NIEWIDOMY wpadł pod samochód i wtedy wydarzył się CUD!

Mieszkaniec Gorzowa Wielkopolskiego doświadczył cudu na własnej skórze. Wszystko zaczęło się od tego, że mężczyzna został potrącony przez samochód.

Wypadek okazał się jednak dla niego szczęśliwy, bo mężczyzna odzyskał po nim wzrok. Tajemniczym uzdrowieniem zaskoczeni są nawet lekarze.

 

Pan Janusz Góraj przez ponad 20 lat był praktycznie niewidomy. Mężczyzna nie widział na jedno oko, drugim potrafił dojrzeć jedynie kontury i mocne światło.

 

Dzień, w którym mężczyzna został potrącony przez samochód na przejściu dla pieszych, odmienił jego życie. Pan Janusz odzyskał wzrok.

„Uderzyłem głową w maskę auta. Później zsunąłem się na jezdnię” – relacjonował „Wydarzeniom” mężczyzna.

 

Po wypadku pan Janusz trafił do szpitala ze złamanym biodrem. W czasie pobytu na oddziale nagle zaczął odzyskiwać wzrok w lewym oku. Po dwóch tygodniach mężczyzna widział już wszystko wyraźnie, nawet bez okularów.

Lekarze nie ukrywają, że nie wiedzą jak to się stało. Wskazują, że na ozdrowienia pana Janusza mogła mieć wpływ kombinacja leków podawanych mu podczas leczenia ortopedycznego.

 

ZOBACZ TEŻ:5 produktów spożywczych, które ZRUJNUJĄ TWOJĄ URODĘ!

 

Od momentu wypadku życie pana Janusza zmieniło się całkowicie, ponieważ mężczyzna stał się znów samodzielny i co więcej dostał pracę jako ochroniarz w szpitalu do którego trafił w dniu wypadku.

 

ZOBACZ TEŻ:Ta LICZBA pomaga zachować zdrowe STAWY! Ilość KROKÓW w ciągu dnia świadczy o twoim…

 

 

Źródło:polsatnews

Źródło zdjęcia:Facebook

Przyszła do szpitala z objawami zatrucia. Kilka godzin później już nie żyła!

szpitala

15-letnia mieszkanka Gorzowa Wielkopolskiego wraz ze swoją mamą zgłosiła się na SOR miejscowego szpitala wojewódzkiego z objawami zatrucia pokarmowego. Kilka godzin później nastolatka zmarła w niewyjaśnionych okolicznościach.

Oficjalną przyczyną śmierci jaką podał lekarz była niewydolność wielonarządowa. Nadal jednak nie wiemy co do niej doprowadziło. Dramat kobiety i jej córki rozpoczął się w niedzielny wieczór. Obie zgłosiły się na SOR szpitala w Gorzowie Wielkopolskim z objawami zatrucia pokarmowego. Matka, jak i córka skarżyły się na złe samopoczucie, biegunkę i wymioty. Kobiety były odwodnione, a lekarz przepisał im odpowiednia leki i odesłał do domu. Niestety objawy nie mijały, a z każdym dniem przybierały na sile.

W minioną środę pojawiły się w placówce po raz kolejny. To właśnie wtedy rozpoczął się dramat nastolatki. 15-latka straciła przytomność, a lekarz zdiagnozował zatrzymanie akcji serca. Dziewczynka trafiła na OIOM, gdzie udało się ją ustabilizować, spędziła na nim dwa dni. Niestety mimo różnych metod leczenia i wielu form podtrzymywania życiowych funkcji jej organizmu życia dziecka nie udało się uratować. Matka dziewczynki, która cierpiała na podobne dolegliwości również przebywa na OIOMI-ie. Póki co nie wiadomo co było bezpośrednią przyczyną niewydolności wielonarządowej, która doprowadziła do zgonu nastolatki.
źródła: wpost.p, foto pixabay.com

 

11-latka zemdlała na placu zabaw. Lekarze łapali się za głowy, gdy zrozumieli czemu!

ratownika, e-papierosy, 12-latki, 6-latek, ratownik, mięsnym, wiaduktem, pogotowie, pracownika, olsztyna

Przerażające zdarzenie zauważył pewien przypadkowy przechodzień w Gorzowie Wielkopolskim. W sobotę po południu, na placu zabaw przy ulicy Wyszyńskiego dostrzegł nieprzytomną dziewczynkę.

Świadek od razu wezwał na miejsce karetkę pogotowia. Ratownicy przybyli na miejsce zajęli się dziewczynką i zabrali ją do szpitala. W międzyczasie, gdy medycy badali dziecko, wyczuli od niego woń alkoholu! 

 

ZOBACZ TEŻ: Polak SZPIEGUJĄCY DLA ROSJI zatrzymany przez ABW. To…

 

W szpitalu od 11-latki pobrano krew w celu zmierzenia ilości alkoholu. Nie podano do wiadomości publicznej stężenia wykrytego w badaniu, tak czy siak po obserwacji lekarze uznali, że 11-latka może wrócić do domu i jej życiu nic nie zagraża. Została przekazana opiekunom.

 

To jednak nie koniec sprawy. Przyjrzy się jej sąd rodzinny, który zapewne będzie chciał zbadać sytuację w domu 11-latki oraz policja, która próbuje ustalić skąd 11-latka miała alkohol. Rozpijanie nieletnich to bowiem czyn ścigany z urzędu i zagrożony karą grzywny, ograniczenia wolności albo jej pozbawienia do dwóch lat.

Gorzów: Śmieciarka bez kierowcy taranowała wszystko na swojej drodze! Zobacz szokujące nagranie!

śmieciarka

Do niecodziennego wypadku doszło w ubiegły piątek na ulicy Walczaka w Gorzowie Wielkopolskim. Kilkutonowa śmieciarka zostawiona przez pracownika w pewnym momencie ruszyła sama i zaczęła taranować wszystko na swojej drodze. W wyniku rajdu śmieciarki bez kierowcy zniszczonych zostało kilka aut.

Wypadek miał miejsce w piątek 23 sierpnia krótko po godzinie 7 rano. Ogromna śmieciarka pozostawiona z włączonym silnikiem na hamulcu ręcznym w pewnym momencie zaczęła staczać się z wzniesienia. Rozpędzony pojazd poważnie uszkodził kilka samochodów. Niecodzienny wypadek został nagrany przez kamerę miejskiego monitoringu. Całe szczęście, że oprócz aut nikomu z kierowców i poruszających się w pobliżu pieszych nic się nie stało.

 

 

Mimo, że pracownik zauważył, że śmieciarka ruszyła w dół jezdni nie miał szans na zatrzymanie kilkutonowego pojazdu. W czasie próby jej zatrzymania został ranny. Straty jakie wyrządziła śmieciarka są dość poważne. Oprócz uszkodzonych aut, zniszczeniu uległa przydrożna latarnia i słup wysokiego napięcia. W sprawie toczy się policyjne śledztwo. Z pierwszych ustaleń wynika, że pojazd nie miał ważnych badań technicznych.

 

 

 

źródła: o2.pl, youtube.com, foto youtube.com

 

Zgwałcił 9-letnią dziewczynkę i ledwie żywą schował w wersalce. Na jaw wychodzą wstrząsające szczegóły zbrodni.

bratem, mężczyzna, 15-latek, skórę

W ubiegłym tygodniu media obiegła przerażająca informacja o 24-letnim Mateuszu K., który w brutalny sposób zgwałcił 9-letnią córkę swojej znajomej. Teraz na jaw wychodzą szczegóły, które świadczą o tym, że do tej zbrodni tak naprawdę nigdy nie powinno dojść. Niestety znów zawinił niedoskonały system.

Okazuje się, że Mateusz K. był pedofilem, który spędził 5 lat w zamkniętym zakładzie psychiatrycznym w Gorzowie za to, że brutalnie pobił i zgwałcił 10-letniego chłopca w Gliwicach! To właśnie w zakładzie psychiatrycznym poznała go matka zgwałconej dziewczynki.

 

Poznałam go, jak odwiedzałam narzeczonego w szpitalu psychiatrycznym. Mateusz nas okłamał, mówiąc, że przebywa tam, bo nie chciał iść do więzienia po pobiciu kogoś. Mówił, że uznają go za chorego, bo niewyraźnie mówi. Mój syn mu zaufał

– opowiedziała dziennikarzom magazynu „Uwaga”.

 

ZOBACZ TEŻ: 9-latka zgwałcona i zamknięta w wersalce uratowana przez brata. „Nie przeżyłaby nocy”

 

W rzeczywistości mężczyzna miał orzeczoną niepełnosprawność umysłową w stopniu lekkim oraz zaburzenia osobowości. W momencie popełniania poprzedniego czynu, według biegłych, był niepoczytalny. W czerwcu ubiegłego roku uznano go za niegroźnego i wypuszczono. Niestety, szybko stracono go z oczu.

 

Czytaj dalej na następnej stronie

Gorzów Wielkopolski: pierwsza OFIARA sezonu komunijnego – MASAKRA na przyjęciu rodzinnym!

bratem, mężczyzna, 15-latek, skórę

Jedno z przyjęć komunijnych w Gorzowie Wielkopolskim zakończyło się prawdziwym dramatem. Dzień, który miał jednoczyć rodzinę wokół dziecka przyjmującego po raz pierwszy ten sakrament, zakończył się makabrycznym morderstwem.

 

W ostatnią sobotę policja w Gorzowie otrzymała informację, że w jednym z mieszkań na osiedlu Słonecznym doszło do awantury rodzinnej. Gdy przybyli na miejsce okazało się, że trwa w nim przyjęcie komunijne, zaś awantura to tak naprawdę usiłowanie zabójstwa!

 

Jak ustalili policjanci, w czasie krojenia tortu 34-letnia kobieta pokłóciła się ze swoim 43-letnim partnerem. Doszło między nimi do tak ostrej wymiany zdań, że w pewnym momencie kobieta zaczęła dźgać 43-latka nożem, którym przed chwilą kroiła tort dla gości! Zadała mu kilka ciosów w okolice szyi.

 

Mimo szybkiej reakcji służb, mężczyzny nie dało się uratować. Zmarł dwa dni później w szpitalu. Kobietę jeszcze na miejscu zbrodni przebadano alkomatem, okazało się, że jest pod wpływem alkoholu. Zastosowano wobec niej 3-miesięczny areszt.

 

Prokurator postawił jej zarzut spowodowania ciężkiego uszczerbku na zdrowiu, który zakończył się zgonem. Za to grozi jej kara 25 lat więzienia lub nawet dożywocia.

 

Nie mieści nam się w głowie, jak złe stosunki musiały panować w tej rodzinie, że scysja nad komunijnym tortem stała się kroplą, która przelała czarę goryczy i to w tak tragiczny sposób.

 

wprost.pl/

MAKABRYCZNY finał imprezy: żona znalazła ZWŁOKI MĘŻA i jego kolegów! Brak jakichkolwiek śladów – co tam się stało?

bratem, mężczyzna, 15-latek, skórę

Ponure zdarzenie miało miejsce w Kwiatkowicach niedaleko Gorzowa Wielkopolskiego. Na numer 112 zadzwoniła kobieta informując, że znalazła w domu ciała czterech mężczyzn. Nie dawali znaku życia, zmarli tak jak siedzieli w czasie imprezy, nie było żadnych śladów bójki czy napadu.

 

Na miejsce udała się straż pożarna z czujnikami czadu, gdyż to ten gaz podejrzewano o sprawstwo, po informacjach uzyskanych od kobiety. Na miejscu okazało się, że w powietrzu nie ma żadnej śmiercionośnej substancji.

 

Spośród czterech mężczyzn tylko jeden dawał znaki życia, dlatego został szybko przetransportowany do szpitala w Gorzowie Wielkopolskim.

 

Ponieważ strażacy nie wykryli czadu, ani pożaru, przekazali sprawę policji. Policjanci przybyli na miejsce także nie odnaleźli żadnych widocznych przyczyn, które mogły doprowadzić do śmierci mężczyzn.

 

Na pewno nie doszło między nimi do bójki, nikt nie włamał się też do mieszkania, na pewno zmarli mężczyźni nie brali wcześniej udziału w awanturze.

 

Lokalne media podają, że prawdopodobną przyczyną śmierci jest zatrucie środkami psychoaktywnymi – być może dopalaczami. Czterej mężczyźni, wśród nich dwaj bracia spotkali się na imprezie. Żona jednego z nich, nie mogąc się z nim skontaktować, przybyła na miejsce i odkryła wstrząsającą prawdę.

 

Jeśli poniedziałkowa sekcja zwłok potwierdzi przypuszczenia, to będzie to kolejne krwawe żniwo zebrane przez substancje psychoaktywne. I to najtragiczniejsze w ostatnim czasie. Zazwyczaj słyszeliśmy o pojedynczych przypadkach zatruć, tymczasem tu zmarło trzech młodych mężczyzn, a jeden walczy o życie.

 

rp.pl/ foto: zdj. ilustracyjne – screenshot

Katedra jeszcze długo będzie nieczynna. Duchowni mają plan! Msze będą odbywać się w supermarkecie?

Po wielkim pożarze katedry w Gorzowie Wielkopolskim miejsce odbywania się niedzielnych mszy stanęło pod znakiem zapytania. Katedra może być nieczynna nawet do końca roku. Duchowni rozważają alternatywne lokalizacje, gdzie można zorganizować chociaż jedną mszę w pobliżu katedry.

 

W środę odbyło się spotkanie, na którym urzędnicy razem ze służbami ratowniczymi i przedstawicielami Kościoła rozważali nad przyszłością budynku. Konieczne są liczne analizy, zabezpieczenie miejsca, a następnie jego remont. Na najbliższe miesiące kaplica na pewno będzie niedostępna dla wiernych.

 

Duchowni chcieliby, aby przynajmniej jedna msza odbywała się w okolicach katedry. Początkowo będzie to pobliski plac, następnie były supermarket, który znajduje się za katedrą. Budynek, w którym kiedyś znajdowało się Tesco od dwóch lat stoi pusty.

 

Decyzje w związku z zastępczym miejscem na niedzielne msze jeszcze nie zostały podjęte. Najpierw kuria musi porozumieć się z właścicielem budynku. Konieczna jest również zmiana sposobu użytkowania budynku na miejsce kultu religijnego. Procedura musi zostać przeprowadzona przez miasto.

 

kd, źródło: wp

NIE MA PIENIĘDZY DLA POLSKICH KIEROWCÓW! PREZES MZK BĘDZIE ZATRUDNIAŁ KIEROWCÓW ZE WSCHODU, BO JEST TANIEJ.

Gorzów Wielkopolski i problemy z kierowcami autobusów.

Jak wynika z informacji Radia Gorzów pensja tamtejszego, młodego kierowcy w MZK oscyluje w granicach 2 tysiące złotych netto. Z tego powodu coraz więcej kierowców szuka pracy w Berlinie. Praca ta sama, zarobki diametralnie różne.

 

Kierowcy są zdesperowani, chcieliby zostać i pracować w ojczyźnie, ale za tak marną pensję nie są w stanie wyżyć. Zapowiadają, że w najbliższą środę pojawią się na sesji Rady Miasta. Będą przekonywać prezydenta i radnych, że należą się im podwyżki adekwatne do wykonywanej przez nich pracy.

 

Prezes Miejskiego Zakładu Komunikacji Roman Maksymiak odniósł się do sytuacji kierowców, potwierdzając, że w tym roku podwyżek już nie będzie, ponieważ doprowadziłoby to do podniesienia cen biletów za przejazdy komunikacją miejską. Roman Maksymiak oświadczył, że przeciętne wynagrodzenie brutto kierowców i motorniczych wynosi około 3300 złotych ale brutto.

W mailu skierowanym do Radia Gorzów jeden z kierowców napisał:

 

Prezes Maksymiak nawet nie chce o tym słyszeć. Twierdzi że nie widzi problemu, bo może sobie „sprowadzić” i przeszkolić pracowników ze Wschodu, dla których takie zarobki nie będą problemem.

 

Szef miejskiego przedsiębiorstwa potwierdził, że w ostatnim czasie kilku kierowców się zwolniło. Przyznał także, że w obliczu problemów kadrowych związanych z brakiem podwyżek zarząd spółki rozważa sprowadzenie pracowników ze Wschodu.

 

Źródło Kresy.pl

MM