znaleźli kozę w bagażniku

Pijany 18-latek wiózł kozę w bagażniku. Obok siedział jego ojciec

Nietypową interwencję zaliczyli policjanci patrolujący ulice Morąga w województwie warmińsko-mazurskim. Dostrzegli osobowego opla, którego kierowca na widok radiowozu zmienił kierunek jazdy. Kontrola przyniosła zaskakujące rezultaty – w bagażniku znaleziono… kozę!

Policjanci ostródzkiej drogówki na pewno niejednego spodziewali się zatrzymując kierowcę zielonego opla. Chwilę wcześniej mężczyzna na widok patrolu skręcił w boczną uliczkę, a potem… wraz z pasażerem udawali, że naprawiają w aucie usterkę! Ale kto mógł przypuszczać że obok jazdy po pijaku, bez uprawnień, z pijanym ojcem na fotelu pasażera znajdzie się jeszcze kozę w bagażniku?!

 

Kierowcą okazał się 18-latek, a pasażerem – jego ojciec.  Żeby było ciekawiej, obaj byli pijani, a nastolatek nie miał nawet prawa jazdy! Wydmuchał aż 1,5 promila. W związku z tym funkcjonariusze postanowili sprawdzić całe auto.

 

 

ZOBACZ: Kierowca był tak pijany, że sam doniósł na siebie policji

 

 

Jakież było ich zdziwienie, gdy po otwarciu bagażnika usłyszeli… beczenie kozy! Pijani mężczyźni wskazali osobę, która przyjechała specjalnie na miejsce aby przejąć kluczyki od auta i zwierzę. Można powiedzieć, że pod opieką miała kozę i dwa barany…

 

18-latkowi za prowadzenie pod wpływem alkoholu i bez prawa jazdy grozą 2 lata więzienia.

 

wprost.pl/ foto: warmińsko-mazurska policja

Dantejskie sceny w polskiej szkole: 14-latka ZAATAKOWAŁA NOŻEM nauczycielkę!

Na razie nie są znane motywy postępowania dziewczyny. Postanowiono o skierowaniu jej na obserwację psychiatryczną.

 

Do feralnego wydarzenia doszło wczoraj w jednej ze szkół podstawowych w Morągu w województwie warmińsko-mazurskim. Uczennica 7 klasy miała bawić się na lekcji nożem. W związku z jej zachowaniem odesłano ją na rozmowę do szkolnego pedagoga.

 

W czasie rozmowy z panią pedagog dziewczyna nie uspokoiła się. Zaczęła grozić i wymachiwać  bronią przed kobietą, następnie ją zaatakowała. Nauczycielka uchroniła się przed ciosem, nic jej się nie stało.

 

Do szkoły została wezwana policja. 14-latkę przewieziono do szpitala, jak ustalili miejscowi dziennikarze, dziewczyna była już leczona psychiatrycznie. W związku z tym musi zostać poddana obserwacji przez lekarzy psychiatrów, aby ocenili stopień świadomości własnych czynów, gdy doszło do ataku na pedagoga.

 

W tym momencie trudno ocenić stopień odpowiedzialności dziewczyny, dlatego policja i przedstawiciele organów ścigania unikają jasnych odpowiedzi na pytanie, jakie konsekwencje jej grożą.

 

Tak młoda osoba dopuszczająca się tak złych czynów musiała mieć duże problemy natury emocjonalnej. Czy winę za to ponosi środowisko, rodzina czy szkoła – trudno teraz rozstrzygać i oskarżać kogokolwiek. Miejmy nadzieję, że uczennicy zostanie udzielona fachowa pomoc.