Mieli bilety, ale nie polecieli. W samolocie z Katowic do chorwackiego Splitu zabrakło miejsc dla 30 osób!

Do kuriozalnej sytuacji doszło w zeszłym tygodniu na lotnisku w Katowicach.

Lot z Katowic do chorwackiego Splitu dla części pasażerów miał bardzo nieprzyjemny przebieg. Choć wszyscy mieli wykupione bilety, to obsługa lotu poinformowała, że brakuje miejsc dla 30 osób!

 

Najpierw przez megafon zapytano, czy ktoś chciałby odstąpić swój bilet za rekompensatę finansową, potem na bagażach naklejono nam stempel z napisem „over”. Jak się okazało, była to przepustka do… losowania miejsc w samolocie*

– relacjonuje dziennikarka Gazety Wyborczej, która też miała lecieć tym samolotem.

 

https://www.instagram.com/katowiceairport/

 

Jednak żadna z osób nie była chętna na taką zmianę – wszyscy mieli już plany na pobyt w Chorwacji, zarezerwowane hotele czy oczekującą na miejscu rodzinę.

 

Wtedy załoga przeprowadziła „losowanie” szczęśliwców, którzy mieli polecieć zgodnie z planem. Polegało ono na wskazywaniu palcem wybranych pasażerów.

 

Feralna 30-stka dostała inną ofertę. Do Chorwacji mogli polecieć kolejnego dnia, ale już z Krakowa. Pojawiła się zatem kwestia noclegu. Pasażerowie mieli nocować w Krakowie, ale finalnie zakwaterowano ich w hotelu w Mierzęcicach – z niedziałającą windą i zimną wodą w kranach. W obiekcie bowiem zdarzyła się awaria prądu.

 

Co stało się na lotnisku w Katowicach i dlaczego zabrakło miejsca dla 30 osób?

Otóż linie lotnicze WizzAir zastosowały overbooking, czyli sprzedano więcej biletów niż jest miejsc. Jak wyjaśniała Wyborczej jedna z pracownic lotniska w Katowicach:

 

Przewoźnicy sprzedają o wiele więcej biletów, bo w obliczu pandemii często zdarza się, że pasażerowie nie docierają na pokład. (…)

 

Nie chcemy rozdzielać rodzin z dziećmi, nie zabierzemy też miejsca osobom starszym czy niepełnosprawnym, które w tej sytuacji mogłyby sobie nie poradzić. W razie przeładowania samolotu z pokładu są zwykle wypraszane osoby młodsze będące z założenia lepiej przygotowane do takich nadzwyczajnych sytuacji*

 

Jak widać tym razem WizzAir znacznie się przeliczył. Wszyscy pasażerowie byli odpowiednio przygotowani do lotu, a sprzedaż aż 30 biletów więcej niż jest dostępnych miejsc, wydaje się przesadą.

 

>>>Wyrzuciła przez balkon 200 tys. złotych. Zgadnij, co stało się z pieniędzmi?!

 

* cyt. krakow.wyborcza.pl



Komentarze