Horror podczas wakacji! Wyszedł „za potrzebą” i ślad po nim zaginął!

Makabrycznym finałem zakończyły się wakacje dla 68-letniego Martina Ellisa z Wielkiej Brytanii. Mężczyzna przebywał wraz ze swoimi trzema dorosłymi synami na Karaibach. Z ich relacji wynika, że ojciec wyszedł na chwilę za potrzebą i ślad po nim zaginął!

Dramat rozegrał się w sierpniu ubiegłego roku jednak dopiero teraz odkryto co rozegrało się tego feralnego dnia i jak zginął mężczyzna. Z relacji jego synów wynika, że ojciec wyszedł za potrzebą, ponieważ w domkach nie było toalet. 68-latek miał za chwilę wrócić jednak mijały kolejne minuty i nadal nie było go widać. Przerażeni synowie postanowili pójść za dom i sprawdzić co robi ojciec, wtedy zauważyli w jakich tarapatach znalazł się mężczyzna. Ellis nie zauważył znaków ostrzegawczych i oparł się o metalowy słup oddzielający dom od znajdującej się w pobliżu zapory.

 

 

ZOBACZ:Ominął policjantów zabezpieczających wypadek! Chwilę później zginął w przerażających okolicznościach!

 

Brytyjczyk zginął w makabrycznych okolicznościach. Dopiero po kilu minutach w kilkunastometrowym zagłębieniu odnaleziono jego ciało. Z relacji synów wynika, że ciało biznesmena było pokryte w siniakach i leżało twarzą w błocie. Wszystko na to wskazuje, że mężczyzna złapał się za metalową siatkę, które była pod napięciem. 68-latek zmarł w wyniku porażenia prądem i runął w kilkumetrową przepaść. Pomoc jaką starano się mu udzielić nie przyniosła żądanych efektów. Niedawno przeprowadzona autopsja wskazała, że do śmierci mogła się przyczynić arytmia serca.

 

ZOBACZ TAKŻE:O mały włos nie zginął jej synek. Matka ostrzega wszystkich rodziców [SZOKUJĄCE WIDEO]

 

źródła: o2.pl, foto: pixabay.com

 

 

 

 

 

 



Komentarze