Żółty pył na samochodach i parapetach – skąd się wziął i jak z nim walczyć?

Na przełomie kwietnia, maja i czerwca możemy zaobserwować przedziwne zjawisko. Nasze świeżo umyte samochody, okna, parapety, altanki, ławki, balkony i inne miejsca oraz przedmioty potrafią w ciągu kilku godzin pokryć się warstwą żółtego pyłu, trudnego do usunięcia ze względu na jego ilość i nagromadzenie. Czasem za tego typu atrakcje odpowiada… Sahara, znad której wiatr potrafi wywiać na ogromne odległości spore ilości piaskowego pyłu. Jednak tym razem mamy do czynienia z czymś zupełnie innym. 

Wiosna to oczywiście czas pylenia roślin. Choć ten proces kojarzy nam się przede wszystkim z kwiatami i drzewami owocowymi, to jest jedno drzewo, które również pyli w sposób niezwykle intensywny i to właśnie ono odpowiada przede wszystkim za te podejrzane warstwy „kurzu” osiadające na wszystkim i niemal wszędzie.

 

ZOBACZ TEŻ: Mniszek lekarski czy MLECZ? Oto jak rozróżnić te dwa kwiaty – wystarczy jeden szczegół

 

Drzewem tym jest sosna. Każdego roku sosny rosną poprzez wypuszczanie pędów na końcach swych gałęzi. To na nich znajduje się pyłek, który unoszony jest wraz z wiatrem. To, czy dużo go wzbije się w powietrze zależy więc od pogody. Wystarczy kilka ciepłych, suchych i bezwietrznych dni, a następnie wzmożenie podmuchów wiatru by wielkie chmury sosnowego pyłku oderwały się od pędów i rozpoczęły swoją powietrzną wędrówkę.

 

Na poniższym filmie możecie zobaczyć jak bardzo obficie potrafi pylić sosna:

 

Jak walczyć z sosnowym pyłkiem? 

Nie musimy mieszkać przy samym lesie, żeby zetknąć się z przykrym zjawiskiem ubrudzenia samochodów, czy mebli ogrodowych pyłem z sosny. Jednak musimy Was zasmucić – z tym nie da się i nie warto walczyć.

 

Pylenie sosny trwa zazwyczaj aż do połowy czerwca, dlatego każde porządki i mycie podjęte przed tą umowną datą będzie prawdziwą syzyfową pracą. Wystarczy dzień-dwa i nowa warstwa pyłków osiądzie na wymytych przez nas przedmiotach.

 

Dlatego też lepiej pogodzić się z z chwilowymi niedogodnościami i nie dostarczać sobie niepotrzebnej pracy. Za około dwa tygodnie będziemy mogli już prawdopodobnie odetchnąć i bezproblemowo umyć resztki pyłu, który osadził został zdmuchnięty z sosen.

 

Tymczasem warto uświadomić sobie, że sosna to drzewo o wielu właściwościach leczniczych, a jej pędy nadają się do wielu przeróżnych zastosowań z pogranicza medycyny, zdrowego żywienia i dbania o odporność.



Komentarze