Strajk Przedsiębiorców w Warszawie. Jedyną reakcją Rządu były…

Wczoraj (7 maja) w Warszawie oraz wielu innych miastach Polski odbył się Strajk Przedsiębiorców.

Strajk zorganizował Paweł Tanajno – przedsiębiorca i kandydat na prezydenta, jednak cała akcja promowana była jedynie w social mediach. Mimo to zgromadziła tłumy protestantów przy Rondzie Dmowskiego w Warszawie.

 

Postulaty Strajku Przedsiębiorców w jasny sposób dotyczą (nazbyt?) restrykcyjnych obostrzeń dotyczących koronawirusa. Wprowadzone przepisy dosłownie zniszczyły wiele firm.

Protestujący walczą o:

 

➡️ utrzymanie miejsce pracy i powstrzymanie fali obniżek pensji i zwolnień
➡️ przelewy odszkodowań dla firm za kwarantannę w sposób automatyczny w oparciu o pliki JPK w kwocie równej spadkowi obrotów w czasie kwarantanny, w celu ratowania miejsc pracy i wysokości wynagrodzeń
➡️odwołania wyborów 10 maja
➡️dymisja ministra Szumowskiego i premiera Morawieckiego
➡️ maksymalnej, odpowiedniej do skali kryzysu redukcji w administracji publicznej, obniżenia wynagrodzeń do minimalnej krajowej w ministerstwach, agencjach, funduszach skarbu państwa a zaoszczędzone pieniądze przeznaczyć na finansowanie wsparcia dla MSP i obniżki danin – ZUS, podatków i VAT.”

 

Z Ronda Dmowskiego strajkujący przeszli pod Kancelarię Premiera, gdzie powstało miasteczko namiotowe. Jednak jedyną reakcją Rządu na postulaty strajkujących były masowe zatrzymania w godzinach nocnych z 7 na 8 maja.

 

Zatrzymany został także inicjator akcji Paweł Tanajno, który takie działanie porównuje do zachowania służb PRL’u:

 

„Zatrzymanie po URMem o 1:30. Wywiezli mnie do jakiegoś odludnego miejsca w Leginowie. Trzymali przez 5 godzin na tylnim technicznym siedzeniu „suki”. Co chwile trzaskali drzwiami, było cholernie zimno, nie dało się spać. O 6:30 półprzytomnemu wręczyli 3 karteczki do podpisania i zaproponowali 500 zł mandatu. Z zamkniętymi oczami z zaspania odmówiłem podpisania czegokolwiek i przyjęcia mandatu. Powiedzieli że mogę sobie iść nie wiadomo gdzie i jak. Może następnym razem wywiozą mnie w Bieszczady. 5 godzin chińskich tortur. Jeśli milicja do wypisania 3 karteczek potrzeboje 5 godzin to biada naszemu bezpieczeństwu.
Podobnie postąpili z resztą zatrzymanych.

Na szczęście pod komisariatem już na mnie czekaliście.”

 

Inicjator Strajku Przedsiębiorców zapowiada też kolejny protest:

 

„Teraz muszę koniecznie się wyspać i jeśli chcecie przyjechać i pokazać swoją złość na kczystoski reżim o 16:00 jestem gotowy powtórzyć demonstrację zaczynając ją wedle wczorajszego scenariusza.

Dziękuję wszystkim za solidarność i wielkie serce okazane wczoraj. To czego nie zniszczyła milicja jest do odebrania w namiotach pod Sejmem.”

 

>>>Protesty w Poznaniu! Kaczorek na taczkach! (VIDEO)

 

Video z manifestacji TUTAJ

 

 

fot. i video – Strajk Przedsiębiorców



Komentarze