Koronawirus nie oszczędza „Sanatorium Miłości” – jedna z uczestniczek ma poważny problem

Koronawirus destabilizuje praktycznie wszystkie dziedziny naszego życia. Zaczyna boleśnie odczuwać go nawet branża rozrywkowa i telewizyjna, bowiem obostrzenia wynikające ze stanu epidemicznego dają się we znaki producentom seriali, teleturniejów, show telewizyjnych, itd. Ostatnio przykry los dotknął też bohaterów „Sanatorium Miłości”. 

W Warszawie w miniony czwartek miały się odbyć nagrania dwóch wielkanocnych odcinków – niespodzianek dla widzów. Seniorzy zjechali się z całego kraju do stolicy by wziąć w nich udział. Następnego dnia rano autokarem mieli się udać nad morze. Niestety wprowadzenie stanu zagrożenia epidemicznego pokrzyżowało te plany. Co więcej, jedna z uczestniczek znalazła się w dramatycznej sytuacji.

 

Chodzi o 71-letnią  Bożenę Baraniak, która przyleciała z Chicago, by wziąć udział w programie i w nagraniach dodatkowych odcinków. W międzyczasie okazało się, że Donald Trump zawiesił wszelkie loty z Europy do USA, więc jej plany na powrót do domu również legły w gruzach. 

 

ZOBACZ TEŻ: Uwielbiany aktor z „Gry o Tron” ma KORONAWIRUSA. Opowiedział jak się czuje

 

Zatrzymałam się u znajomych w Koninie. Siedzimy w domu, oglądamy „Wiadomości” i wspólnie przygotowujemy posiłki. Nikt nie zachorował i mam nadzieję, że szczęśliwie przetrwamy tę zarazę

– opowiada pani Bożenka.

 

Kobieta z wykształcenia jest farmaceutką, więc doskonale wie, jak zadbać o odporność organizmu. W związku z zagrożeniem koronawirusem zaczęła jeszcze bardziej dbać o siebie i to samo poleca innym ludziom, a już szczególnie seniorom.

 

Codziennie robię sobie sok z selera naciowego i dwóch jabłek, a tuż po przebudzeniu wypijam ciepłą wodę z cytryną

 

Pani Bożena może jednak liczyć, że jej sytuacja zakończy się szczęśliwie, bowiem jest już organizowany specjalny lot ewakuacyjny z Warszawy do USA.



Komentarze