorium lub w nim powstał. No ale cóż, mleko się rozlało… – powiedział portalowi o2 Dzieciątkowski.

Jak dodaje polski uczony raportu nie można traktować jako badanie naukowe, a nawet określić metaanalizą. –To wybrane i zebrane w całość fragmenty powycinanych z doniesień prasowych i agencyjnych spekulacje, okraszone tylko pewną liczbą wybranych publikacji – dodaje w rozmowie z o2 Dzięciątkowski.

Polski lekarz dodaje, że autor raportu jest faktycznie profesorem, jednak ma bardzo niewiele wspólnego z medycyną – jest bowiem fizykiem.



Komentarze