gwałt, gwałciciel, ojciec gwałcił swoją córkę

ZWYRODNIAŁY OJCIEC GWAŁCIŁ swoją córkę i jej koleżanki! Jego tłumaczenia to istne WARIACTWO

Nawet na 45 lat więzienia może zostać skazany Javier G-D., którego oskarżono o regularne gwałcenie swojej córki i jej dwóch koleżanek. Ojciec miał bardzo oryginale wytłumaczenie dla swojej dewiacji, jednak śledczy nie dali mu wiary.

 

O sprawie pisały hiszpańskie media, ale także np. BBC. Dramat trzech nastolatek rozgrywał się w latach 2012-2014 w miejscowości Baix Llobregat w Katalonii. Javier w tym czasie regularnie odbywał wymuszane stosunki seksualne z 15-letnią córką i jej koleżankami. O wszystkim wiedziała mama dziewczynki i żona Javiera. Według dziennikarzy, po jednym z gwałtów, których dokonał ojciec, pytała córkę, czy jej się podobało.

 

Gdy sprawa wyszła na jaw, a Javier trafił do więzienia miał bardzo oryginalne wytłumaczenie dla swoich czynów. Otóż powiedział on, że należy do „Zakonu Odyna”, a jego reguła wymaga od niego seksu z nastolatkami. W przeciwnym razie na rodziny młodych dziewczyn mogą spaść różne nieszczęścia. Ich bliscy i przyjaciele mogliby na przykład zostać opętani przez złe duchy. Seks miał je „odpędzać”.

 

Przez dwa lata Javier wykorzystywał seksualnie nastolatki, strasząc jej tymi bredniami. Prokurator nie dał wiary jego tłumaczeniom i zażądał 45 lat więzienia. Śledczy argumentują swój wniosek tym, że mężczyzna w bezwzględny i cyniczny sposób wykorzystywał pozycję ojca, członka zakonu i wymuszał seks strasząc dziewczynki krzywdą, która spotka jej bliskich.

 

Dla jego żony prokuratura zażądała 9 lat pozbawienia wolności.

 

wprost.pl



poparzeniami

UWAGA! Nowa, STRASZNA „ZABAWA” nastolatków! Może skończyć się przeszczepem skóry i poważnymi poparzeniami  – ZOBACZ!

Co i rusz Internet obiegają nowe „mody”, które często sprawiają, że co mniej rozsądni młodzi użytkownicy sieci robią sobie krzywdę. Nie tak dawno na topie było pożeranie kapsułek do prania. Teraz coś znacznie prostszego – Dezodorant Challenge, który może skończyć się strasznymi poparzeniami!

 

Dezodorant Challenge jest już szeroko znany na Zachodzie, ale i u nas pojawiają się tego typu incydenty. „Zabawa” polega na jak najdłuższym psikaniu dezodorantem na skórę z możliwie najmniejszej odległości. Taka zabawa powoduje coraz to większy ból, a wreszcie – kończy się rozległymi poparzeniami chemicznymi.

 

Skóra w miejscu popsikania staje się czerwona, pojawiają się też bąble z żółtą cieczą. Ci, którzy wytrzymali najdłużej narazili się na najpoważniejsze konsekwencje – włącznie z przeszczepem skóry, a nawet uszkodzeniem nerwów, mięśni i kości!

 

Rzadko kiedy to robię, ale przy tej okazji chciałbym, aby ten post był szeroko rozprzestrzeniony. Wszyscy rodzice, proszę, pokażcie dzieciom te zdjęcia

– napisała Jamie Prescott, matka jednej z ofiar tej niebezpiecznej zabawy. Umieściła też zdjęcia pokazujące jej skutki. I to chyba one najlepiej przemówią do rozsądku.

 

 

W sieci jest już sporo filmów dokumentujących tę durną modę! Dlatego jeszcze raz przestrzegamy – spójrzcie na zdjęcia i dobrze zastanówcie się, czy chwila sławy w Internecie lub zrobienie komuś żartu jest warte takich ran. Naszym zdaniem – zdecydowanie nie!

 



CO PIĄTY nastolatek zetknął się z tym STRASZNYM ZJAWISKIEM! Z roku na rok jest GORZEJ – psychologowie biją na alarm!

Coraz częściej ofiarami, ale i sprawcami stają się dziewczynki. Co będzie dalej? Jaki jest dzisiejszy nastolatek? Liczby nie pozostawiają złudzeń – problem narasta.

 

Badania opublikowane w „Dzienniku Gazecie Prawnej” nie pozostawiają złudzeń – cyberprzemoc to zjawisko coraz powszechniejsze w naszym kraju. Już 20% nastolatków zetknęło się z nim i co ciekawe – większość z nich stanowią dziewczynki.

 

Badania przeprowadził Instytut Psychiatrii i Neurologii. Wynika z nich, że nastolatki coraz więcej czas spędzają w wirtualnej rzeczywistości. Ponad połowa dziewczyn w tym wieku spędza w Internecie ponad 3-4 godziny! W wypadku chłopców taki czas zadeklarowało znacznie mniej ankietowanych – 36%.

 

W 2012 roku zaledwie 5% z badanej młodzieży odpowiadało, że zetknęło się z cyberprzemocą. Teraz po 5 latach to już 4 razy więcej – 20%. Cyberprzemoc to wszelkie formy nękania przez sieć – złośliwe komentarze na portalach społecznościowych, rozpowszechnianie i/lub fabrykowanie materiałów kompromitujących, wyjawianie tajemnic i rozsyłanie zdjęć o charakterze seksualnym. Co ważne, coraz częściej ofiarami i sprawczyniami cybeprzemocy są młode dziewczyny.

 

Jest to problem, który z roku na rok może stanowić coraz większe zagrożenie dla młodych ludzi. Jak pokazują niektóre smutne przykłady – nie trzeba wcale komuś podbić oka, albo podrapać twarzy, żeby zrobić mu krzywdę. Czasem działania na pierwszy rzut nie widoczne mogą doprowadzić do o wiele większej tragedii niż moglibyśmy przypuszczać.

 

dgp/ foto: zdjęcie ilustracyjne/ screenshot/ youtube.com



samobójstwo, blok, nastolatki

 Tajemnicze samobójstwo dwóch nastolatek. Zostawiły listy i skoczyły z 17 piętra. Policja podejrzewa, że to element MROCZNEJ GRY

Dlaczego dwie młode dziewczyny zdecydowały się na tak dramatyczny krok i popełniły samobójstwo? Rodzina i policja podejrzewają bardzo niepokojącą przyczynę. 12-letnia Maria Winogradowa i 15-letnia przyrodnia siostra Anastazja Swietozarewa mogły stać się ofiarami internetowej rozgrywki psychopatów.

 

Dziewczyny skoczyły z 17 piętrowego bloku w Iżewsku w Rosji. Policja przesłuchała już rodzinę dziewczyn i chłopaka jednej z nich. Obie nastolatki zostawiły listy pożegnalne. Maria przeprasza w swoim chłopaka i zapewnia go, że znajdzie sobie lepszą od niej, a Anastazja pisze, że kocha swoich rodziców i bliskich. Dlaczego więc odebrały sobie życie?

 

Służby podejrzewają, że dzieci stały się ofiarami internetowej gry polegającej na wykonywaniu różnych zadań zlecanych przez „mistrza gry” i radzenia sobie z różnymi wyzwaniami. Tego typu rozgrywki bardzo często prowadzą do nakłaniania do samobójstwa graczy.

 

Rosyjskie nastolatki bardzo lubią tego typu wyzwania. Policja w ciągu ostatnich kilkunastu miesięcy rozbiła aż 1330 grup, które zajmowały się tworzeniem tego typu niebezpiecznych rozgrywek. Szacuje się, że w tego typu „zabawach” udział wzięło aż 12 tysięcy osób, a kilkadziesiąt z nich udało się nakłonić do samobójstwa.

 

Podręcznikowym przykładem takiej zabawy stała się gra „Niebieski Wieloryb”. Specjaliści podkreślają, że do tego typu rozgrywek ich autorzy wybierają najwrażliwsze dzieciaki, borykające się z różnymi problemami. Do nich dostęp staje się stosunkowo łatwy. Niestety, w tym wypadku wygląda na to, że dziewczynki zupełnie uległy zgubnemu wpływowi jakiegoś szaleńca.

 

wprost.pl/ foto: pixabay.com



DRAMAT POLSKICH NASTOLATKÓW. Zostawieni sami sobie wybierają ŚMIERĆ – tak źle nie było jeszcze NIGDY!

„Rzeczpospolita” przytacza koszmarne statystyki polskiej policji.

Coś bardzo złego dzieje się z polskimi nastolatkami i dziećmi.  Jak pokazują statystyki opublikowane przez policję, młode pokolenia Polaków coraz gorzej radzą sobie z życiowymi problemami. Od początku roku do końca października aż 440 młodych ludzi usiłowało popełnić samobójstwo. 66 z nich się to niestety udało.

 

Powyższe dane dają bardzo alarmującą statystykę – wychodzi z nich, że miesięcznie 44 dzieciaki podejmowały próbę samobójczą. W poprzednim roku średnia miesięczna wynosiła 39,3 . A to oznacza, że jeśli trend się utrzyma, rok 2017 zapisze się pod znakiem rekordowej liczby samobójstw ludzi młodych.

 

Na dotychczasowe 440 prób samobójczych zdecydowana większość – 433 przypadki – dotyczyła osób w wieku 13-18 lat. Pozostałe to dzieci w wieku 7-12 lat.

 

Co sprawia, że tak młode osoby, przed którymi jeszcze całe życie, podejmują tak dramatyczne decyzje? Profesor Brunon Hołyst uważa, że duża w tym wina dzisiejszego tempa życia:

 

„Obecnie młodzież niezbyt dobrze czuje się w naszym kraju. Stawia się im zbyt wysokie wymagania, a niezbyt wiele oferuje w zmian”

 

Profesor Edward Nałęcki jest podobnego zdania. Żyjemy dzisiaj w prawdziwej obsesji budowania prestiżu, dobrobytu i pozycji. Już dzieci w przedszkolu rozpoczynają swój mały wyścig szczurów, który z biegiem lata narasta i staje się coraz trudniejszy. Słabsze dzieci nie potrafią się w tym odnaleźć, a wystawione na ogromną presję ze strony rodziców, nauczycieli, rówieśników i całego otoczenia po prostu nie wytrzymują.

 

Potrzebne nam są daleko idące zmiany i silniejsze wsparcie dla młodych. W przeciwnym razie ta czarna statystyka będzie zbierać z roku na rok coraz obfitsze żniwo.