policja, zwłoki, zabrze, spacerowicz

ZABRZE: spacerowicz odnalazł ZWŁOKI w lesie. Dzięki niemu rozwikłana zostanie zagadkowa sprawa sprzed roku?

Wygląda na to, że czysty przypadek spowoduje, że sprawa tajemniczego zaginięcia, nad którym policja głowiła się od kilku miesięcy, zostanie rozwiązany. Spacerowicz z Zabrza ze swoim psem odnalazł w lesie zwłoki mężczyzny. Według dokumentów znalezionych przy ciele jest to zaginiony w ubiegłym roku mieszkaniec Kędzierzyna-Koźla.

 

Jak poinformowała policja, zabrzanin znalazł zwłoki niedaleko Drogi Krajowej 88 i ulicy Tarnogórskiej w dzielnicy Biskupice. Weryfikacja tożsamości ofiary dała zaskakujący rezultat. Przy zwłokach znaleziono dokumenty, które pomogły ustalić, że był to mieszkaniec Kędzierzyna-Koźla, zaginiony w 2017 roku!

 

Jak to się stało, że zaginiony znalazł się w lesie, niemal 50 kilometrów od miejsca zamieszkania? To wyjaśnią dalsze czynności podejmowane przez policję. Prokuratura zaplanowała już przeprowadzenie sekcji zwłok. Pomoże ona ustalić przyczynę śmierci, ewentualny udział osób trzecich i ze stu procentową pewnością potwierdzi tożsamość ofiary.

 

Nie jest to jedyny tego typu makabryczny przypadek z ostatnich dni. Wczoraj media obiegła informacja, że Bałtyk w okolicy miejscowości Świętouść wyrzucił zwłoki mężczyzny. Je także odnaleźli spacerowicze. Najprawdopodobniej jest to zaginiony w poniedziałek 34-letni mieszkaniec Świnoujścia.

 

Życzylibyśmy sobie aby poszukiwania zaginionych kończyły się w mniej tragiczny sposób. Niestety, nie zawsze jest to możliwe. Teraz najważniejsze to ustalenie, czy w obu tych przypadkach nie było udziału kogoś innego. Bo jeśli tak, to służby czeka wiele ciężkiej pracy, by ustalić sprawców.

 

o2.pl/foto: policja zabrze/ screenshot