Budują bunkry, wynajmują samoloty, kupują domy na odludziu – oto sposoby BOGACZY na koronawirusa

Budują bunkry, wynajmują samoloty, kupują domy na odludziu – oto sposoby BOGACZY na koronawirusa

Świat nie potrafi poradzić sobie z epidemią koronawirusa. Zakażeń przybywa lawinowo i końca tej straszliwej tendencji nie widać. My – zwykli, szarzy obywatele – możemy tylko mieć nadzieję, że ktoś wreszcie zrobi „coś” i przestrzegać zasad kwarantanny i higieny. Jednak ci z zasobniejszymi portfelami nie zasypiają gruszek w popiele i już teraz wydają grube miliony by się zabezpieczyć. Oto ich sposoby na pandemię koronawirusa. 

W Stanach Zjednoczonych wielki renesans przeżywają firmy, które zajmują się budową bunkrów i wynajmem w nich miejsc. Vivos Group z USA to najbardziej znana i ceniona firma z tego segmentu na świecie. Buduje schrony na całym świecie, nie tylko w Stanach. Ich najbardziej znany bunkier znajduje się w Niemczech, w wiosce Rothenstein, około 300 kilometrów od polskiej granicy.

 

Bunkier powstał na bazie dawnych sowieckich magazynów sprzętu wojennego, może wytrzymać trzęsienie ziemi, biliski wybuch bomby atomowej i powódź. Wnętrze jest podzielone na luksusowe apartamenty, ale jest też część rozrywkowa – bilard, kręgielnia, a nawet mała sala kinowa. Firma ma też swoje bunkry w Południowej Dakocie i w stanie Indiana w USA. Ale wykup miejsca w luksusowym bunkrze to tylko jedna z opcji dla bogaczy.

 

Apartament w bunkrze to koszt nawet 2,5 miliona dolarów. Miejsce we wspólnym pokoju kosztuje 35-40 tys. dolarów. Do tego każdy zobowiązany jest uiszczać opłatę roczną w wysokości tysiąca dolarów za utrzymanie bunkra. Nie jest to więc na każdą kieszeń… Ale co jeszcze możesz zrobić, by przetrwać pandemię, jeśli masz gruby portfel?

 

Niebotyczny więc wzrost zainteresowania zaliczają firmy czarterujące prywatne odrzutowce. Firma Jettly, która zajmuje się taką działalnością, zwykle miała około 2-3 tysięcy zapytań o usługi dziennie. Teraz liczba ta się podwoiła. Spółka musiała zatrudnić dodatkowych pracowników do obsługi lotów.

 

ZOBACZ TEŻ: Poruszający apel PIELĘGNIARKI w czasach koronawirusa: „Proszę NIE RÓBCIE tego”

 

Ludzie bogaci dzięki jej usługom liczą np. na szybką ewakuację i obejście oficjalnych obostrzeń lub utrudnień w podróżach lotniczych. Biznesmeni, którzy wciąż muszą lub chcą prowadzić interesy mogą dzięki firmie podróżować na ogromne odległości i dbać o swoje biznesy. Koszt wynajmu takiego samolotu oscylował zwykle w granicach 5tys. dolarów za godzinę przy 6-8 pasażerach, teraz sięga nawet 10-15 tysięcy!

 

Jeszcze inni bogacze wykupują lub po prostu korzystają ze swoich odległych posiadłości, które wykupili w najbardziej odludnych okolicach. W tym segmencie także istnieją firmy, które oferują miejsce w swoich ośrodkach budowanych na odludziach, w których można się schronić w wypadku wielkiego kryzysu. Tu ceny są przystępniejsze, bo zaczynają się od tysiąca dolarów rocznie. Z tym, że miejsca już się kończą…

 

Jeszcze inni stawiają na prywatną opiekę medyczną w najlepszych klinikach. To także może bardzo pomóc, jeśli zachorujemy. Jednak czy w wypadku ogólnego kryzysu i krachu służby zdrowia drogie polisy i prywatne kliniki będą w ogóle respektowane? Obyśmy się nigdy nie musieli o tym przekonywać.



Komentarze