Niepokojące informacje z Korei Północnej potwierdzone. Dokonali nieprawdopodobnego!

Niepokojące informacje z Korei Północnej potwierdzone. Dokonali nieprawdopodobnego!

Wszystkie media na świecie grzmią o ostatnim teście rakietowym przeprowadzonym w Korei Północnej. Docierają bardzo niepokojące informacje dotyczące wystrzelenia nowego typu rakiety. Okazuje się, że wzniosła się ona dwa razy wyżej niż Międzynarodowa Stacja Kosmiczna. Oznacza to, że była na wysokości 910 kilometrów!

Eksperci grzmią, że kraj Kim Dzong Una jest co raz silniejszy, a ciągłe testy rakietowe co raz bardziej niepokojące. Rakieta, którą wystrzeliła Korea Północna z lądu mogłaby również zostać wystrzelona z wody. Jest to bardzo istotna informacja, gdyż takowy pocisk mógłby polecieć dalej. Przypomnijmy, że był to już jedenasty podobny test przeprowadzony w tym roku. Dlaczego jest ich aż tyle? Najwidoczniej wódz chce pokazać całemu światu, że jest w gotowości i jego wyposażenie znajduje się na bardzo wysokim poziomie.

Rakieta poleciała na wysokość 910 kilometrów, co oznacza że była na dwa razy większej wysokości niż Międzynarodowa Stacja Kosmiczna. Przeleciała 450 kilometrów, po czym wpadła do Morza Japońskiego. Należy zaznaczyć, że były już pociski, które latały wyżej. Reżimowa telewizja grzmi, że pociski zostały stworzone w celu zwiększenia zdolności obronnej kraju, ale również pokazania potencjału i możliwości Korei Północnej. Zaznaczają przy tym, że państwa ościenne nie znajdują się w niebezpieczeństwie. Rakieta Pukguksong-3 stanowi tzw. „grobowy moment dla bezpieczeństwa Azji Północno-Wschodniej” – mówił tak Ankit Panda, ekspert ds. Korei Północnej. Zaznaczał przy tym kilkukrotnie, że Stany Zjednoczone powinny powstrzymać rozwój technologii rakietowej w tym kraju.

 

ZOBACZ:9-letni chłopiec wygrał bieg na 10 kilometrów mimo, że wcale w nim nie wystartował. Stało się tak, bo…

 

Jedną z najdziwniejszych rzeczy była nieobecność Kim Dzong Una podczas testu. Od początku bierze on udział w każdych takich przedsięwzięciach. Tym razem jednak było inaczej. Nikt się nie wypowiedział na temat absencji dyktatora. Nie ma wątpliwości, że jest on nieobliczalny i cały świat nie powinien się w żadnym momencie zapomnieć. Należy patrzeć na poczynania Korei Północnej, gdyż w końcu może nas czekać bardzo niemiłe zaskoczenie.

źródło: o2.pl fot. youtube.com

Te czynności w Korei Północnej są zakazane. Każdy kto je zrobi musi liczyć się ze śmiercią…

Te czynności w Korei Północnej są zakazane. Każdy kto je zrobi musi liczyć się ze śmiercią…

Korea Północna zarządzana przez Kim Dzong Una to jeden z najgorszych, o ile nie najgorszy kraj do życia na świecie. Przedstawimy 10 zakazanych codziennych czynności, które możemy wykonywać w naszym kraju i nie musimy się martwić o to, że ktoś nas publicznie za to zabije. Możemy tylko współczuć obywatelom Korei Północnej tego, że nie urodzili się na południu, gdzie ludzie mają zgoła odmienny los…

Zatem, oto 10 zakazanych codziennych czynności, za które w Korei Północnej grozi nawet kara śmierci. Wszystko zależy od wymiaru sprawiedliwości, który zazwyczaj jest bezwzględny i walczy z każdą jednostką która sprzeciwia się tyranowi. O wiele inny los mają ważne osoby w państwie, czyli ludzie Kim Dzong Una, chociaż też nie mają pełnego zaufania wodza i również są nacenzurowani…

1. OGLĄDANIE TELEWIZJI – zakazane jest oglądanie innych materiałów, niż państwowa propaganda. Ostatnie dwa lata to ponad 130 publicznych egzekucji ludzi, którzy sprzeciwili się i próbowali obejść prawo, aby zaznać luksusu i obejrzeć programy takie jak np. „Oprah Winfrey” lub materiałów pochodzących z Korei Południowej. Szok i niedowierzanie…

Mieli zniszczyć Koreę Północną już 25 lat temu. Powstrzymała ich jedna rzecz

Mieli zniszczyć Koreę Północną już 25 lat temu. Powstrzymała ich jedna rzecz

W roku 1994 USA planowały rozpoczęcie interwencji zbrojnej w Korei Północnej – jednak wyliczenia wojskowych analityków sprawiły, że nie zdecydowano się na wojnę. Teraz Waszyngton może pluć sobie w brodę.

Dokumenty ujawnione przez Narodowe Archiwum Bezpieczeństwa przy Uniwersytecie Jerzego Waszyngtona opisują spotkanie sekretarza Obrony Williama Perry’ego z prezydentem Korei Południowej Kim Dae-jungiem. Miało ono miejsce w 1998 roku.

 

Perry opowiedział wtedy południowokoreańskiej głowie państwa o planach Stanów Zjednoczonych dotyczących wojny z Północą. Symulacje amerykańskiego sztabu dowiodły, że połączone siły USA i Korei Południowej odniosłyby zdecydowane zwycięstwo. Ale bynajmniej nie małym kosztem!

 

Plany Pentagonu sięgają 1994 roku. Zgodnie z przewidywaniami tylko w ciągu pierwszych 3 miesięcy wojny US Army straciłaby 52 tysiące rannych i zabitych. Ale to nic przy stratach Południa – te wyniosłyby nawet 490 tysięcy żołnierzy – co de facto równałoby się niemalże z unicestwieniem koreańskiej armii. Do tego dochodzi trudna do określenia ilość strat cywilnych, przede wszystkim po stronie ludności Północy.

 

ZOBACZ: „Rosja GOTOWA DO WOJNY” – ostrzega Instytut Studiów nad Wojną. Te państwa są najbardziej zagrożone agresją

 

Opisane straty są potężne, żaden konflikt po II Wojnie Światowej nie pochłonął tylu ofiar w tak krótkim czasie. A przecież to nie oznacza, że zakończyłby się on w 3 miesiące – trwałby zapewne znacznie dłużej. Dlatego najpewniej po takim starciu podręczniki historii pisałyby o milionach ofiar. Warto pamiętać, że w tamtym okresie Korea Północna nie dysponowała jeszcze bronią nuklearną, Rosja osłabiona po upadku ZSRR i zaangażowana w konflikt w Czeczenii także nie stanowiła ogromnego zagrożenia, a Chiny dopiero znajdowały się na początku swej drogi do prawdziwej potęgi. Północnokoreańska armia także była słabsza, a sam kraj stał u progu wielkiego kryzysu i klęski głodu.

 

ZOBACZ: Wojsko pozbywa się MAJĄTKU! Samochody, ciężarówki i sprzęt kupisz za GROSZE!

 

Teraz jednak wojna z reżimem Kim Dzong Una pochłonęłaby jeszcze więcej istnień. Sytuacja zmieniła się diametralnie na niekorzyść USA i Korei Południowej i obecnie jakiekolwiek uderzenie prewencyjne nie ma sensu. Obie strony zwierają szyki i miejmy nadzieję, że na prężeniu muskułów się skończy.

 

zmianynaziemi/foto: pixabay

Takiej ucieczki z Korei Północnej nie było od 20 lat. Koreańczycy z Południa wściekli i przerażeni

Takiej ucieczki z Korei Północnej nie było od 20 lat. Koreańczycy z Południa wściekli i przerażeni

Choć może brzmieć to nieprawdopodobnie, w tym wypadku obie strony mają dość podobne odczucia. Zarówno przedstawiciele Korei Północnej jak i Południowej kipią złością, choć źródła tejże się różnią. Oto najbardziej zuchwała ucieczka z Korei Północnej od 20 lat.

Uciekinierami była grupa czterech rybaków, którzy na swoim kutrze przedarli się z Korei Północnej na wody terytorialne Korei Południowej i przepłynęli nimi niemalże 130 kilometrów! Nie wyśledził ich żaden radar, samolot zwiadowczy, ani patrol straży przybrzeżnej, a…  południowokoreański rybak  z miasta Samcheok w prowincji Gangwon.

 

ZOBACZ TEŻ: 9-latka uciekła z Korei Północnej. W jej lalce znaleziono coś strasznego

 

Południowokoreańska opinia publiczna jest zbulwersowana tym, że jakakolwiek jednostka z Północy mogła wedrzeć się tak głęboko na teren wód terytorialnych Południa. Gazety piszą, że jest to pierwszy od lat 90-tych taki przypadek. Ale co, jeśli takich przypadków jednak było więcej?

 

Służby Korei Północnej zapewne też otrzymały srogą reprymendę, a dla niektórych mogło się to skończyć nawet zesłaniem do obozu – czyjaś głowa przecież musiała spaść za taką hańbę i zniewagę.

 

W tym samym czasie służby południowokoreańskie maglują czterech biednych uciekinierów i rozbierają ich łódź na czynniki pierwsze. Zawsze istnieje ryzyko, że są po prostu szpiegami.

 

Zazwyczaj północni Koreańczycy uciekają z kraju przez granicę z Chinami. Droga morska jest niepopularna ze względu na potężne ryzyko wpadki. Jednak w ostatnich miesiącach zarówno chińskie jak i północnokoreańskie służby starają się ukrócić ten proceder i przeprowadzają coraz więcej nalotów na kryjówki przemytników.

 

o2.pl/ foto: pixabay

Kim Dzong Un zarządził okrutną egzekucję. Swojego generała rzucił na pożarcie…

Kim Dzong Un zarządził okrutną egzekucję. Swojego generała rzucił na pożarcie…

Pulchna twarz Kim Dzong Una nie sprawia wrażenia należącej do wyjątkowo krwawego dyktatora. Wiemy jednak, że ze swoimi przeciwnikami politycznymi potrafi rozprawiać się w sposób wyjątkowo brutalny. Tą egzekucję przygotował w sposób iście szatański. Jeśli oczywiście to wszystko prawda. 

Czasem aby zostać straconym przez siepaczy Kim Dzong Una wystarczyło  po prostu mieć pecha. Umiłowany przywódca mógł np. być niezadowolony z efektów pracy danej osoby. I czapa. Tak skończyli doradcy dyktatora, którzy przygotowywali nieudany szczyt Kim-Trump w Singapurze. Dla obu Kim miał jedno podziękowanie – egzekucję.

 

ZOBACZ TEŻ: [VIDEO] Myślisz, że nasze gimnazja to patologia? Po tym filmiku opadną ci ręce i szczęka!

 

Teraz portal The Sun podaje, że paskudny los spotkał jednego z generałów armii Północy, który rzekomo miał przygotowywać zamach stanu. Został przewieziony do rezydencji dyktatora i tam dokonał żywota. Ale jakże spektakularnie. Plotki, na które powołuje się The Sun głoszą, że wojskowy… skończył w wielkim basenie pełnym wygłodniałych piranii!

 

Generał miał być wcześniej kilkukrotnie dźgnięty nożem, dlatego nie wiadomo czy zabiły go piranie, czy ciosy ostrego narzędzia. Jeśli Kim Dzong Un naprawdę jest takim sadystą, to być może rany nożem były płytkie i służyły tylko upuszczeniu krwi, żeby piranie były jeszcze bardziej pobudzone.

 

Najgorsze w tym wszystkim jest to, że próżno liczyć na w pełni wiarygodne i potwierdzone źródło takich rewelacji. Może ktoś tylko chce jeszcze bardziej zohydzić dyktatora Północy? A może sam Kim chce, żeby tak o nim myślano na zachodzie? Opcji jest wiele, a prawdy być może nie poznamy nigdy.

 

o2.pl/ foto: screenshot youtube

Oto 10 zakazanych CODZIENNYCH czynności w Korei Północnej. Można za nie dostać KARĘ ŚMIERCI!

Oto 10 zakazanych CODZIENNYCH czynności w Korei Północnej. Można za nie dostać KARĘ ŚMIERCI!

Korea Północna zarządzana przez Kim Dzong Una to jeden z najgorszych, o ile nie najgorszy kraj do życia na świecie. Przedstawimy 10 zakazanych codziennych czynności, które możemy wykonywać w naszym kraju i nie musimy się martwić o to, że ktoś nas publicznie za to zabije. Możemy tylko współczuć obywatelom Korei Północnej tego, że nie urodzili się na południu, gdzie ludzie mają zgoła odmienny los…

Zatem, oto 10 zakazanych codziennych czynności, za które w Korei Północnej grozi nawet kara śmierci. Wszystko zależy od wymiaru sprawiedliwości, który zazwyczaj jest bezwzględny i walczy z każdą jednostką która sprzeciwia się tyranowi. O wiele inny los mają ważne osoby w państwie, czyli ludzie Kim Dzong Una, chociaż też nie mają pełnego zaufania wodza i również są nacenzurowani…

1. OGLĄDANIE TELEWIZJI – zakazane jest oglądanie innych materiałów, niż państwowa propaganda. Ostatnie dwa lata to ponad 130 publicznych egzekucji ludzi, którzy sprzeciwili się i próbowali obejść prawo, aby zaznać luksusu i obejrzeć programy takie jak np. „Oprah Winfrey” lub materiałów pochodzących z Korei Południowej. Szok i niedowierzanie…

Kim Dzong Un buduje całkiem nową broń, która zagrozi USA. To będzie szok dla wszystkich

Kim Dzong Un buduje całkiem nową broń, która zagrozi USA. To będzie szok dla wszystkich

Kim Dzong Un znany jest z tego, że lubi eksperymentować z bronią. Teraz szykuje całkiem nową, która w przyszłości ma zagrozić Stanom Zjednoczonym. Konkretnie chodzi o okręt podwodny, którego zasięg pozwoli na przepłynięcie Pacyfiku oraz będzie niewidoczny. Aktualnie budowany jest w stoczni Sinpo w prowincji Hamgyong Południowy.

Według informacji, które podała południowokoreańska armia, okręt będzie miał 3 tysiące ton wyporności. Najwyraźniej będzie używany do testów rakietowych – mówi wojskowe źródło południowokoreańskiej gazety „The Chosun Ilbo”. Analitycy porównali zdjęcia satelitarne z poprzedniego i tego roku. Widać na nich, że prace cały czas szły na przód, nawet podczas negocjacji z USA dotyczącymi denuklearyzacji kraju. Północ nadal buduje nowy okręt podwodny i testuje pocisk balistyczny wystrzeliwany z łodzi podwodnej – powiedziało źródło armii Korei Południowej. Na ten moment Korea Północna ma zaledwie jeden okręt podwodny, który ma wyporność na poziomie 2 tysięcy ton, a na pokład może zabrać zaledwie jedną rakietę. Całkiem nową łódź podwodną będzie można uzbroić w kilka rakiet, które będą miały przypuszczalny zasięg około 2 tysięcy kilometrów. Analitycy twierdzą, że to znacznie zwiększy możliwości militarne Kim Dzong Una.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Siedział w toalecie i obraz z jego telefonu przeszedł na telewizor. Jego dziewczyna zobaczyła co oglądał i się wściekła!

 

Czy to oznacza, że wódz szykuje Stanom Zjednoczonym jakąś niespodziankę? Może z tego wszystkiego wyjść na prawdę spory konflikt. Oby tylko nie dotyczył on nas.

źródło: o2.pl fot. youtube.com

Dramat w Korei Północnej. Jak Kim Dzong Un mógł do tego dopuścić?!

Dramat w Korei Północnej. Jak Kim Dzong Un mógł do tego dopuścić?!

Ambasador Korei Północnej przy ONZ wydał niepokojące pismo. Okazuje się, że w kraju, którego przywódcą jest Kim Dzong Un rozgrywa się prawdziwy dramat. Chodzi o tragiczną sytuację żywnościową w państwie. Dokument zawiera prośbę o pomoc do instytucji międzynarodowych.

Bardzo rzadko dochodzi do sytuacji, że jakiekolwiek pismo Korei Północnej wychodzi na światło dzienne. Do tego konkretnego dotarli dziennikarze NBC News. Ambasador twierdzi, że na północy rozgrywa się prawdziwy dramat a ludzie cierpią i umierają z głodu. Prosi on o pomoc fundacji humanitarnych i zaznacza, że sytuacja jest na tyle tragiczna, że władze zmniejszyły racje żywnościowe. Mimo, iż były one już bardzo małe. Pracownicy fizyczni dostają dziennie… 300 gramów pokarmów. Do tej pory było to 550 gramów, więc widać, jak ogromna jest to różnica. Sankcje uniemożliwiają Korei Północnej import niezbędnego sprzętu i materiałów do produkcji rolnej – miał skarżyć się ambasador. Nazywa je barbarzyńskimi i nieludzkimi.

 

ZOBACZ:Publiczna egzekucja w Korei Północnej. Kim Dzong Una lepiej nie denerwować!

 

Jeżeli tak dalej pójdzie, to ciężko powiedzieć, co czeka świat w przyszłości. Z jednej strony dramat niewinnych ludzi, którzy umierają z głodu – z drugiej sankcje, które uniemożliwiają polepszenie ich sytuacji…

źródło: o2.pl fot. youtube.com

Publiczna egzekucja w Korei Północnej. Kim Dzong Una lepiej nie denerwować!

Publiczna egzekucja w Korei Północnej. Kim Dzong Una lepiej nie denerwować!

Kim Dzong Un jest jednym z najostrzejszych tyranów w Historii. W Korei Północnej wszyscy się go boją, lecz niektórzy podejmują ryzyko i kradną. Tak było z pracownikiem jednego z rządowych ośrodków w Pjongjangu. Dopuścił się przestępstwa, za które w socjalistycznym azjatyckim państwie grozi kara śmierci.

Mimo iż egzekucja odbyła się w grudniu zeszłego roku, to dopiero teraz usłyszała o tym opinia publiczna. Chodzi o człowieka, który zarządzał pensjonatem Paekhwawon. Podczas wrześniowej wizyty zamieszkiwała w nim para prezydencka. Dyktator zdecydował, że ośrodkowi potrzebny jest remont. Gdy dowiedział się o kwocie, za jaką zrobiono renowację, strasznie się wściekł. Postanowił przeprowadzić dokładną kontrolę kosztów. Na jaw wyszło wtedy oszustwo pracownika. Doniesienia z Korei Północnej mówią o tym, że w jego domu znaleziono… 3 miliony dolarów. To przelało szalę goryczy i mężczyznę ostatecznie stracono.

 

ZOBACZ:[WIDEO] Gdy myślisz, że wszystko już widziałeś, pojawia się taki filmik. Niemożliwa reklama „Doritos”!

 

Aż strach pomyśleć, co by było, gdyby u nas obowiązywała kara śmierci… Co prawda, rankingi mówią, że w Polsce spadł wskaźnik korupcji, aczkolwiek… Czy rankingom trzeba zawsze wierzyć?

źródło: o2.pl

fot. youtube.com