Właściciel autobusu SZCZERZE o wypadku na moście w Warszawie!

Właściciel autobusu zabiera głos w sprawie wypadku w Warszawie. Firma tłumaczy się z zatrudnienia kierowcy.

-Jeżeli ta informacja, że nasz kierowca prowadził autobus, będąc pod wpływem narkotyków się potwierdzi, będziemy w ciężkim szoku. Jeszcze nigdy w czasie kilkunastu lat działalności naszej firmy taka sytuacja nie miała miejsca – powiedziała Onetowi Joanna Parzniewska, rzecznik firmy Arriva. To autobus tego przewoźnika uległ wczoraj wypadkowi. To Arriva zatrudnia kierowcę, który usłyszał już zarzutspowodowania katastrofy w ruchu lądowym.

Przewoźnik Arriva, to jeden z kilku warszawskich dostawców usług na rynku przewozów. Firma na podstawie umowy ze stolicą odpowiada za kursowanie autobusów miejskich. Pojazdy są własnością firmy. Kierowca, który wczoraj prowadził autobus w firmie pracuje od maja 2019 roku.

– Ten mężczyzna spełnił wszystkie nasze wymagania i odbył wszelkie szkolenia, nie mieliśmy powodu sądzić, że może być z nim coś nie tak, czy że może stwarzać jakiekolwiek zagrożenia dla pasażerów. Przez ponad rok jego pracy nie było na niego żadnej skargi. Nie spowodował żadnego wypadku, ani nawet kolizji czy stłuczki. Generalnie można powiedzieć, że do tej pory dobrze wykonywał swoją pracę – powiedziała portalowi Onet Joanna Parzniewska.

Jak dodaje rzecznik kierowca nie przekroczył przepisowego czasu pracy. Dyspozytor nie miał żadnych zastrzeżeń, co do zachowania kierowcy, dlatego pozwolił mu pojechać w trasę.

– Nie przekroczył więc przepisowego czasu pracy. Zgodnie z prawem, kierowcy mogą jeździć do maksymalnie 11 godzin w ciągu dnia, choć u nas zazwyczaj ten czas jest krótszy. Dyspozytor nie zauważył nic szczególnego w jego zachowaniu, więc bez problemu wypuścił go na trasę – wyjaśnia rzecznik na łamach Onetu.



Komentarze