stwora, stwór z głębin, rekin wielkogębowy

Morze wyrzuciło niezwykle rzadkiego STWORA z głębin. Mieszkańcy przerażeni: „nadchodzi coś PRZERAŻAJĄCEGO”!

Rekin wielkogębowy to tajemnicze stworzenie, z którym ludzkość do tej pory miała bardzo mało spotkań. Odkryto go dopiero w 1976 roku i do tej pory zaobserwowano go zaledwie sto razy! Rekin ten bytuje w głębinach, a gdy morze wyrzuca na plaże takiego stwora, mieszkańcy poczytują to za bardzo zły znak.

 

Rekiny wielkogębowe mogą osiągać nawet 5 metrów długości i dożywać 100 lat. Bytują głównie w głębinach wokół Filipin, Japonii i Tajwanu, ale nie tylko. Co ciekawe nie jest to typowy drapieżnik z jakim kojarzą nam się rekiny. Żywi się głównie krylem czyli drobnymi stworzeniami bytującymi w wodzie, którą filtruje przez swój potężny otwór gębowy.

 

Bardzo rzadko wchodzą w drogę ludziom – stąd każde pojawienie się rekina w zasięgu obiektywów to wielka gratka dla badaczy. Zaś gdy morze wyrzuci jego truchło na brzeg – to już prawdziwa okazja! A właśnie to przed kilkoma dniami stało się nieopodal wioski Negros na Filipinach.

 

Nieco inaczej do sprawy podchodzą lokalni mieszkańcy. Dla nich pojawianie się stworów z głębin na plażach oznacza nadciągający kataklizm. Zazwyczaj bowiem, gdy morze wyrzucało takie okazy, wkrótce dochodziło np. do trzęsień ziemi i niszczycielskich fal tsunami.

 

W tym rejonie świata nie jest to odosobnione podejście. Niektórzy uważają, że wyrzucenie na brzeg Japonii 20 wstęgorów królewskich w 2011 roku poprzedziło niszczycielskie trzęsienie ziemi i tsunami, które spustoszyło spory kawał wybrzeża tego kraju. Czy i tym razem dojdzie do czegoś złego? Miejmy nadzieję, że nie i że jedna ryba końca świata nie uczyni. Tak czy siak, to bardzo ciekawe i rzadkie zjawisko.

 

 

znz

Wielka bańka MAGMY coraz bardziej pęcznieje! Uczeni nie mają wątpliwości: gdy pęknie zginą DZIESIĄTKI MILIONÓW LUDZI!

Japońscy naukowcy ostrzegają przed zagrożeniem które spoczywa pod morskim dnem nieopodal wyspy Kiusiu – trzeciej co do wielkości wyspy Archipelagu Japońskiego. Kaldera Kikai to pozostałość po potężnej erupcji wulkanicznej. Teraz wszystko wskazuje na to, że w tym samym miejscu może dojść do nowego kataklizmu i potężnego wybuchu magmy.

 

Szczyt wielkiego bąbla z magmą znajduje się zaledwie 30 metrów pod powierzchnią wody. Ma 610 metrów wysokości i ponad 9 kilometrów długości. Zgromadziło się w nim około 40 kilometrów sześciennych magmy.

 

Japończycy ostrzegają, że zagrożenie to jest bardzo słabo znane, a zarazem znajduje się w niesamowicie niebezpiecznym miejscu. Kaldera i wielki zbiornik magmy leżą bowiem na styku płyt tektonicznych pacyficznej i filipińskiej. Można ją porównywać z tym, co kryje ziemia pod Parkiem Narodowym Yellowstone w USA.

 

Badacze z Uniwersytetu Kobe uważają, że potężna erupcja w tym miejscu doprowadziłaby do śmierci co najmniej 100 milionów ludzi. Jest jednak pewna pocieszająca kwestia – ryzyko, że doszłoby do jednorazowego, potężnego uwolnienia całości magmy znajdującej się w bańce jest minimalne. Uczeni uważają, że wynosi ono mniej niż 1%.

 

Na marzec zaplanowano kolejną ekspedycję w rejon kaldery Kikai. Specjaliści chcą ją dokładnie zmierzyć, opisać i na tej podstawie monitorować później ewentualny rozrost magmowej bańki. Takie działania pozwolą na dokładniejsze przewidzenie czy i kiedy może dojść do erupcji.

 

o2.pl/ foto: pixabay.com 

Tego na pewno NIE WIESZ o siostrach Godlewskich! Kariera i życie tych gwiazdek jest ciekawsze niż można by podejrzewać! [VIDEO]

Magdalena, Małgorzata i Monika – trzy siostry, które polski Internet równie mocno nienawidzi, co śledzi z zapartym tchem każdy ich ruch. Kim są dziewczyny, których wybuch popularności nastąpił tuż przed świętami? Zdziwicie się, ale kariera Godlewskich jest znacznie dłuższa!

 

Dziewczyny pochodzą z wielodzietnej rodziny z Malborka. Mają jeszcze piątkę rodzeństwa – domyślilibyście się? To, pozostawimy tutaj jako pierwszy smaczek. O tym, jak przebiegała ich kariera, czy faktycznie są „głupie i puste” i gdzie mogliście je spotkać i nie zdawać sobie sprawy z tego na kogo patrzycie – dowiecie się z poniższego wideo. ZOBACZ VIDEO:

 

samolot, airbus, świąteczny prezent, rysunek, radar, emirates. drzwi

ŚMIERDZĄCY PROBLEM. Samolot AWARYJNIE LĄDOWAŁ z powodu wiatrów… pasażera! Na pokładzie doszło do ostrej burdy!

W konkursie na najbardziej kuriozalne powody awaryjnych lądowań, to zdarzenie chyba wygrywa. A na pewno znajduje się gdzieś na szczycie listy. Samolot linii Transavia lecący z Amsterdamu do Dubaju musiał awaryjnie lądować w Wiedniu, ponieważ jeden z pasażerów nieustannie zatruwał powietrze w maszynie! To zaś, efektem domina, doprowadziło do kolejnych niebezpiecznych sytuacji…

 

W tej sprawie każda z zaangażowanych stron ma swoje zdanie i twardo przy nim obstaje. Za pokrzywdzonych mają się zarówno starszy mężczyzna z problemami żołądkowymi jak i czwórka pasażerów wyrzuconych z samolotu. Ale zacznijmy od początku.

 

Starszy pasażer podróżujący do Dubaju okazał się problematyczny dla wszystkich w okolicy. Nieustanne gazy, które z siebie wypuszczał obrzydziły pół samolotu. Dwóch młodych mężczyzn pochodzenia marokańskiego zaczęło się z nim kłócić i żądać aby poszedł do toalety. Mężczyzna nie posłuchał.

 

Sprzeczka wkrótce przerodziła się w ostrzejszą wymianę zdań, a wreszcie – ciosów. W tej sytuacji obsługa samolotu i piloci podjęli decyzję o awaryjnym lądowaniu w Wiedniu.

 

Na pokład wkroczyła policja, która wyprosiła z niego dwóch awanturujących się mężczyzn i dwie kobiety. Te twierdzą, że padły ofiarą „rasistowskiego ataku” i nie uczestniczyły w zajściu. Innego zdania jest załoga samolotu, która zeznała, że kobiety były równie agresywne co dwóch młodych mężczyzn. One także miały marokańskie korzenie.

 

Niestety, nie wiemy co stało się ze starszym panem, który stał się zaczątkiem całego sporu. Wygląda na to, że doleciał do miejsca docelowego, nadal „umilając” współpasażerom podróż.  Linia lotnicza nie ma nic do zarzucenia załodze i pilotom, co więcej rozważa obciążenie kosztami awaryjnego lądowania czwórkę prowodyrów. Na razie dostali zakaz wstępu do maszyn tej firmy.

 

o2.pl

fakty, wiadomości, tvp, tvn, manipulacje

TVN kontra TVP – KONFRONTACJA (part 2) ! MANIPULACJA NA NAJWYŻSZYM POZIOMIE! [VIDEO]

Fakty TVN kontra Wiadomości TVP – kolejne porównanie, które otworzy Wam oczy na wiodące serwisy informacyjne. Jedni za PiS, inni za PO – słowo przeciwko słowu. ZOBACZ VIDEO:

 

 

 

 

policja, przestępca, areszt, złodziej, 94-letnią staruszkę

Chciał ZGWAŁCIĆ 94-letnią staruszkę. Z napastnika stał się OFIARĄ – takiego obrotu spraw się nie spodziewał!

Do szokującego zdarzenia doszło w jednej z małopolskich miejscowości. Dla dobra niedoszłej ofiary i jej rodziny policja nie podaje dokładnej lokalizacji. 94-letnią staruszkę omal nie spotkał przerażający los. Na szczęście starsza pani zachowała tyle siły, że wszystko skończyło się dla niej dobrze.

 

Wszystko zaczęło się od tego, że jej syn zaprosił do domu dwóch kolegów. Panowie siedzieli, gaworzyli i spożywali alkohol. Gdy gospodarz spotkania wyszedł na moment z domu, jego 57-letni gość postanowił wykorzystać moment.

 

Udał się do pokoju, gdzie przebywała 94-letnia mama gospodarza i usiłował ją zgwałcić. Kobieta jednak nie była łatwym łupem. Głośnym krzykiem i butelką Amolu przegoniła napastnika tłukąc go po głowie!

 

Zszokowany niedoszły gwałciciel tak się przeraził, że od razu pognał do domu. Kobieta zaalarmowała swojego syna, a ten policję. Funkcjonariusze znaleźli winnego w jego domu.

 

Prokurator nie zdecydował się na zatrzymanie mężczyzny w areszcie. Wyznaczył mu dozór policyjny i zakaz zbliżania się do kobiety. Skoro tak, to może całe zdarzenie nie miało aż tak dramatycznego przebiegu jak przedstawiała kobieta? Wydaje się, że gdyby wina podejrzanego nie ulegała wątpliwości, trafiłby za kratki w oczekiwaniu na proces. Tak czy siak, teraz grozi mu od 2 do 12 lat więzienia. A gdy wieść po wsi się rozniesie – to być może nawet gorsze konsekwencje! Co dokładnie spotkało 94-letnią staruszkę wykaże postępowanie sądowe.

 

radiozet.pl

piotr żyła, skoki narciarskie, pjongczang, igrzyska

Żyła do Andrzeja DUDY: „na śniadanie zawsze Pan możesz zaprosić, ale…” – zobacz o co skoczek poprosił Prezydenta RP!

Piotrek Żyła nie traci dobrego humoru. Choć na zimowych igrzyskach olimpijskich nie miał jeszcze okazji wystąpić, a z formą u niego nie najlepiej, to wciąż błyszczy swoją bezbłędną, jedyną i oryginalną gadką. Teraz ten nietuzinkowy skoczek narciarski ma bardzo ciekawy apel do prezydenta Andrzeja Dudy!

 

Sportowiec postanowił zrobić mały prezent-niespodziankę Kamilowi Stochowi i odegrał na gitarze Mazurka Dąbrowskiego. Ale to nie koniec fetowania naszego Mistrza z Zębu. Piotrek Żyła ma już kolejny pomysł na uhonorowanie Kamila:

 

„mam troszke ostatnio dużo wolnego czasu, a i jeszcze dzisiej trenerzy pozwolili wypić jedno piwo:-) a jakoś spać sie mi nie chce:-/ i tak sobie myśle ze w Polsce powinien zostać stworzony banknot 300 złotowy a na jego nominale powinien sie znaleś taki jeden skoczek narciarski Kamil Trzeci Wielki:-) a dla czego to sobie sami odpowiedzcie:-P tak że prośba do Pana prezydenta Andrzeja Dudy na śniadanie Pan zawsze mozesz zaprosić, ale jak by sie pięknie płaciło nominałem 300zł;-) a i wszyscy by byli bogatsi:-)))” [pisownia oryginalna]

 

– napisał na swoim profilu Facebook.

 

 

Obawiamy się Piotrku, że od samego stworzenia banknotu 300-złotowego Polacy bogatsi nie będą, ale sam pomysł jak i projekt, który zamieściłeś bardzo przypadł nam w redakcji do gustu!

 

Panie Prezydencie, co pan na to?

 

facebook.com

policja, finał imprezy, śmierć

MAKABRYCZNY finał imprezy: żona znalazła ZWŁOKI MĘŻA i jego kolegów! Brak jakichkolwiek śladów – co tam się stało?

Ponure zdarzenie miało miejsce w Kwiatkowicach niedaleko Gorzowa Wielkopolskiego. Na numer 112 zadzwoniła kobieta informując, że znalazła w domu ciała czterech mężczyzn. Nie dawali znaku życia, zmarli tak jak siedzieli w czasie imprezy, nie było żadnych śladów bójki czy napadu.

 

Na miejsce udała się straż pożarna z czujnikami czadu, gdyż to ten gaz podejrzewano o sprawstwo, po informacjach uzyskanych od kobiety. Na miejscu okazało się, że w powietrzu nie ma żadnej śmiercionośnej substancji.

 

Spośród czterech mężczyzn tylko jeden dawał znaki życia, dlatego został szybko przetransportowany do szpitala w Gorzowie Wielkopolskim.

 

Ponieważ strażacy nie wykryli czadu, ani pożaru, przekazali sprawę policji. Policjanci przybyli na miejsce także nie odnaleźli żadnych widocznych przyczyn, które mogły doprowadzić do śmierci mężczyzn.

 

Na pewno nie doszło między nimi do bójki, nikt nie włamał się też do mieszkania, na pewno zmarli mężczyźni nie brali wcześniej udziału w awanturze.

 

Lokalne media podają, że prawdopodobną przyczyną śmierci jest zatrucie środkami psychoaktywnymi – być może dopalaczami. Czterej mężczyźni, wśród nich dwaj bracia spotkali się na imprezie. Żona jednego z nich, nie mogąc się z nim skontaktować, przybyła na miejsce i odkryła wstrząsającą prawdę.

 

Jeśli poniedziałkowa sekcja zwłok potwierdzi przypuszczenia, to będzie to kolejne krwawe żniwo zebrane przez substancje psychoaktywne. I to najtragiczniejsze w ostatnim czasie. Zazwyczaj słyszeliśmy o pojedynczych przypadkach zatruć, tymczasem tu zmarło trzech młodych mężczyzn, a jeden walczy o życie.

 

rp.pl/ foto: zdj. ilustracyjne – screenshot

weronika nowakowska, hejterów nie lubi

Nasza olimpijka NIE WYTRZYMAŁA: podsumowała hejterów w krótkich, WULGARNYCH, żołnierskich słowach! Ma rację? [VIDEO]

Chciałoby się powiedzieć, że używanie takich słów pięknej kobiecie nie przystoi. Ale z drugiej strony emocje jako gromadzą się wokół polskiej kadry olimpijskiej są coraz bardziej gorące. Na półmetku igrzysk wciąż nie mamy ani jednego medalu (Poprawka – własnie zdobył go Kamil Stoch!). Nasza biathlonistka w ostrych słowach przekazała swoją wiadomość dla hejterów.

 

Weronika Nowakowska jest jedną z naszych reprezentantek i obecnie chyba najlepszą biathlonistką w kadrze. Mimo to, jej szanse medalowe i tak były raczej małe. W biegu na 15 kilometrów była najbliżej podium. Jednak dwa pudła w ostatnim strzelaniu sprawiły, że wylądowała ostatecznie na 21 miejscu.

 

Tym samym dołączyła do grupy polskich sportowców, którzy – mimo wszystko – zawiedli. Choć realiści podkreślali, że w tym roku nie mamy faworytów do medali poza skoczkami, to jednak postawa reszty olimpijczyków i tak budzi niesmak.

 

Większość z naszych reprezentantów tuła się gdzieś w końcówkach stawki i kibice coraz ostrzej oskarżają, że pojechali sobie do Korei na wakacje. Tego typu opinie strasznie rozwścieczyły Weronikę Nowakowską. W krótkim wideo powiedziała krótko:

 

„A wszystkim tym, którzy twierdzą, że przyjechaliśmy tu na wycieczkę, to wam powiem, że w du*** byliście i gó*** widzieliście, sorry”

 

Kto ma rację? Krytycy, czy zawodnicy? Niewątpliwie kondycja naszych sportów zimowych jest bardzo słaba i wymagane są spore zmiany w organizacji związków sportowych i szkoleniu. Powoli w naszym kraju powstają nowoczesne obiekty pozwalające na trening nawet przez cały rok zimowym sportowcom. Oby za kilka lat przełożyło się to na lepsze wyniki.

 

sportowefakty.wp.pl