Starzy znajomi UJAWNILI prawdę o księżnej Meghan! Chodzi o sprawę sprzed lat!

Starzy znajomi UJAWNILI prawdę o księżnej Meghan! Chodzi o sprawę sprzed lat!

Księżna Meghan Markle nie ma dobrej prasy na Wyspach Brytyjskich. Żona księcia Harry’ego jest najczęściej hejtowaną osobą z królewskiego dworu. Media wytykają jej niemal wszystko i zarzucają brak dobrych manier. Niejednokrotnie podkreślano również, że Amerykanka nie pasuje do królewskiej rodziny. Krytyka ma bardzo zły wpływ na księżną, która sprawia wrażenie dość mocno przygnębionej.

W zasadzie trudno się temu dziwić, ponieważ Meghan jest krytykowana niemal za wszystko. Księżna, gdzie by się nie pojawiła jest śledzona przez dziennikarzy, którzy wytykają jej później nawet najmniejszy błąd. Książę Harry również nie może pogodzić się z tym, że jego żona jest atakowana ze wszystkich stron i cierpi. Niejednokrotnie bronił jej, przez co oboje cierpieli. Ostatnio jednak ku zaskoczeniu wszystkich znalazł się w końcu ktoś kto postanowił wstawić się za Amerykanką.

 

 

ZOBACZ:Do sieci wyciekły dziecięce zdjęcia Meghan Markle! Co za szkrab!

 

 

Okazał się nim przedstawiciel organizacji charytatywnej St. Felix Center, którą nie raz wsparła Meghan. Mężczyzna zamieścił wpis na Instagramie, w którym wyjawił również nieznaną dotąd prawdę o księżnej!

 

 

Wielu z nas ma miłe wspomnienia związane z księżną Meghan, która zgłosiła się do nas kiedyś na ochotnika. Wciąż pamiętamy ją jako „uroczą Meghan”. Cieszymy się, że nadal wspiera potrzebujących jako członkini rodziny królewskiej. Chcielibyśmy, aby pewnego dnia ponownie nas odwiedziła
ZOBACZ TAKŻE:SKANDAL! Księżna Meghan spotykała się z… kucharzem!
źródła: plotek.pl, foto youtube.com

 

Myślał, że ma na plecach bolesne pryszcze, których nie da się pozbyć. Gdyby nie interwencja znajomych mogło dojść do tragedii!

Myślał, że ma na plecach bolesne pryszcze, których nie da się pozbyć. Gdyby nie interwencja znajomych mogło dojść do tragedii!

Pewien mężczyzna żył sobie nie wiedząc, jak ogromne zagrożenie tkwi w jego ciele. To co uważał za bolesne pryszcze na plecach okazało się czymś o wiele gorszym. W jego ciele w skutek ugryzienia gza zagnieździły się larwy tego owada. Amerykanin zupełnie nie zdawał sobie sprawy, że w jego organizmie żyje „obcy”, które konsumuje go na żywca. Ze złożonych przez owada larw urodziły się młode osobniki, które dosłownie „ucztowały” na jego ciele.

O problemie jaki mu doskwiera opowiedział swoim przyjaciołom. Skarżył się, że pryszcze bardzo go bolą. Kiedy ci za pomocą pęsety chcieli pozbyć się „pryszcza” wyciągnęli z jego pleców ogromną, wstrętną larwę. Mężczyzna może mówić o sporym szczęściu, gdyby nie interwencja znajomych mogło dojść do tragedii. Larwy gza są bardzo niebezpieczne dla ludzkiego organizmu. Są przyczyną zakażeń i powodują ciężkie choroby, które mogą zakończyć się śmiercią.

 

 

 

Na całe szczęście w tym przypadku do zakażenia nie doszło, a mężczyzna swoje zdrowie zawdzięcza spostrzegawczym przyjaciołom, których interwencja uchroniła go od poważnych konsekwencji. Wideo jest obrzydliwe, ale dzięki niemu możemy zobaczyć, że coś co wygląda jak zwykła krosta na plecach, może okazać się zupełnie czymś innym.

 

 

źródła: youtube.com, foto youtube.com

[WIDEO] Gość na imprezie połknął ogień. Nie uwierzysz skąd go później wypuścił…

[WIDEO] Gość na imprezie połknął ogień. Nie uwierzysz skąd go później wypuścił…

Przyznamy szczerze, że ta sztuczka jest bardzo dziwna i aż ciężko nam ją opisać. Na pewno jest obrzydliwa. Koleś połknął ogień na imprezie i zapewne już to by wystarczyło żeby zaimponować przebywającym na niej osobom. Jednak później wypuścił płomień tylną częścią ciała. Nie wiemy jak to zrobił, ale ludzie mieli niesamowity ubaw. Wcale się temu nie dziwimy – nie jest to często spotykana sztuczka.

Gość połknął ogień na imprezie. Na świecie są tysiące osób, które umieją tak zrobić, więc wcale nas to nie dziwi. Mimo to, wielu jego znajomych było zachwyconych. Dziwniejsze jest natomiast to, co wydarzyło się później…

ZOBACZ:SZOKUJĄCE słowa o. RYDZYKA o ofiarach. KOPERTY muszą być…

źródło fot. i wideo: youtube.com

Po imprezie ze znajomymi źle się poczuła. Okazało się, że w jej waginie utknęło coś wstrętnego!

Po imprezie ze znajomymi źle się poczuła. Okazało się, że w jej waginie utknęło coś wstrętnego!

Fatalne skutki dla młodej Brytyjki miała całonocna, mocno zakrapiana alkoholem impreza ze znajomymi. Kobieta i jej towarzysze wybrali się razem na Teneryfę, gdzie miło spędzali wakacje. Z racji tego, że młodość rządzi się swoimi prawami wieczorami lubili poszaleć na imprezach. Niestety nocny wypad z przyjaciółmi miał przykre konsekwencje dla 30-letniej kobiety.

Następnego dnia Brytyjka zaczęła odczuwać bardzo intensywny ból brzucha. Przerażona kobieta nie zbagatelizowała przykrych objawów i postanowiła wybrać się do jednego z lokalnych szpitali. Podczas przeprowadzonego badania USG lekarze byli zszokowani tym co zobaczyli na zdjęciach. Okazało się, że problemem kobiety był martwy żółw, którego ktoś dla żartu umieścił w jej waginie podczas imprezy ze znajomymi!

 

 

ZOBACZ:[VIDEO] Zabrał jej pieniądze, które przed chwilą wypłaciła! Kiedy zobaczył jej stan konta zrobił coś niesamowitego!

 

Niestety dziewczynie nie było do śmiechu, ponieważ martwy gad doprowadził do wystąpienia bardzo poważnego stanu zapalnego. Gdyby lekarze nie usunęli go w porę kobiecie groziły znacznie poważniejsze konsekwencje. Na szczęście wakacyjna przygoda turystki z Wysp zakończyła się happy endem i po krótkotrwałym leczeniu wróci do formy. Brytyjka przyznała, że nie ma pojęcia jakim sposobem żółw znalazł się w jej waginie.

 

 

 

 

źródła: thesun.co.uk, foto pixabay.com

Pokazała sposób na to jak zniechęcić do siebie fałszywych przyjaciół. Jej imprezowy żart bije rekordy popularności!

Pokazała sposób na to jak zniechęcić do siebie fałszywych przyjaciół. Jej imprezowy żart bije rekordy popularności!

Angela Brisk z Wielkiej Brytanii postanowiła podzielić się na Twitterze swoim niecodziennym pomysłem na fałszywych przyjaciół. Sposób w jaki daje im do zrozumienia, że nie chce się z nimi więcej spotykać spotkał się z uznaniem prawie 100 tysięcy Internautów. Młoda kobieta wykorzystuje do tego wodę po ugotowanych parówkach, którą przelewa później do foremek na kostki lodu! W ten prosty sposób serwuje później nielubianym kolegom „tłuste” drinki.

Trzeba przyznać, że pomysł dziewczyny jest banalny, a zarazem skuteczny. Angela przyznała, że wymyśliła go podczas gotowania parówek na śniadanie. Brytyjka postanowiła nie wylewać wody i zużyć ją na kostki lodu, które wrzuci do drinków bądź napojów „fałszywych” kolegów. Jak się później okazało sposób okazał się strzałem w dziesiątkę.

 

ZOBACZ:Chciała mieć pupę jak Kim Kardashian, wstrzyknęła sobie w nią 2 litry tłuszczu! Efekt jest przerażający! (foto)

 

Post młodej dziewczyny spotkał się z dużą aprobatą Internautów, polubiło go prawie 100 tysięcy osób. Wielu z nich zapewniło, że chętnie z niego skorzysta i przetestuje na swoich znajomych. Brytyjka przyznała, że jest zaskoczona rozgłosem jaki zyskała. Angela nie chciała jednak zdradzić jak często korzysta ze swojego pomysłu i czy ktoś zorientował się że zrobiła mu psikusa.

 

ZOBACZ:[VIDEO] Podczas wycieczki nagrywał ciało nieżyjącej od ponad 300 lat dziewczynki. Wtedy wydarzyło się coś naprawdę przerażającego!

 

źródła: twitter.com, foto twitter.com

Poszła zabawić się ze znajomymi. Zostawiła dzieci na pewną śmierć

Poszła zabawić się ze znajomymi. Zostawiła dzieci na pewną śmierć

Tragedia wydarzyła się w Teksasie. Jak skomentował szeryf hrabstwa Kerr w Teksasie:

 

„To najbardziej przerażający przypadek narażenia zdrowia dziecka, z jakim miałem do czynienia w swojej 37-letniej pracy.”

 

19-letnia Amanda Hawkins, matka dwóch dziewczynek zachowała się wyjątkowo nieodpowiedzialnie. Amerykanka we wtorek około godziny 21 postanowiła spotkać się ze znajomymi. Pojechała na spotkanie samochodem i zabrała ze sobą córeczki. Dziewczynki, roczna Brynn i 2-letnia Addyson Overgard-Eddy, zostały w samochodzie, podczas gdy ich matka w najlepsze poszła się zabawić.

 

Dzieci w aucie spędziły całą noc. Nie pomogły nawet uwagi znajomych, że płaczą. Hawkins nie wróciła po nie. Z ustaleń policji wynika, że jeden ze znajomych nocował w pojeździe. Potem jednak nie zabrał ich stamtąd.

 

Matka wróciła po dziewczynki dopiero następnego dnia po południu. W tym czasie w Teksasie temperatura przekraczała 30 stopni Celsjusza. Dzieci były nieprzytomne. Nieodpowiedzialna matka bała się konsekwencji, dlatego postanowiła nikogo nie informować o sytuacji. Dopiero znajomi nakłonili ją, żeby zawiozła dzieci do szpitala. Dziewczynki były w stanie krytycznym. Lekarzom nie udało się ich uratować.

 

W placówce Amanda skłamała, że dzieci straciły przytomność w wyniku wąchania kwiatów w parku. Policji jednak nie przekonały takie wyjaśnienia. Po długich przesłuchaniach, 19-latka przyznała się do pozostawieniu dzieci w rozgrzanym samochodzie.

 

Została aresztowana w czwartek. Usłyszała już zarzuty dotyczące porzucenia dzieci i narażenia ich życia na niebezpieczeństwo. Grozi jej za to dwa lata pozbawienia wolności. Kara jeszcze może ulec zmianie. Do policjantów dotarły informacje o wcześniejszych poważnych zaniedbaniach w stosunku do dziewczynek.

 

Źródło: fakt.pl
kd