66-latek chciał oszukać alkomat CZOSNKIEM. Nie uwierzysz, co wymyślił!

czosnkiem, kratki, niepełnosprawny, kontrola, radiowóz, pirat, rajdowiec, auto, policja, zatrzymanie pirata. alkomat, kontroli

Ten dzień o mało nie skończył się tragicznie dla policjanta, który wracał ze służby w Komendzie Powiatowej w Kraśniku. W czasie dojazdu do ronda, od prawej strony wyprzedził go kierowca volkswagena golfa zaczepiając go przy okazji lusterkiem. Policjant od razu postanowił ruszyć w pościg za piratem. 

Kierujący golfem po kilku minutach pościgu postanowił się zatrzymać na poboczu. Wtedy policjant-motocyklista zauważył, że mężczyzna ma problem, żeby wyjść z samochodu i stanąć na równych nogach! Od razu postanowił wezwać posiłku ze swojej komendy.

 

ZOBACZ TEŻ: Gdy zajrzała do garnka ugięły się pod nią nogi. Makabryczny finał wizyty pracownicy socjalnej u starszej pani

 

66-latek słysząc takie dictum rzucił się jak wściekły do swojego bagażnika i… zaczął pożerać czosnek, który przewoził. Liczył, że w ten sposób oszuka alkomat. Na nic się to zdało, bowiem po przyjeździe patrolu drogówki wydmuchał 2 promile! 

 

Za spowodowanie kolizji i jazdę pod wpływem grożą mu nawet dwa lata więzienia. Zostało mu zatrzymane prawo jazdy, a o swoich czynach odpowie przed sądem. Dobrze, że cała sprawa skończyła się w sposób komiczny a nie tragiczny. Motocyklista to wrażliwy cel na drodze i bardzo łatwo może dojść do naprawdę tragicznego wypadku. Szczególnie, jeśli do czynienia mamy z kierowcą kompletnie pijanym!

 

o2.pl/ foto: policja/ zdjęcie ilustracyjne

Policjanci zatrzymali „eLkę”. Rutynowa kontrola miała zupełnie niespodziewany przebieg

word, egzamin na prawo jazdy, "elkę"

44-letnia kobieta bardzo chciała mieć prawo jazdy. W związku z tym zapisała się na kurs do Ośrodka Szkolenia Kierowców i rozpoczęła naukę. Ta jednak skończyła się bardzo szybko, bowiem gdy policjanci zatrzymali ją do rutynowej kontroli, okazało się, że nigdy nie powinna wsiadać za kółko! 

Cała historia wydarzyła się w Świdwinie w województwie zachodnio-pomorskim. Tamtejsi policjanci drogówki przeprowadzali wzmożone kontrole trzeźwości na ulicy Kołobrzeskiej. W ramach takiej kontroli zatrzymali samochód nauki jazdy, który prowadziła 44-latka. Kobieta dopiero co zaczęła kurs.

 

ZOBACZ TEŻ: Przez kilka lat uwodził 4 kobiety jednocześnie. Wykiwał je na miliony złotych!

 

Jak widać pani nie wzięła sobie do serca tego, co tłuką do głów kursantów instruktorzy na części teoretycznej i… wydmuchała 0,8 promila alkoholu! Zszokowany instruktor stwierdził, że nie wyczuł od kobiety woni alkoholu.

 

Ponieważ kobieta dopiero się uczyła, nie można jej było odebrać prawa jazdy – nawet go nie zdobyła. Jej sprawa trafi do sądu, a grozi jej nawet do 2 lat więzienia.

 

Każdy u nas w redakcji pamięta czasy, gdy zdawał prawo jazdy. Instruktorzy zawsze uczulali, żeby dzień przed lekcją jazdy nie chodzić na imprezy i nie pić alkoholu, a niektórzy mieli nawet swoje alkomaty. To, że nad głową mamy plakietkę „L”, nie oznacza, że policja nas nie zatrzyma!

Ratownicy przyjechali pomóc pijanemu kierowcy po dachowaniu. Wkrótce sami potrzebowali pomocy

jeziora, motocykliści, ratownicy, rozpoczęcia roku, wypadków, pijana matka, rura, warszawą, łoś, bmw, wypadek, pasażerów, straż, policja, osoby

Karetka pogotowia została wezwana do wypadku w Krubinie na Mazowszu. Kierujący autem osobowym wypadł z drogi i dachował. Ratownicy zmierzający na miejsce nie wiedzieli, co ich czeka i że wkrótce sami będą potrzebować pomocy. 

Do wypadku doszło w niedzielę. Jak się okazało, poszkodowany w aucie mężczyzna... podkradł je chwilę wcześniej swojemu bratu! Panowie jechali samochodem razem, a gdy kierowca na moment zatrzymał się i wyszedł z auta, kierownicę przejął drugi z braci. Po chwili, w czasie manewru zawracania, wypadł z drogi i dachował w rowie. Co więcej, był pod wpływem alkoholu. 

 

ZOBACZ TEŻ: Poszła na obiad do McDonald’s. Prawie zwymiotowała, gdy zobaczyła, co siedzi w jej kanapce!

 

Gdy udało się go wydobyć z auta, zaprowadzono go do karetki. Już wtedy zrobił się agresywny. W ambulansie opatrywała go ratowniczka, gdy nagle wpadł w szał. Uderzył ratowniczkę w rękę i odepchnął ją, wybił boczną szybę, zdemolował wnętrze karetki i usiłował wyjść przez rozsuwane, boczne drzwi. Wtedy ujęli go policjanci i strażacy. Mężczyzna zaczął im grozić, że ich pozabija. Badanie krwi wykazało, że miał 2 promile alkoholu w organizmie.

 

Agresywny mężczyzna nabawił się nowych obrażeń od wybijania ręką szyby i poważniejszych zarzutów. Do spowodowania wypadku po pijaku dojdzie napaść na funkcjonariuszy publicznych, zniszczenie mienia i groźby karalne.

 

o2.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne.screenshot

Pijana matka uciekała przed policją z dwójką dzieci  w samochodzie. Jedno nie przeżyło

jeziora, motocykliści, ratownicy, rozpoczęcia roku, wypadków, pijana matka, rura, warszawą, łoś, bmw, wypadek, pasażerów, straż, policja, osoby

Pijana matka nie zatrzymała się na znak funkcjonariuszy drogówki i zaczęła uciekać przed pościgiem. Na pierwszym zakręcie 25-latka straciła panowanie nad samochodem i dachowała. Jedno z jej dzieci nie przeżyło.

Do zdarzenia doszło niedaleko Torunia, na drodze pomiędzy miejscowościami Steklinem i Osówką wczoraj w godzinach wieczornych. Pijana matka wiozła samochodem swoich dwóch synków w wieku 2 i 3 lat. Nie zatrzymała się do kontroli policyjnej i zaczęła uciekać.

 

ZOBACZ TEŻ: Kłodzko: z mieszkania starszej pani unosił się fetor. Gdy policjanci wyważyli drzwi, przerazili się

 

Na zakręcie jej samochód wpadł do rowu i dachował. Przybyli na miejsce ratownicy usiłowali uratować jej 2-letniego synka, który był w najcięższym stanie. Niestety, mimo długiej reanimacji, zmarł po przewiezieniu do szpitala.

 

Od matki natomiast wyczuto woń alkoholu. Jej krew została przekazana do badań. Wkrótce zapewne usłyszy zarzuty, ale chyba największą karą dla niej będzie śmierć własnego dziecka.

Jechał bez opony i nawet nie zauważył. Policjantom opadły szczęki, gdy przebadali go alkomatem!

jechał bez opony

Okres przedświąteczny to czas, gdy drogówka ma ręce pełnej roboty. Wszyscy pędzą do sklepów, do rodzin, a przez to wzrasta ilość wyłapywanych pijanych kierowców. Jednak to, co zrobił ten kierujący przejdzie do historii jako niebywały przejaw alkoholowego upojenia – jechał bez opony i nawet o tym nie wiedział!

Policjanci z Namysłowa przeprowadzali kontrole trzeźwości przy jednej z dróg prowadzących do miasta. Kilka godzin wystarczyło by złapali dwóch mocno pijanych jegomościów.  Pierwszy wyruszył samochodem do sklepu mimo tego, że miał 2,5 promila w wydychanym powietrzu!

 

Co więcej 50-latek w volvo wcale nie miał ochoty się zatrzymać i usiłował uciekać policjantom. Z tego powodu może spodziewać się kary nie tylko za jazdę na podwójnym gazie, ale też za próbę ucieczki.

 

ZOBACZ: Poznań: bezwzględny nastolatek prawie zadźgał go za bluzę! Sąd był surowy

 

Jednak wisienką na torcie jest drugi z kierujących, który próbował wyjechać z Namysłowa mimo że… jego samochód nie miał jednej opony! Gdy policjanci go zatrzymali okazało się, że był tak pijany, że nie do końca zdawał sobie sprawę z tego, co dookoła niego się działo. Wydmuchał ponad 3 promile!

 

Samochody obu delikwentów trafiły na policyjny parking i poza odpowiedzialnością karną, mogą też spodziewać się sporych kosztów do pokrycia!

 

źródło: wprost.pl/ foto: policja/

Mazowsze: traktorzysta był tak pijany, że w nocy zamiast świateł używał…

pijany traktorzysta

Różne rzeczy funkcjonariusze drogówki widzą na polskich trasach, ale to do czego doszło w miejscowości o wdzięcznej nazwie Opypy przebija wszystko! Oto wieczorową porą, ruchliwą drogą sunął wolno traktor z wyłączonymi światłami. Zamiast tego traktorzysta przyświecał sobie… telefonem komórkowym!

Policjanci zostali zaalarmowani przez zdziwionych i zaniepokojonych mieszkańców. Szybko dotarli na miejsce i zatrzymali podejrzanego mężczyznę. Traktorzysta zamiast korzystać ze świateł ciągnika usiłował oświetlić sobie drogę telefonem komórkowym.

 

Okazało się, że kierującym jest 21-letni Kamil P. Miał 2 promile alkoholu w organizmie, nie posiadał uprawnień do prowadzenia jakichkolwiek pojazdów mechanicznych, a dodatkowo… ciągnik nie był jego!

 

ZOBACZ: Drogówka zatrzymała ukraińskie AUTO-WIDMO. W środku sześć pijanych osób i… żadnego kierowcy!

 

Do wytrzeźwienia 21-latek pozostał na komendzie w Grodzisku. Tam też zgłosił się właściciel ciągnika, który zgłosił jego kradzież. W ten sposób młody mężczyzna będzie odpowiadał za kierowanie w stanie nietrzeźwości i kradzież ciągnika.

 

wawalove.pl/ foto: policja

Mazowsze: dramatyczny wypadek – zbierał maliny, przejechał go samochód!

bombą, termosie, lasu ciecierzynie, auto, petycja, żonę zwierzęta

O wielkim pechu można mówić w wypadku 61-letniego mężczyzny, który zbierał maliny na polu w Strykowicach Podleśnych w województwie mazowieckim. Choć nawet nie zbliżył się do drogi, wpadło w niego rozpędzone bmw. Kierowca uciekł z miejsca zdarzenia.

 

Kierujący bmw stracił panowanie nad autem, zjechał z drogi, uderzył w słup i wpadł prosto na 61-latka, który zginął na miejscu. Kierowca uciekł.

 

Policjanci ze Zwolenia bardzo szybko ujęli winnego. Okazał się nim 23-letni mężczyzna, który miał w organizmie ponad promil alkoholu! Jego krew została wysłana do badań pod kątem obecności narkotyków.

 

Mężczyzna pozostał w policyjnym areszcie, gdzie został osadzony do dyspozycji prokuratury. Okoliczności zdarzenia badają zwoleńscy policjanci. Za spowodowanie wypadku i ucieczkę z miejsca zdarzenia bez udzielenia pomocy grozi kara do 12 lat więzienia

 

powiedział Krzysztof Gregorczyk z komendy policji w Zwoleniu.

 

Wydaje nam się, że 12-lat za ewidentne morderstwo to nieco za mało. Bo właśnie tak powinno traktować się tych, którzy pijani wsiadają do samochodu – jak potencjalnych morderców, a nie sprawców wypadków.

Miał zeznawać w sprawie jazdy pod wpływem. Na przesłuchanie przyjechał… na podwójnym gazie!

Instynkt samozachowawczy u niektórych ludzi zaniknął zupełnie. Oto 59-letni kierowca został zatrzymany z 3-promilami alkoholu w organizmie i zabrano mu prawo jazdy. Mimo to wkrótce wsiadł w auto i pojechał na przesłuchanie, znów trafiając na ten sam patrol drogówki!

 

Policjanci z Woli Uhruskiej w województwie lubelskim zobaczyli na drodze znajomy im wóz marki Land Rover. Znajomy, bo nie tak dawno zabrali jego właścicielowi prawo jazdy za to, że kompletnie pijany wsiadł za kółko. Wtedy miał 3 promile alkoholu!

 

Policjanci pojechali za nim i zatrzymali auto tuż pod posterunkiem. Okazało się, że za kierownicą siedzi znany im 59-letni pirat drogowy! Mężczyzna bez krępacji przyznał, że 2-miesiące temu zabrano mu prawo jazdy ,ale musiał pojawić się na posterunku, by złożyć zeznania w tej sprawie.

 

Jakby tego było mało funkcjonariusze wyczuli od niego woń alkoholu. Badanie wykazało, że mężczyzna ma niemal promil alkoholu w wydychanym powietrzu!

 

Ponieważ nie było mu już czego zabierać, po prostu zabroniono mu dalszej jazdy, a za swoje występki odpowie przed sądem. Patrząc optymistycznie można skonstatować, że kierujący zaliczył postęp – złapany za pierwszym razem miał 3 promile, teraz „zaledwie” jeden. I to nie cały!

 

A już zupełnie poważnie, mamy nadzieję, że ten pan więcej za kierownicę nie wsiądzie.

 

źródło: www. moto. interia.pl/ foto: zdjęcie ilustracyjne 

 

KABARET! 22-letnia MILIARDERKA dostała 250 TYSIĘCY mandatu za jazdę po pijaku. Mogła zapłacić prawdziwą FORTUNĘ, ale sąd uznał, że…

miliarderka

Mamy zagwozdkę – czy to duża kwota, czy wprost przeciwnie? Wszystko zależy od punktu widzenia.

 

22-letnia Katharina Andresen, to najmłodsza miliarderka na świecie i zarazem najbogatsza kobieta w Norwegii. Jej majątek szacowany jest na 1,23 miliarda dolarów. Ostatnio została przez policję złapana na jeździe pod wpływem alkoholu.

 

Sprawa mogła się dla niej skończyć nawet w areszcie, ale sąd był wyjątkowo łaskawy. Zasądził jej „jedynie” 250 tys. koron norweskich mandatu (110 tys. złotych), gdyż w tym kraju wysokość tegoż zależy od posiadanych dochodów.

 

Sąd w Oslo doskonale wie, że mógł wlepić kobiecie znacznie większą karę – nawet 40 milionów koron (17,5 miliona zł), gdyby wziął pod uwagę posiadane przez nią aktywa. Nie chciał jednak tego zrobić, gdyż według niego „nie przynosiły jeszcze żadnych dywidend”, a dodatkowo – uwaga, uwaga – kobieta „nie posiada stałego dochodu”! Dlatego sąd ograniczył się do „symbolicznej” dla pani Andresen kwoty i 13-miesięcznego zakazu prowadzenia pojazdów.

 

22-latka jako nastolatka odziedziczyła część fortuny po ojcu. Należy do niej 42% udziałów w rodzinnej firmie Andresenów – Ferd. Zajmuje się ona inwestycjami giełdowymi. Pani Katharina powinna chyba na moment odłożyć inwestycje giełdowe i zainwestować część fortuny w jakiś porządny odwyk.