Żyła, żyły, piotr żyła, piotrek żyła

Piotrek ŻYŁA nie przejął się rozbieraną sesją żony! ZOBACZ jak spędził weekend [FOTO]

Niektórzy nazywają działania Justyny Żyły krzykiem rozpaczy. Inni zarzucają jej hipokryzję, zakłamanie i mnóstwo innych rzeczy. Jej sesją w Playboyu żyje chyba cała Polska z wyjątkiem… jej własnego męża! Wygląda na to, że Piotrek Żyła spędził weekend tak, że nie miał czasu na rozmyślanie o rozstaniu.

 

Skoczek od dawna utrzymywał, że stara się skupić na zawodach, treningach i szum medialny wokół rozstania nie rusza go. Część w to nie wierzyła, bo wyniki „Wiewióra” nie były w ostatnim sezonie najlepsze, ale… to chyba jednak prawda! Piotrek Żyła zachowuje się tak, jakby wszystko po nim spływało.

 

Okazuje się, że Żyła wraz z Maciejem Kotem spędzili weekend w Łodzie, gdzie w sklepie muzycznym RnR spotkali się z zespołem IRA. Co ciekawsze nasi sportowcy chwycili za gitary i zagrali razem z legendami polskiej sceny!

 

 

Wygląda więc na to, że dla Piotra Żyły życie toczy się dalej. I chyba w tym całym szumie wyjdzie mu to zdecydowanie na dobre! Wystarczy spojrzeć na komentarze dotyczące sesji Justyny i jej zachowania – może zarobiła spore pieniądze [ZOBACZ ILE DOSTAŁA JUSTYNA ŻYŁA ZA SESJĘ DLA PLAYBOYA], ale chyba straciła twarz troskliwej matki i pokrzywdzonej kobiety.

 

se.pl/ foto: instagram .com/ maciejkot



rower, rowerzysta, rowerzystka, wypadek, kolizja, policja, sąd, naubliżał rowerzystce

Łódź: NAUBLIŻAŁ rowerzystce, która wjechała mu pod koła na czerwonym. Sąd wymierzył mu HORRENDALNĄ karę!

Chamstwo na drodze to nic dobrego.  Trzeba z nim walczyć i piętnować takie zachowania. Z drugiej strony – nieodpowiedzialność i głupotę należy równie twardo eliminować. Tym razem wydaje się, że obie strony są winne, ale tylko jedna poniosła karę – ktoś chyba zapomniał o rowerzystce.

 

Zdarzenie miało miejsce na Alei Włókniarzy w Łodzi. Rowerzystka przejeżdżała przez przejście – jeden pas jezdni pokonała na zielonym, ale drugi – na czerwonym. W ten sposób zajechała drogę jeepa, który na szczęście zdążył wyhamować.

 

Mężczyzna wraz ze swoją pasażerką wyzywali rowerzystkę. Ale i ona nie zachowała się kulturalnie – zamiast przeprosić i złagodzić atmosferę pokazała środkowy palec i odjechała. Na mężczyznę zadziałało to jak płachta na byka. Ruszył równolegle do niej i cały czas obrażał. Kobieta dla rewanżu cały czas pokazywała mu środkowy palec.

 

W końcu mężczyzna zatrzymał wóz, wysiadł i zatrzymał rowerzystkę. Zaczął szarpać jej rower i dalej ubliżał. Uspokoił się, gdy kobieta zagroziła wezwaniem policji. Jak powiedziała – tak zrobiła, mimo że mężczyzna już dawno pojechał. Funkcjonariusze ustalili jego dane i sprawa wkrótce trafiła do sądu.

 

Rowerzystka wniosła oskarżenie o naruszenie dóbr osobistych, nietykalności i czci. Sąd Rejonowy Łódź-Śródmieście przyznał jej rację. Mężczyzna ma jej zapłacić 3 złotych zadośćuczynienia i 1300zł kosztów sądowych.

 

Chamstwo na drodze i samodzielne wymierzanie sprawiedliwości to nie jest dobra droga. Tak samo jak jeżdżenie na czerwonym i narażanie życia swojego i innych. Naszym zdaniem w tej sytuacji konsekwencje powinna ponieść także niemądra rowerzystka.

 

o2.pl/foto: youtube.com/videorejestratory



strażacy w akcji, straż pożarna

Sąsiedzi nie widzieli ich od miesiąca. Gdy straż weszła do mieszkania odkryła MAKABRYCZNĄ prawdę!

Sąsiedzi niepokoili się o rodzinę mieszkającą na łódzkim Polesiu. Od miesiąca nie widzieli żadnego jej członka. Postanowili więc wezwać policję i straż. Gdy służby weszły do mieszkania, zastały tam wstrząsający widok.

 

Straż weszła do domu przez okno, gdyż drzwi były zamknięte. Okazało się, że wewnątrz są zwłoki trzech osób: kobiety w wieku 67 lat lat i dwóch mężczyzn w wieku 35 i 37 lat. Zmartwieni sąsiedzi niestety mieli rację, co do swoich smutnych przypuszczeń.

 

W tej sprawie trwa policyjne dochodzenie. Wszystko wskazuje na to, że są to ofiary zatrucia czadem. Nie ujawniono jak długo zwłoki mogły znajdować się w mieszkaniu.

 

Tlenek węgla to bezbarwny, bezwonny i lżejszy od powietrza gaz. Atakuje znienacka, najpierw pojawiają się zawroty głowy i nudności, aż wreszcie dochodzi do utraty świadomości i śmiertelnego zatrucia. Sezon zimowy sprzyja zatruciom czadem. Wszystko przez gorszą lub zupełnie niesprawną wentylację pomieszczeń, oraz częste dogrzewanie mieszkań różnymi, niekoniecznie sprawnymi urządzeniami.

 

Jeśli podejrzenia policji, co do przyczyn zgonu trzech osób z Łodzi potwierdzą się, to będą to kolejne ofiary tlenku węgla, które na koncie ma tegoroczna zima. Być może tragedii dałoby się uniknąć, gdyby w domu zamontowany był czujnik czadu? Warto zaopatrzyć się w takie urządzenie, jeśli w naszym mieszkaniu korzystamy z piecyków gazowych!

 

wprost.pl/ foto: zdj. ilustracyjne/ youtube.com



siedem zwłok w łodzi-widmo

 Służby natrafiły na ŁÓDŹ-WIDMO pełną zwłok! Kim były osoby, które zginęły na morzu?

Mrożącego krew w żyłach znaleziska dokonali policjanci z miasta Kanazawa w Japonii. We wraku drewnianej łodzi ujawnili siedem zwłok. Nie jest to pierwsze tego typu znalezisko u wybrzeży Kraju Kwitnącej Wiśni. Wszystko wskazuje na to, że i tym razem scenariusz tragedii był bardzo podobny do poprzednich tego typu zdarzeń. 

 

Służby natrafiły na wywrócony wrak łodzi bardzo blisko japońskiego wybrzeża.  Przedmioty znalezione przy zwłokach wskazują, że najprawdopodobniej ludzie ci pochodzili z Korei Północnej. Znaleziono m.in. obrazki z przywódcami tego państwa, oraz paczkę północnokoreańskich papierosów.

 

Policja bada dwie najbardziej prawdopodobne hipotezy. Mogli to być uciekinierzy lub rybacy. Północnokoreańscy rybacy wypuszczają się coraz dalej od brzegów swojego kraju, aby sprostać planom połowowym ustalanym odgórnie przez władze. Często nie dysponują odpowiednim sprzętem do dalekich rejsów, co kończy się dla nich tragicznie – tylko w ubiegłym roku japońskie służby natrafiły na pozostałości aż 104 jednostek!

 

Jeśli byli to uciekinierzy, to być może próbowali na lichej łódeczce dopłynąć z Korei Północnej do Chin, Korei Południowej lub Japonii – w wypadku braku sprzętu nawigacyjnego wypłynięcie na szerokie wody musiało zakończyć się tragicznie.

 

Tylko w 2017 roku zidentyfikowano 35 zwłok wyłowionych z morza jako pochodzące z Korei Północnej. Ten czarny bilans może być jednak jeszcze większy, bo wiele szczątków pozostaje niezidentyfikowanych. Jaki konkretnie był los tych siedmiu rozbitków zapewne nigdy się nie dowiemy. Nie ulega jednak wątpliwości, że nie są oni ostatnimi, których w tym rejonie świata wyłowią służby.



karambol

KARAMBOL W CENTRUM ŁODZI! 24 auta rozbite, jedna z głównych ulic zablokowana w godzinach szczytu!

Wydawałoby się, że takie zdarzenia to domena dróg szybkiego ruchu i autostrad. Tymczasem do potężnej stłuczki doszło w samym centrum Łodzi w okolicy dworca Łódź Fabryczna. Z powodu śliskiej nawierzchni na Alei Scheiblerów zderzyły się aż 24 samochody! To wręcz mały karambol, na szczęście bez ofiar. 

 

Wszystko zaczęło się około 6:30. Wtedy, z powodu niedostosowania prędkości do warunków zderzyły się pierwsze samochody. W mgnieniu oka, efektem domina dołączyły do nich kolejne. Czarny bilans zatrzymał się na 24 uszkodzonych samochodach.

 

„Wiedziałem, że jest ślisko, jechałem wolno. Co z tego, skoro w tył mojego samochodu wpadła jadąca za mną kobieta”

– opowiada jeden z uczestników kolizji. Kierowcy biorący udział w zdarzeniu nie kryją złości na służby miejskie:

„To nie droga, tylko cholerne lodowisko! Jak można było dopuścić, żeby w pobliżu najważniejszego dworca w ścisłym centrum były takie warunki?”

 

Przez cały poranek kierowcy w Łodzi mieli nieco utrudnione zadanie – Aleja Scheiblerów była zablokowana w jednym kierunku i  policja kierowała samochody na objazdy.

 

Zimowa aura, mimo że bez śniegu, potrafi być bardzo niebezpieczna dla kierowców. Pamiętajmy o tym i nie lekceważmy warunków drogowych, szczególnie rano, gdy nawierzchnia potrafi być solidnie zmrożona. Jak widać w takich warunkach nawet stosunkowo niewielkie prędkości jakie rozwijamy w miastach mogą być wystarczające do tego, by stracić nad autem panowanie i nie wyhamować na czas.

tvn24.pl



NATO alarmuje

CO ONI KNUJĄ? NATO alarmuje o podejrzanych ruchach rosyjskich okrętów wojennych!

Oby to nie była świąteczna niespodzianka z Kremla!

 

Dowództwo NATO poinformowało o wzmożonej aktywności rosyjskich okrętów podwodnych na Oceanie Atlantyckim. Jednostki rosyjskie podejrzanie dużo kręcą się wokół transoceanicznych kabli telekomunikacyjnych.

 

Według amerykańskiego admirała Andrewa Lennona rosyjska marynarka posiada specjalny sprzęt, który może pracować wokół podwodnych kabli – przebudowany okręt podwodny, na pokładzie którego są dwie mniejsze jednostki:

 

„Te pomocnicze okręty podwodne są zaprojektowane do pracy na dnie oceanu, wierzymy, że mogą być wyposażone w sprzęt do manipulowania obiektami na dnie. Rosja wyraźnie interesuje się podmorską infrastrukturą”

– powiedział.

 

Sytuacja jest tym groźniejsza, że uszkodzenie takich kabli zawierających m.in. światłowody, to nie tylko gigantyczne koszty, ale również częściowy paraliż i obniżenie zdolności obronnych państw Sojuszu Północnoatlantyckiego.

 

Zakłócenie komunikacji między Europą a Ameryką to także straty gospodarcze. Innymi słowy – gdyby Rosja chciała rozpętać wojnę, to najlepiej dla niej byłoby rozpocząć agresję właśnie od uszkodzenia podmorskich łączy.

 

Aktywność rosyjskiej floty wzrasta z roku na rok. Okręty podwodne w 2016 roku osiągnęły aktywność nienotowaną od czasu upadku ZSRR. Jeśli NATO nie chce zostać zaskoczone i prześcignięte musi cały czas monitorować i odpowiadać na działania Kremla. Być może za kilka dni, tygodni lub miesięcy dowiemy się co rosyjscy podwodniacy robili na dnie Atlantyku.



policjanci

ROZRÓBA W ŁODZI! Policjanci po imprezie kontra PIJANI BOKSERZY – wynik starcia mógł być tylko jeden…

Nie najlepiej świadczy on o umiejętnościach polskich funkcjonariuszy, ale podobno napastnicy górowali „posturą i siłą”. Choć przed sądem im to nie pomoże.

 

W nocy na stacji benzynowej niedaleko Ronda Solidarności w Łodzi doszło do niecodziennej bójki. Piątka policjantów po służbie, wracających z imprezy natknęła się na dwóch mężczyzn w wieku 24 lat. Z jakiegoś powodu dwójka funkcjonariuszy nie spodobała się pijanym mężczyznom.

 

Pomiędzy nimi doszło najprawdopodobniej do sprzeczki, która przerodziła się w bójkę. Szybko okazało się, że młodzi mężczyźni to bokserzy i policjanci w walce 1 na 1 nie mają z nimi żadnych szans. Mimo, że ci byli dość mocno pijani.

 

Walkę dostrzegła pozostała trójka mundurowych po służbie, którzy rzucili się na pomoc swoim kolegom. Ale przewaga liczebna nic im nie dała – bokserzy rozprawili się także z nimi. Pobici policjanci usiłowali schować się w budynku stacji, ale i tam pijani bokserzy dopadli ich.

 

Sytuację uspokoiły dopiero patrole policji będące w pobliżu. Z ich pomocą udało się obezwładnić dwóch agresywnych osiłków. Piątka policjantów po spotkaniu z nimi trafiła do szpitala.

 

Aktualnie bokserzy trzeźwieją w areszcie, a służby czekają aby było możliwe ich przesłuchanie. Zabezpieczono już także monitoring na stacji, który ma dać odpowiedź na pytanie jak w zasadzie doszło do utarczki.

 

Nie najlepiej świadczy to o naszych mundurowych, jeśli w pięciu nie są w stanie poradzić sobie z dwoma pijanymi napastnikami. Nawet jeśli byli po służbie. Ale skoro także byli po imprezie, to może ich stan też nie był najlepszy?  W zasadzie, to otwarta pozostaje również kwestia kto bójkę sprowokował. Choć niezależnie od ustaleń, raczej należy się spodziewać, że ewentualne konsekwencje poniesie tak czy siak jedna strona.





syria, syrii, abw, kijanki, szaleniec zabarykadował się na poczcie