sklep monopolowy, monopolowym

Praca w MONOPOLOWYM ją przerosła – zamiast stać za ladą spała na zapleczu. Okazało się, że nieźle sobie pofolgowała!

Czego można się spodziewać zostawiwszy sklep bez opieki? W najlepszym razie, że ktoś podkradnie część produktów, a w najgorszym obrobienia całego sklepu. Szczególnie, gdy rzecz idzie o „produkty pierwszej potrzeby” jakie można znaleźć w monopolowym. Tym razem jednak nieodpowiedzialna ekspedientka trafiła na bardzo uczciwą klientkę! 

 

Do nietypowego zdarzenia doszło wczoraj w Bełchatowie. Na policję zadzwoniła zaniepokojona klientka jednego ze sklepów monopolowych na terenie miasta. Powiedziała dyżurnemu, że w sklepie nie ma żadnej obsługi. Nikt nie odpowiadał na jej wołania i nie wiedziała co zrobić.

 

Na miejsce został wysłany patrol policji, który wspólnie z klientką sprawdził budynek. Okazało się, że ekspedientka sklepu… śpi w najlepsze na zapleczu! Wokół unosił się zaś mocny odór alkoholu. Policjanci mieli spory problem by dobudzić kobietę. Gdy wreszcie im się udało, efekt badania alkomatem przerósł najśmielsze oczekiwania – kobieta wydmuchała aż 3,2 promila alkoholu!

 

Porozumienie się z nią było właściwie niemożliwe. Policjanci zabrali ją ze sklepu, a jej miejsce zastąpiła właścicielka monopolowego. Kobietę czeka teraz nie tylko kac gigant, ale też poważne konsekwencje. Jej sprawa trafi do sądu, będzie oskarżona o podjęcie pracy pod wpływem alkoholu. Niewątpliwie też nie uniknie konsekwencji zawodowych. Kto chciałby dalej zatrudniać tak nieodpowiedzialną osobę?

 

Należy mieć nadzieję, że to smutne wydarzenie jednak czegoś ją nauczy. W końcu nigdy nie jest za późno na zmiany!

 

onet.pl

Komentarze