Zmarł podczas mocno zakrapianej imprezy. Kilka godzin po „śmierci” wrócił do kolegów i (…)!

Zmarł podczas mocno zakrapianej imprezy. Kilka godzin po „śmierci” wrócił do kolegów i (…)!

Takie rzeczy tylko w Rosji, a dokładnie w Irkucku na dalekim wschodzie kraju. Podczas mocno zakrapianej imprezy jeden z jej uczestników stracił przytomność i nie reagował na wołania i poklepywania kolegów. Biesiadników do tego stopnia zaniepokoił jego stan, że zadzwonili po pogotowie. Wezwany na miejsce lekarz ku rozpaczy wszystkich stwierdził zgon mężczyzny z powodu przedawkowania alkoholu. I na tym wcale nie kończy się ta historia!

Po przewiezieniu z miejsca imprezy do miejscowej kostnicy ciało mężczyzny ze względu na brak miejsc nie zostało w niej umieszczone i czekało na zwolnienie miejsca na podłodze chłodni. Warunki jakie panowały w pomieszczeniu, przeraźliwy chłód wpłynęły pozytywnie na niedoszłego „nieboszczyka”, ponieważ mocno przemarzł i ożył! Kiedy Rosjanin spisywany na straty otworzył swoje oczy nawet nie zdawał sobie sprawy, gdzie się znajduje. Zamroczony alkoholem wstał i zaczął walić w drzwi pomieszczenia.

 

 

Zaskoczony ochroniarz o zdarzeniu powiadomił pracowników, którzy wraz z wezwanymi policjantami postanowili sprawdzić niepokojące hałasy. Ku zaskoczeniu z wszystkich jeden ze zmarłych cudem ożył. Mężczyzna został przesłuchany i wypuszczony do domu. Jednak zamiast tam skierował się z powrotem do miejsca, od którego rozpoczęła się jego historia. Kiedy pojawił się w drzwiach mieszkania jeden z kolegów, którzy pili wódkę za pokój jego duszy zemdlał z wrażenia.

 

 

źródła: thesun.co.uk, foto youtube.com



Komentarze