Jessica

Nie żyje słynna gwiazda porno Jessica Jaymes. 43-latkę znaleziono martwą w…

Zmarła słynna aktorka filmów pornograficznych- Jessica  Jaymes. Tajemnicza śmierć kobiety nastąpiła niespodziewanie i w zaskakujących okolicznościach.

Przyjaciel gwiazdy zaniepokoił się, ponieważ kobieta nie odzywała się od kilku dni. Jessica Jaymes nie otwierała mu bowiem drzwi w swoim domu w San Fernando Valley w hrabstwie Los Angeles.

 

Wezwano więc straż pożarną, gdzie po krótkiej chwili na posesji znaleziono zwłoki aktorki. Dokładna przyczyna śmierci nie jest znana,  jednak wstępnie mówi się o zatrzymaniu akcji serca. Sprawą zajmuje się biuro koronera hrabstwa Los Angeles, które potwierdziło tożsamość zmarłej. Sekcja zwłok ma wyjaśnić bliżej okoliczności tajemniczej śmierci kobiety.

 

ZOBACZ TEŻ:Został brutalnie zamordowany w czasie interwencji! Trójka nastolatków znęcała się nad policjantem

 

Prawdziwa tożsamość gwiazdy to Jessica Michael Redding. Aktorka występowała w filmach dla dorosłych od 2002 roku. Jej kariera nabrała tempa wraz ze zdobyciem tytułu „Hustler Honey of the Year” i ogłoszeniem jej pierwszą w dziejach modelką kontraktową magazynu „Hustler”.

 

 

Źródło:wprost

Źródło zdjęcia:Instagram

emmanuel macron

Tak EMMANUEL MACRON dba o policjantów strzegących jego PUSTEJ REZYDENCJI! Pracują w FATALNYCH WARUNKACH i są ciągle KARANI!

Człowiek, który ma na ustach piękne hasła i frazesy, jak śmieci traktuje ludzi, którzy narażają swoje zdrowie i życie by strzec jego majątku. Co więcej wygląda na to, że policjanci zamiast na poprawę mogą liczyć tylko na kary.

 

Emmanuel Macron jako francuski prezydent mieszka obecnie w Pałacu Elizejskim. Mimo to, 40 policjantów non-stop strzeże jego prywatnej rezydencji w Le Touquet na północy Francji! I jak sami policjanci przyznają – prezydent praktycznie w ogóle się tam nie pojawia.

 

Co gorsza, dla strażników nie przewidziano żadnego miejsca odpoczynku. Nie mają budek strażniczych, ogrzewania, czy słońce, czy deszcz – stoją pod gołym niebem. Mogą też pomarzyć o toaletach – o potrzeby fizjologiczne muszą dbać we własnym zakresie!

 

Skandal wybuchł po tym, jak jeden z policjantów został ukarany za to, że w czasie potężnej ulewy, zamiast stać i moknąć pod bramą schował się w radiowozie, który zaparkowany był tuż obok. Policyjni związkowcy biorą go w obronę twierdząc, że miał prawo to zrobić i nie złamał regulaminu.

 

Jeśli prezydent Macron tak bardzo potrafi martwić się o zarobki polskich kierowców ciężarówek i forsuje wprowadzenie jednolitej płacy dla tzw. pracowników delegowanych, to powinien też zadbać o tych, którzy chronią jego majątek. Praca francuskiego policjanta jest i tak wyjątkowo niewdzięczna, a warunki w jakich pracują ci stróże prawa urągają wszelkim standardom!

rmf24.pl

KRÓLEWSKA POSIADŁOŚĆ ma 900 lat i jest NA SPRZEDAŻ w cenie dobrego mieszkania. Kupców może odstraszać HISTORIA tego miejsca…

Budowla wielokrotnie zmieniała właścicieli i przeznaczenie. Jaki będzie jej dalszy los?

 

Llanthony Secunda Manor, to obecnie pensjonat znajdujący się w malowniczym zakątku Walii – Wye Valley. Historia posiadłości sięga 1120 roku, wtedy pełniła ona funkcję budynku zajmowanego przez mnichów – warto o tym szczególe pamiętać, czytając dalej artykuł. Później zmieniło się jej przeznaczenie na bardziej reprezentacyjne.

 

Znajdująca się w wiosce Caldoicot w hrabstwie Monmouthshire rezydencja trafiła w XVI wieku w ręce jednego z najsłynniejszych angielskich królów – Henryka VIII, który wsławił się utworzeniem Kościoła Anglikańskiego i zerwaniem stosunków z papiestwem.

 

Czy kiedykolwiek król odwiedził posiadłość nie wiadomo, za to po jego śmierci przechodziła wielokrotnie z rąk do rąk. W XX wieku znajdowała się w tragicznym stanie. W latach 70-tych pewna kobieta z Ameryki przekształciła tą prawie-ruinę w dobrze funkcjonujący pensjonat. Po 30 latach właściciele zdecydowali się na sprzedaż majątku za 800 tysięcy funtów (ok. 3,5 mln złotych). To niewiele, zważywszy że średnia cena mieszkania w Londynie to ponad 600 tys. funtów.

 

W budynku zachowano mnóstwo elementów dawnego wystroju. Ale nie tylko one przypominają o historii… Jak bowiem wieść niesie, Llanthony Secunda Manor to jedno z najbardziej nawiedzonych miejsc w Wielkiej Brytanii!

 

Goście pensjonatu wielokrotnie raportowali o dziwnych zdarzeniach – znikających rzeczach, które odnajdywano w zupełnie innych miejscach, nagłych uderzeniach lub popchnięciach niewidzialnej siły, czy wreszcie o… śpiewach mnichów! W 2008 roku brytyjskie stowarzyszenia zajmujące się tropieniem duchów przyznały rezydencji zaszczytne 1 miejsce w klasyfikacji najbardziej nawiedzonych miejsc w kraju.  Czyżby pierwotni mieszkańcy budynku nie mogli pogodzić się ze zmianą jego charakteru?

 

Wkrótce okaże się czy taka reputacja pomoże w znalezieniu kupca. Ciekawe też, czy poza względami ekonomicznymi jest jeszcze coś, co każe pozbyć się tak wspaniałego, historycznego miejsca właścicielom? Jeśli wierzyć w historie opisywane w brytyjskiej prasie, to coś może być na rzeczy.

rp.pl/birmingham mall/hauntedrooms.co.uk