8 milionów opuszczonych domów

W tym kraju jest 8 milionów pustych domów. Rząd zamierza oddać je chętnym za darmo lub nawet z dopłatą!

Każdy kto usiłuje „pójść na swoje” i ciuła ostatnie grosze z pensji na wkład własny do długoletniego kredytu hipotecznego wie, jak trudno młodym ludziom w Polsce zdobyć wymarzone lokum. Tymczasem w tym kraju miliony domów czekają na swoich właścicieli. A żeby było jeszcze lepiej – część z nich może być oddana za darmo lub nawet z dopłatą na remont!

Być może Was to zdziwi, ale krajem tym jest Japonia! Starzejące się społeczeństwo i odpływ ludzi do dużych metropolii sprawia, że od 2013 roku na swoich właścicieli czeka aż 8 milionów domów.

 

Jest to o tyle zadziwiające, że przecież zdobycie lokum np. Tokio lub jakiejkolwiek innej aglomeracji to potężny koszt, a ludzie często zmuszeni są by żyć tam w malutkich klitkach. Tymczasem na prowincji czekają potężne, choć nieco zaniedbane, domy. Dlaczego nikt nie chce w nich zamieszkać?

 

 

ZOBACZ: Złapali go na gorącym uczynku w galerii handlowej. Chwycił za nóż i zrobił coś niespodziewanego!

 

 

Problemem są katastrofy naturalne, oraz… przesądy! Japończycy nie lubią mieszkać w domach, w których zmarł poprzedni właściciel. Wierzą, że przynosi to pecha i szerokim łukiem omijają takie nieruchomości. Poza tym część wymaga sporych nakładów finansowych na remont, lub jest po prostu stara.

 

Tymczasem Instytut Badawczy Nomura szacuje, że do 2033 roku w Kraju Kwitnącej Wiśni może być nawet 21 miliony opuszczonych budynków! To niemal 1/3 ogólnej liczby tego typu budowli w całym kraju. Jeśli sytuacja się nie zmieni władze są gotowe rozważać zakaz budowy nowych domów.

 

Na razie jednak zamierzają działać zachętami, a nie zakazami. Dlatego uruchomiono specjalną stronę [ZOBACZ], na której umieszczone są domy biorące aktualnie udział w programie. Część jest do wzięcia za darmo, część za niewielką opłatą, a do części otrzymamy nawet dopłatę na remont!

 

Część z nieruchomości to wprawdzie straszliwe rudery, ale niektóre sami chętnie byśmy przygarnęli. A Wy?