Ukraina walczy z koronawirusem. Stary magazyn może uratować ich służbę zdrowia

Ukraina walczy z koronawirusem. Stary magazyn może uratować ich służbę zdrowia

Liczba zakażeń koronawirusem SARS-CoV-2 na Ukrainie rośnie coraz szybciej. Kraj ma spore problemy z dostępem do respiratorów, bowiem sam nie prowadzi produkcji tych urządzeń, a inne kraje ograniczają lub wprost zakazują swoim producentom eksportu tego sprzętu. Jednak urzędnicy z Kijowa przypomnieli sobie, że w pewnym starym magazynie mają coś, co może uratować sytuację w służbie zdrowia. 

Jak podaje portal Kyiv Post na Ukrainie jest zaledwie 600 respiratorów. W porównaniu Polska posiada ich około 10 tysięcy. Nie może więc dziwić, że Ukraińcy bardzo poważnie obawiają się o rozwój epidemii w ich kraju. Jeśli będzie zbyt gwałtowny, to nie uda się uratować wielu pacjentów. Na szczęście zupełnie niespodziewane pojawiło się światełko w tunelu.

 

Wielu zagranicznych producentów respiratorów ogranicza eksport ze względu na obostrzenia, które wprowadzają władze państw, w których firmy te mają siedziby. Zresztą maszyn tych zaczyna brakować na rynku, bo bogatsze kraje wykupują je nawet po zawyżonych cenach. Z tych powodów sytuacja Ukrainy jest wyjątkowo niekorzystna.

 

ZOBACZ TEŻ: Przez koronawirusa bał się końca świata. Postanowił oddać skradziony SKARB sprzed 2 tysięcy lat!

 

Viktor Lyashko, wiceminister zdrowia Ukrainy przyznaje, że w związku z epidemią koronawirusa pojawiły się znacznie trudności z zaspokojeniem zapotrzebowania kraju na respiratory.

 

Urzędnicy przypomnieli sobie jednak, że w jednym z magazynów w Kijowie znajduje się cała masa starych, posowieckich respiratorów, być może pamiętających jeszcze czasy Czarnobyla. Jak się okazało, w magazynie znajduje się aż 1110 takich urządzeń. Niestety, komputer sterujący urządzeniami został skradziony. Pojawił się problem, bowiem nikt nie wiedział jak uruchomić te maszyny sprzed kilku dekad.

 

Władze Kijowa przejrzały jednak dokładnie dokumenty zakładu i dotarły do jednego z ostatnich pracowników fabryki respiratorów, która działała w Kijowie. Mężczyzna z pomocą starych planów i dokumentacji fabrycznej uruchomił stare urządzenia! 

 

Co więcej, oficjalny właściciel dokumentacji po fabryce udostępnił ją w internecie, licząc, że zainteresuje ofertą starych sowieckich respiratorów prywatne firmy. Kto wie – może stare urządzenia faktycznie uratują życie niejednemu choremu?

 

 

 

 



Komentarze