Miała objawy koronawirusa i UCIEKŁA ze szpitala. Roszczeniowa pacjentka stwierdziła, że…

Epidemia koronawirusa SARS-CoV-2 to nie tylko walka z groźnym patogenem, ale także z nieodpowiedzialnymi ludźmi, którzy przez swoją głupotę mogą doprowadzić do wielkich tragedii. Przykładów takich jak ten jest niestety coraz więcej. 

48-letnia kobieta zgłosiła się na Oddział Zakaźny Wojewódzkiego Szpitala Zespolonego w Koninie z typowymi objawami choroby COVID-19. Miała kaszel, duszności i podwyższoną temperaturę ciała. Została przyjęta na oddział i otoczona opieką. Jednak bycie chorą na koronawirusa znudziło się jej po pierwszym dniu. Wykorzystując nieuwagę personelu ubrała się i samowolnie opuściła oddział zakaźny. Warto dodać, że nie była jeszcze zdiagnozowana, a gdyby nawet otrzymała wynik negatywny, to nie dawałoby to 100% pewności, że nie jest zakażona SARS-CoV-2. Policjanci rozpoczęli wyścig z czasem by jak najszybciej znaleźć nieodpowiedzialną kobietę.

 

Policjanci z Konina otrzymali dane kobiety ze szpitala i rozpoczęli poszukiwania. Po niespełna trzydziestu minutach udało im się znaleźć kobietę w miejscowości Kępina w powiecie tureckim.

 

Po około 30 minutach w miejscowości Kępina kobieta została odnaleziona przez funkcjonariuszy wydziału kryminalnego konińskiej policji. 48-latka oświadczyła, że nie chce przebywać w szpitalu i wraca do domu. Kobieta była bardzo roszczeniowa, choć do poleceń mundurowych się stosowała

– opowiedział młodszy aspirant Sebastian Wiśniewski, oficer prasowy z konińskiej policji.

 

ZOBACZ TEŻ: To oni głównie umierają na koronawirusa. Wstrząsające dane z Włoch

 

Po kilkunastu minutach przybyła na miejsce karetka pogotowia z ratownikami wyposażonymi w sprzęt umożliwiający bezpieczny przewóz osób podejrzanych o zakażenie SARS-CoV-2. Policjanci takich środków nie mieli, więc musieli utrzymywać odległość od kobiety.

 

48-latka jak niepyszna musiała wrócić na oddział, a co więcej napytała sobie biedy, bo za samowolne złamanie kwarantanny i oddalenie się z miejsca leczenia grozi jej nawet osiem lat więzienia. Na szczęście szybka reakcja policjantów sprawiła, że kobieta nie miała kontaktu z żadną postronną osobą. Gdy pandemia zostanie opanowana a sądy wznowią działanie, to 48-latka odpowie za sprowadzenie niebezpieczeństwa dla życia lub zdrowia wielu osób.



Komentarze