polowanie na tygrysa, policja, trygrys

Ale WSTYD! Policjanci godzinę „polowali” na tygrysa w oborze. Nie zorientowali się, że coś tu nie gra…  [FOTO]

Taka wpadka, to prawdziwa perełka wśród wtop. Brytyjscy policjanci ponad godzinę przygotowywali się do zneutralizowania wielkiego tygrysa, który w niewyjaśniony sposób znalazł się na terenie farmy bydła. Dopiero po tym czasie zaczęli dostrzegać, że coś tu jest nie tak…

 

Uzbrojeni funkcjonariusze – co nie jest normą w Wielkiej Brytanii – dotarli na miejsce bardzo szybko. Przez prawie godzinę obserwowali bestię leżącą w oborze sporej farmy bydła. Była wielka i dobrze odżywiona. Leżała spokojnie, od czasu do czasu strzygąc jedynie uszami.

 

O nieproszonym gościu poinformował właściciel farmy, który zamierzał wieczorem sprawdzić, czy z jego zwierzętami jest wszystko w porządku. Gdy spostrzegł potężnego tygrysa od razu uciekł i wezwał wsparcie.

 

Po godzinnej obserwacji policjanci doszli wreszcie do wniosku, że… polują na pluszowa maskotkę! Choć była naturalnych rozmiarów, to nie potrafimy zrozumieć jak można było nie odróżnić jej od żywego zwierzęcia!

 

 

Policja broni się, że każde wezwanie musi traktować poważnie, a funkcjonariusze nie mogli ryzykować własnym życiem podejmując pochopne działania.To wszystko racja, ale w jaki sposób kilku policjantów nie było w stanie odróżnić maskotki od żywego zwierzęcia? I jak bardzo przerażeni byli, że wydawało im się, że zwierz porusza uszami? Dobrze, że nie raportowali wściekłych porykiwań!

 

DRAMAT NA WESELU! Takiego gościa nikt się nie spodziewał. Na zabawę wpadła KRWIOŻERCZA BESTIA! [VIDEO]

Wiele rzeczy może wydarzyć się na weselu, ale czegoś takiego nikt się nie spodziewał!

 

Huczne wesele w stanie Madhya Pradesh w Indiach zostało zakłócone przez niecodziennego gościa. Z zarośli otaczających miejsce zabawy wyłonił się wielki, dziki i wyraźnie wściekły tygrys!

 

Weselnicy zaczęli uciekać w panice i chronić się na wyższym piętrze najbliższego budynku. Tygrys chwilę pokręcił się po miejscu imprezy po czym zniknął w buszu. Na szczęście nikomu nic się nie stało, ale państwo młodzi z pewnością mieli dokumentnie zepsuty ten najważniejszy dzień w życiu.

Jest to bardzo nietypowe zachowanie jak na te zwierzęta, ale to nie pierwszy raz w tamtej okolicy. Nieco później – to samo zwierzę jak twierdzą służby – zaatakowało kobietę w pobliskim stanie Maharashtra. Ofiara wyszła o 5 rano skorzystać z toalety i wtedy nastąpił atak, na szczęście kobieta przeżyła. Innym razem ludzie widzieli wielkiego kota idącego wzdłuż ruchliwej drogi.

 

Władze podjęły już działania by rozwiązać ten problem. Powołany do tego celu zespół roboczy najpewniej rozkaże odstrzelić niebezpieczne zwierzę. Kolejne spotkanie z nim oko w oko może skończyć się tragicznie. Eksperci, którzy monitorują trasy zwierzęcia zwracają uwagę, że w ogóle nie boi się ludzi, przyciągają go światła ludzkich siedzib i nie waha się przekraczać ani przebywać w okolicy ruchliwych szlaków komunikacyjnych. To bardzo źle wróży.

 

dailymail/znz/youtube.com