lew, lwy, rpa, kłusownik, kłusownika

Chciał zapolować na LWY, ale to lwy upolowały jego. Makabryczny los pechowego kłusownika!

Szczątki kłusownika odnaleziono na terenie Parku Narodowego Krugera w Republice Południowej Afryki. Nie ma praktycznie żadnych wątpliwości, że mężczyzna nielegalnie zamierzał odstrzelić zwierzęta, dla których ostoją miał być ścisły rezerwat.

 

Moatshe Ngoepe, rzecznik policji w prowincji Limpopo poinformował o zdarzeniu media. Ciało nieszczęśnika było niemalże całkowicie pożarte – pozostały tylko największe kości i głowa. Obok szczątek leżała naładowana broń i amunicja.

 

Kim był pechowiec na razie nie wiadomo. Stan zwłok w zasadzie uniemożliwia identyfikację. Rzecznik policji i lokalne władze zwracają uwagę, że w ostatnich latach liczba kłusowników wzrasta. Wiele zwierząt afrykańskich jest wykorzystywanych w przeróżnych dziwnych rytuałach z pogranicza medycyny i magii. Do tego celu wykorzystuje się np. rogi nosorożca, ale też kości rzeczonych lwów.

 

Tym razem to natura wygrała w nierównym starciu z uzbrojonym człowiekiem. Byłoby dobrze gdyby smutny los kłusownika skłonił jego kolegów po fachu do zmiany zajęcia. Czy tak się stanie – raczej płonne nadzieje. Wciąż zysk z takiej działalności jest zbyt duży. Konsekwencje, nawet tak tragiczne nie odstraszą rzeszy ludzi, dla których brak innego zajęcia.

 

 

 

źródło: rp. pl, foto: zdj. ilustracyjne/ pixabay. com



Dom był dla nich za mały, postanowili zamieszkać w… (VIDEO)

Do niecodziennej sytuacji doszło w Aberystwyth.  Jedna z brytyjskich rodzin zamieszkała w zoo. Dean i Tracy Tweedy kupili walijski ogród zoologiczny za 625 tys. funtów i spełnili najskrytsze marzenie całej rodziny. Continue reading „Dom był dla nich za mały, postanowili zamieszkać w… (VIDEO)”



ZASKAKUJĄCE dzikie znalezisko! Mężczyzna trzymał w domu…

Rzeczniczka rybnickiej komendy st. sierż. Anna Karkoszka powiedziała, że w tej sprawie wszczęto postępowanie w dotyczące nabycia, przetrzymywania i hodowli w niewłaściwych warunkach oraz bez wymaganych dokumentów zwierząt szczególnie zagrożonych wyginięciem.

 

Policjanci dostali informację, że na jednej z posesji w Rybniku może być przetrzymywany lew. Szybko potwierdzili ją na miejscu, uczestnicząc w kontroli przeprowadzonej przez powiatowego lekarza weterynarii. W domu hodowcy pojawili się też przedstawiciele fundacji na rzecz ochrony zwierząt. Młody lew był trzymany w jednym z domowych pomieszczeń – na przeszklonym tarasie.

 

„Lekarz stwierdził, że młody osobnik przetrzymywany jest niezgodnie z warunkami określonymi w rozporządzeniu ministra środowiska w sprawie gatunków zwierząt niebezpiecznych dla życia i zdrowia ludzi. W związku z tym zwierzę zostało odebrane właścicielowi i przekazane pod tymczasową opiekę do zoo w Poznaniu w celu zapewnienia właściwych warunków hodowli”.

 

Okazało się, że to niejedyne egzotyczne zwierzę należące do tego samego mężczyzny. W domu w Tarnowskich Górach trzymał kolejnego młodego lwa i trzy krokodyle. Także w tym przypadku powiatowy lekarz weterynarii stwierdził, że zwierzęta przetrzymywane są niezgodnie z przepisami, dlatego zapadła decyzja o przekazaniu ich pod tymczasową opiekę poznańskiego zoo.

 

Policjanci z wydziału do walki z przestępczością gospodarczą rybnickiej komendy wszczęli postępowanie w sprawie nabycia, przetrzymywania i hodowli w niewłaściwych warunkach oraz bez wymaganych dokumentów zwierząt szczególnie zagrożonych wyginięciem. W sprawie zostały dotychczas przesłuchane trzy osoby. Dokumentacja została przesłana do Prokuratury Rejonowej w Rybniku, celem poddania analizie i ocenie zebranych materiałów oraz podjęcia dalszych czynności w tej sprawie – poinformowała Karkoszka.

 

Lwy oraz krokodyle to zwierzęta objęte ochroną na mocy Konwencji o Międzynarodowym Handlu Dzikimi Zwierzętami i Roślinami Gatunków Zagrożonych Wyginięciem. Jej celem jest ochrona zwierząt i roślin zagrożonych wyginięciem poprzez kontrolę i ograniczanie handlu nimi. Konwencję podpisało 175 państw, a Polska przystąpienie do niej ratyfikowała w 1989 r.

 

Od 1997 r. obowiązują w Polsce związane z konwencją przepisy karne. Za przestępstwo uznaje się przewóz przez granicę i sprzedaż, bez odpowiednich zezwoleń, żywych okazów gatunków zagrożonych wyginięciem lub wyrobów z nich. Obok konfiskaty, grozi za to wysoka grzywna, a nawet kara od 3 miesięcy do 5 lat więzienia.

 

PAP
kd