Andrzej Grabowski PRZESTAŁ milczeć! APELUJE do fanów.

grabowski

Aktor Andrzej Grabowski znany z serialu ,,Świat według kiepskich” skierował do swoich fanów bardzo ważny apel.

Niebywałą sławę przyniósł Andrzejowi Grabowskiemu serial ,,Świat według Kiepskich” w którym odgrywa rolę Ferdka Kiepskiego. Aktor postanowił wykorzystać swoją popularność w szlachetnym celu. Do swoich fanów skierował bardzo ważny apel. Grabowski poinformował, że z okazji Wielkiej Orkiestry Świątecznej Pomocy fani mają szansę wylicytować dzień na planie serialu „Świat według Kiepskich”. Bez wątpienia dla największych fanów jest to nie lada gratka na odwiedzenie miejsca nagrań serialu oraz porozmawianie z odtwórcami głównych postaci.

 

ZOBACZ TAKŻE: „PRZERAŻAJĄCE zdjęcie Wojewódzkiego”. Fani zaniepokojeni.

 

– ,,Witam Państwa, Andrzej Grabowski. Proszę Państwa, Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy, rzecz wspaniała, rzecz wielka, rzecz niepowtarzalna, tegoroczna edycja, która odbędzie się jak zwykle w styczniu. Na tegoroczną edycję przeznaczam zaproszenie do „Świata według Kiepskich” podczas kręcenia serialu na przełomie stycznia i lutego we Wrocławiu w ATM-ie wrocławskim. Możecie Państwo wylicytować pobyt, jak długo będziecie chcieli — godzina, dwie, trzy oraz, mam nadzieję, że wtedy wypijemy kawę razem w bufecie.”— napisał pan Andrzej.

Licytacja trwa do 26.01 do godziny 12:00. Obecnie kwota do przebicia wynosi 10 tysięcy złotych! Nie ukrywajmy – jest to sporo i nie każdy fan może pozwolić sobie na taki wydatek. Jednak warto wziąć pod uwagę, że cel jest szlachetny i chodzi w końcu o pomoc drugiemu człowiekowi.  W tym roku, podobnie jak w poprzednich, Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy wspiera polskie szpitale. Ponadto część zebranych funduszy ma być przeznaczona na pomoc dla poszkodowanych w wyniku tragicznych pożarów w Australii.
Czy mamy tu jakiś fanów serialu? Skusicie się? 🙂
grabowski
fot. allegro

Zabrze: kupił mieszkanie na licytacji, w środku było coś, czego NIKT się nie spodziewał!

drzwi, sąsiad, kupił, mieszkanie, na, licytacji

Licytacje komornicze to często sposób na to, aby w dobrych cenach zdobyć przeróżne ruchomości i nieruchomości. Ta historia dotyczy akurat mieszkania, które w okazyjnej cenie nabył pewien mieszkaniec Zabrza. Traf chciał, że wystawione na licytacji lokum miało pewną tajemnicę…

Zakupiony lokal znajdował się na dzielnicy Helenka. Gdy kupiec dopełnił wszelkich formalności po licytacji, mógł wreszcie udać się, by obejrzeć swoje nowe „eM”. Problemy pojawiły się już na początku, bo okazało się, że klucze, które dostał nie pasują do zamków.

 

Wezwał więc na pomoc specjalistów i policję. Po rozwierceniu zamków okazało się, że w mieszkaniu stoi wielki foliowy namiot, a w nim… kilkadziesiąt krzewów konopi indyjskich!

 

Cała „plantacja” była bardzo profesjonalnie przygotowana – rośliny miały odpowiedni dostęp do światła i sprzęt grzewczy. Policjanci zabezpieczyli 41 krzewów i sporo suszu, który był gotowy do użytku.

 

Śledczy zabezpieczyli 41 krzewów konopi, z których wyprodukować można prawie tysiąc dilerskich działek narkotyku, a także gotowy susz roślinny, pozwalający na sporządzenie ponad 2 tys. porcji marihuany

– napisano w komunikacie policji.

 

Po zabezpieczeniu wszystkich roślin, narkotyków i narzędzi do ich produkcji, plantacja została zlikwidowana. Teraz nowy właściciel mieszkania może w spokoju zacząć się urządzać, a policja badać, do kogo należały te niecodzienne rzeczy…

 

źródło: o2. pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne/ pixabay. com

Zabrze: kupił mieszkanie na licytacji, w środku było coś, czego NIKT się nie spodziewał!

drzwi, sąsiad, kupił, mieszkanie, na, licytacji

Licytacje komornicze to często sposób na to, aby w dobrych cenach zdobyć przeróżne ruchomości i nieruchomości. Ta historia dotyczy akurat mieszkania, które w okazyjnej cenie nabył pewien mieszkaniec Zabrza. Traf chciał, że wystawione na licytacji lokum miało pewną tajemnicę…

 

Zakupiony lokal znajdował się na dzielnicy Helenka. Gdy kupiec dopełnił wszelkich formalności po licytacji, mógł wreszcie udać się, by obejrzeć swoje nowe „eM”. Problemy pojawiły się już na początku, bo okazało się, że klucze, które dostał nie pasują do zamków.

 

Wezwał więc na pomoc specjalistów i policję. Po rozwierceniu zamków okazało się, że w mieszkaniu stoi wielki foliowy namiot, a w nim… kilkadziesiąt krzewów konopi indyjskich!

 

Cała „plantacja” była bardzo profesjonalnie przygotowana – rośliny miały odpowiedni dostęp do światła i sprzęt grzewczy. Policjanci zabezpieczyli 41 krzewów i sporo suszu, który był gotowy do użytku.

 

Śledczy zabezpieczyli 41 krzewów konopi, z których wyprodukować można prawie tysiąc dilerskich działek narkotyku, a także gotowy susz roślinny, pozwalający na sporządzenie ponad 2 tys. porcji marihuany

– napisano w komunikacie policji.

 

Po zabezpieczeniu wszystkich roślin, narkotyków i narzędzi do ich produkcji, plantacja została zlikwidowana. Teraz nowy właściciel mieszkania może w spokoju zacząć się urządzać, a policja badać, do kogo należały te niecodzienne rzeczy…

 

źródło: o2. pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne/ pixabay. com

Limuzyna HITLERA trafi pod młotek! Ten niesamowity wóz WYPRZEDZAJĄCY EPOKĘ wart jest FORTUNĘ! [FOTO]

Luksusowe auto z 1939 roku samo w sobie warte jest ogromne pieniądze. Jeśli do tego posiada niebywałą specyfikację jak na swój wiek – tym bardziej. A jeśli dodamy do tego, że samochód ten woził jednego z największych zbrodniarzy w historii – cena musi być zawrotna! Auto Hitlera trafia właśnie na aukcję.

 

Mercedes-Benz 770 to luksusowy model produkowany w latach 1930-43. Samochody tego typu woziły najwyższych dygnitarzy III Rzeszy i wiele innych, znanych osobistości. W 1938 roku rozpoczęła się produkcja II serii tego modelu, oznaczonej W150.

 

Jeden z nich trafił w 1939 roku w ręce oficera SS Ericha Kempki, który był osobistym szoferem Hitlera. Do 1941 roku auto służyło Fuhrerowi w czasie parad. Myli się jednak ten, kto sądzi, że jest to zwykły wóz seryjny – w związku z przeznaczeniem został znacznie zmodyfikowany.

mat.prasowe

Nadwozie i podłoga auta są wzmocnione, aby chronić pasażerów i kierowcę przed pociskami. Ochronę uzupełniają kuloodporne szyby i specjalna płyta wysuwana zza tylnej kanapy. Takiej ochrony nie mają limuzyny tego typu, którymi jeździli japoński cesarz Hirohito, hiszpański dyktator Francisco Franco, czy Papież Pius XI.

mat.prasowe

Mercedes jest napędzany rzędowym, 8-cylindrowym, potężnym silnikiem o pojemności 7,7 litra i 230 KM mocy. Wraz z 5-biegową przekładnią jednostka ta zapewniała maksymalną prędkość rzędu 160km/h. Prawdziwy potwór!

Mercedes wyprodukował zaledwie 88 egzemplarzy modelu 770 w wersji W150, a do naszych czasów przetrwało ich tylko 5. Ten spośród nich jest najbardziej wyjątkowy.

 

W 1945 roku limuzyna wpadła w ręce US Army i przez jakiś czas była używana na paradach weteranów wojennych. Potem słuch po niej zaginął, aż odnalazła się w jednym z garaży w Las Vegas. Gdy została zidentyfikowana jako auto Hitlera, trafiła z powrotem do Europy na wyjątkową aukcję. Dom aukcyjny Worldwide Auctioneers spodziewa się, że sprzeda samochód za 7 milionów dolarów!

 

Firma obiecała także, że 10% zysku przekaże na edukację w zakresie Holocaustu i na walkę z rasizmem. Miejmy nadzieję, że pieniądze te nie trafią do ludzi i instytucji piszących o „polskich obozach śmierci”, tylko przyczynią się do rzetelnego poszerzania wiedzy z tego zakresu.

 

Ta wioska jest NA SPRZEDAŻ w cenie małego mieszkania i nikt nie chce jej kupić. Jaką tajemnicę ma skryta w lasach miejscowość?

wioska

Pięknie położona wioska, zaledwie 70km od Drezna i 2 godziny jazdy od Berlina. Idealne miejsce na wypoczynek. Czy aby na pewno?

 

Wioska Alwine 9 grudnia zostanie wystawiona na licytację. Cena wywoławcza – zaledwie 125 tys. euro. Za nieco ponad pół miliona złotych możemy nabyć całą miejscowość! W tej cenie otrzymamy dwa domy wielorodzinne, jeden dom wolnostojący, pięć połówek domów typu „bliźniak” i jeden cały „bliźniak”. Łącznie to niemal 16 tys. mkw. ziemi i aż 14 tys. mkw. powierzchni mieszkalnej.

 

Dodatkowo miejscowość leży w centrum Brandenburgii, łatwo dostać się tu z Drezna, a i z Berlina nie jest strasznie daleko. Otoczona lasami, spokojna wioska mogłaby służyć jako wspaniałe miejsce wypoczynkowe. A jednak nikt jak na razie nie wyraził zainteresowania jej kupnem.

 

Dlaczego?

 

Ponura prawda wychodzi na jaw, gdy przyjrzymy się Alwine z bliska. Budynki w niej są w opłakanym stanie. Wymagają sporych nakładów finansowych, co przyznaje nawet dom aukcyjny, który będzie prowadził licytację wioski. Cywilizacja także nie dotarła w brandenburskie lasy – brak tu centralnego ogrzewania, gazu, są za to piece kaflowe i węglowe kuchenki.

 

Jakby tego było mało w tej dziurze – nie bójmy się użyć tego słowa – wciąż mieszka 15 lokatorów! Głównie są to emeryci, którzy nie mają gdzie uciec, ale trafi się także rodzina z dziećmi. Po ewentualnym nabyciu wioski trzeba by się z nimi dogadać w sprawie remontów. A to może nie być takie łatwe.

 

Sprzedający upierają się, że mieszkańcy dołożą swoją cegiełkę do remontów, a dodatkowo nabywca może liczyć na zyski z czynszów płaconych przez ludzi z Alwine… jednak i tu jest pewien problem. Część lokatorów świadomie nie płaci uznając, że za tak liche warunki mieszkalne zapłata się nie należy, a ci którzy płacą, odprowadzają niziutkie, pamiętające NRD stawki. Roczny zysk z czynszów to zaledwie 16 tys. euro. Ale dom aukcyjny zapewnia, że po remontach można by ściągnąć od mieszkańców nawet 30 tys. euro rocznie.

 

Alwine powstało na przełomie XIX i XX wieku jako osiedle dla robotników pracujących w pobliskich fabryce brykietu i kopalni węgla. Po upadku Muru Berlińskiego i zjednoczeniu Niemiec miejscowośc kupiło dwóch braci, ale gospodarowanie na włościach nie szło im najlepiej. Po śmierci jednego, rodzina zdecydowała się pozbyć upadającej wioski. I wcale im się nie dziwimy… choć może znajdzie się zdesperowany pasjonat, którzy tchnie nowe życie w miejsce o którym i człowiek i Bóg i nawet „Żelazna Kanclerz”, Angela.

 

rp.pl/foto: screenshot

Brawo! Tusk hitem WOŚP!

Wielka Orkiestra Świątecznej Pomocy niedawno podała wynik 25. finału Orkiestry. Suma jest fantastycznie wysoka, bo wyniosła aż 105 570 801,49 zł!
Jak się okazuje całkiem znaczny wkład w akcję miał Szef Rady Europejskiej Donald Tusk, z którym spotkanie było przedmiotem aukcji w ramach WOŚP. Zwycięzca licytacji zaoferował aż 370 tys. 200 złotych. Jednocześnie osoba, która przegrała aukcję była bardzo zdeterminowana, by wybrać się do Brukseli na spotkanie z Tuskiem i zaoferowała 370 tysięcy 100 złotych.
Szef Rady Europejskiej zaakceptował takie rozwiązanie i dzięki temu na konto Orkiestry trafiło 740 300 złotych.
Zwycięzcy licytacji zjedzą obiad z Donaldem Tuskiem, będą także zwiedzać siedzibę Rady Europejskiej. Trzeba przyznać, że kwota za takie spotkania jest wysoka, ale wrażenia… zapewne bezcenne!