szalony pomysł prezydenta rodrigo duterte

Kolejny pomysł SZALONEGO PREZYDENTA: „KOMUNISTKOM strzelać w waginy”. Wyjaśnienie jest PORAŻAJĄCE!

Prezydent Filipin nie przestaje szokować. Znany m.in. z bezwzględnej walki z dilerami narkotyków, ostatnio zasłynął bezwzględnym rozprawieniem się z przemytnikami (ZOBACZ: prezydent rozprawia się z przemytnikami ). Teraz, w przemówieniu do swoich żołnierzy wydał nowe przerażające rozkazy. Czy coś jest w stanie powstrzymać prezydenta Duterte?

 

Rodrigo Duterte wypowiedział się na temat Komunistycznej Partii Filipin i jej zbrojnego ramienia – Nowej Armii Ludowej. Komunistyczna bojówka, uznawana za organizację terrorystyczną, jest kolejnym celem, z którym głowa Filipin zamierza się rozprawić, w swoim bezwzględnym stylu.

 

„Powiedzcie żołnierzom, że „burmistrz” wydał nowy rozkaz. Nie będziemy was zabijać. Będziemy tylko strzelać w wasze waginy. Jeżeli nie ma waginy [kobieta] jest bezużyteczna”

 

– miał powiedzieć prezydent.

 

Zapis przemówienia został ocenzurowany, ale dodano adnotację, że słowa te wywołały salwę śmiechu. Nie do śmiechu jest natomiast organizacjom kobiecym i feministycznym, które zapowiadają protesty.

 

Znając Duterte nie przejmie się tym ani trochę, za to może wyrzuci z siebie kolejną „złotą myśl”. Zdarzyło mu się już mówić o gwałceniu Miss Universe, wielokrotnie bez wielkiego szacunku wypowiadał się o płci pięknej. Ostatnio chciał zachęcać turystów do odwiedzania Filipin obietnicą 42 dziewic.

 

Nie jesteśmy pewni, czy turyści chętnie będą przyjeżdżać do kraju rządzonego twardą ręką przez osobę, która raczej niewiele robi sobie z obowiązujących norm, zasad, a nawet prawa jako takiego. Ale to raczej również nie zmartwi pana Duterte.

 

wprost.pl/ o2.pl

 

ISLAMSKI TERRORYZM w „Ojcu Mateuszu” – odcinek jeszcze nie został wyemitowany, a już wzbudza OGROMNE KONTROWERSJE! Lewica protestuje!

Wybuch improwizowanej bomby na placu zabaw Sandomierzu, jedna osoba ranna, a nasz dzielny ksiądz rozpoczyna swoje własne śledztwo – oto bardzo ogólny zarys scenariusza 240 odcinka serialu. Jednak fakt, że w całą sprawę wmieszany będzie islamski uchodźca sprawia, że lewica już teraz podniosła krzyk przeciwko twórcom serialu.

 

Gniew lokalnej społeczności obróci się przeciwko Arabowi, który od lat zamieszkuje Sandomierz. Jednak on jest chrześcijaninem, ma żonę Polkę i doskonale wtopił się w społeczeństwo. Winny będzie kto inny – Szihab, muzułmański uchodźca!

 

Pomysł na odcinek wzbudził protest aktora, któremu zaproponowano rolę. Mikołaj Woubishet nie zdecydował się podjąć tego wyzwania, gdyż jak mówi:

 

„Mogę zagrać mordercę, gwałciciela, jestem aktorem. Ale dziś, w szczególnie gorącym momencie, nie mogę przykładać ręki do podsycania obaw wobec ofiar kryzysu uchodźczego”

 

Tymczasem twórcy serialu bronią pomysłu. Po pierwsze zwracają uwagę, że serial jest na włoskiej licencji i poszczególne epizody są tylko dostosowywane do polskich warunków. Krzysztof Grabowski, producent nadzorujący podkreśla także, że problem islamu i terroryzmu nie jest głównym wątkiem epizodu. Dodatkowo, jego przesłanie wcale nie jest antyislamskie czy antyimigranckie. Ojciec Mateusz wygłasza w nim np. kazanie, że nie należy bać się obcych.

 

To nie przekonuje jednak „Gazety Wyborczej”, czy stowarzyszenia „Nigdy Więcej”. Skoro już teraz protestują, to co stanie się po emisji odcinka?

onet.pl

NIEMKA i jej dwie córki wyjechały wspierać ISIS. Iracki sąd nie miał dla nich LITOŚCI! Okrutna kara wkrótce zostanie wykonana PUBLICZNIE!

Problem wspierania radykalnych islamistów przez ochotników z państw Zachodu nie skończył się wraz z upadkiem Kalifatu. Europa właśnie teraz staje tak naprawdę przed problemem powrotów tych ludzi do domów. Niektórzy mogą nie wrócić dzięki nieprzejednanej postawie irackiego wymiaru sprawiedliwości.

 

Media informują o historii kobiety, która wraz z dwiema córkami wyjechał przed kilkunastoma miesiącami do Iraku. Niemka dotarła tam przez Syrię i zdaniem irackich oskarżycieli aktywnie włączyła się w działania kalifatu. Podobnie jak jej dzieci, które weszły w związki małżeńskie z bojownikami ISIS.

 

Iracki sąd nie miał dla niej litości – zgodnie z lokalnym prawem za przynależność do ISIS grozi kara śmierci lub dożywocia. Niemka została skazana na śmierć przez powieszenie. Egzekucja ma się odbyć publicznie. To jednak nie załatwia sprawy, gdyż kobiecie pozostała jeszcze możliwość odwołania.

 

Władze Niemiec mocno walczą o swoich obywateli przetrzymywanych w więzieniach w Iraku, żądając ich ekstradycji. Poza nią, mamy informacje o trzech innych Niemkach, które gniją w irackich celach. Jeśli wyrok utrzyma się w mocy – a tego należy się spodziewać – to będzie to pierwszy obcokrajowiec, który został skazany na śmierć w Iraku.

 

Twarde prawo, ale prawo – chciałoby się podsumować. Nie powinniśmy się rozczulać nad losem zagranicznych bojowników, którzy teraz mają na pieńku z irackim czy syryjskim wymiarem sprawiedliwości. Było nie było, Irak swoimi stanowczymi działaniami oszczędza wiele pracy europejskim służbom specjalnym i rozwiązuje za nas problem, do którego państwa europejskie de facto mocno się przyczyniły!

isis, egzekucje, państwo islamskie, irak

CO ZA ABSURD: Irak KRYTYKOWANY ZA MASOWE EGZEKUCJE TERRORYSTÓW! Zobacz, kto broni islamistów!

 

Nawet najwięksi zbrodniarze mogą liczyć na wsparcie. Egzekucje nie wszystkim się podobają. 

 

Ostatnio w irackim mieście Nasirija odbyła się masowa egzekucja osób skazanych na śmierć za działalność w grupach terrorystycznych. W miejscowym więzieniu powieszono 38 osób. Wszyscy zabici byli członkami ISIS.

 

To jedna z największych egzekucji w Iraku w tym roku. 25 września, za te same zarzuty, stracono 42 osoby. Przedstawiciele irackiego wymiaru sprawiedliwości twierdzą, że oskarżeni wyczerpali wszelkie prawne możliwości odwołania.

 

W 2016 roku skazano w Iraku na śmierć 88 osób. W tym roku będzie to większa liczba. I zapewne to nie koniec – rozliczenia z członkami Państwa Islamskiego tak naprawdę dopiero się zaczynają. Egzekucje będą więc trwać.

 

Ale nie wszystkim podoba się taki obrót spraw. Amnesty Interational krytykuje działania irackich sądów uznając, że wyroki są niesprawiedliwe, orzeczone na bardzo wątłych podstawach i rzekomo często po przyznaniu się do winy po przymuszeniu torturami.

 

Takie stanowisko wydaje się zupełnie oderwane od rzeczywistości. Nawet przedstawiciele zachodnich służb specjalnych i rządów przyznają, że spora część z dżihadystów powracających do Europy z Bliskiego Wschodu tak naprawdę nadaje się tylko do – pisząc bardzo brzydko – utylizacji. Takie stanowisko wygłosił np. brytyjski minister Roy Stewart. Rozumiemy, że AI zajmuje się obroną praw człowieka, ale ktoś tu chyba zapomniał, że mamy do czynienia z przedstawicielami najbardziej nieludzkiej ideologii od czasów komunizmu i nazizmu.

 

o2.pl

ISIS może stworzyć NOWY, POTĘŻNIEJSZY KALIFAT! Europa znajdzie się w jeszcze większym NIEBEZPIECZEŃSTWIE?

Upadek ISIS na Bliskim Wschodzie nie oznacza końca islamskiego ekstremizmu. Dowództwo Państwa Islamskiego już kieruje pozostałych przy życiu bojowników w rejony Północnej Afryki. Daje ona szanse na odrodzenie organizacji jeszcze potężniejszej i groźniejszej dla Europy. Dlaczego?

 

Źródła z Bliskiego Wschodu podają, że niedobitki islamistów rozpaczliwie próbują uciec z terenu Syrii i Iraku. Choć zgnieceni i rozbici wciąż mogą być śmiertelnie groźni. Ich dowództwo wydało nowe dyspozycje – bojownicy mają kierować się na Półwysep Synaj i do Północnej Afryki. Tereny te mogą wkrótce stać się zalążkiem nowego, zbrodniczego kalifatu, który swoją śmiercionośną ideologię rozprzestrzeni na jeszcze większe terytorium niż uczynił to na Bliskim Wschodzie.

 

Na Synaju ISIS trzyma się mocno. Libia to de facto państwo upadłe, którego rząd nie kontroluje sporych połaci terytorium. Podobnie inne kraje tego regionu, które nad wieloma rejonami sprawuja kontrolę czysto teoretyczną. To idealne miejsca na schronienie dla bojowników Państwa Islamskiego, odbudowanie siły i przystąpienie do kontrofensywy.

 

Tym razem Europa znajdzie się niemalże w bezpośrednim zagrożeniu. Po pierwsze dlatego, że skorumpowane i słabe państwa Afryki Subsaharyjskiej nie postawią dżihadystom skuteczniejszego oporu niż Syria czy Irak. Po drugie – będą oni mieli po prostu bliżej na Stary Kontynent. I wreszcie – będą w stanie uruchomić potężną falę uchodźców z Afryki, którzy jeszcze chętniej niż dotychczas ruszą szukać – tym razem prawdziwego – schronienia za Morzem Śródziemnym

 

Dodatkowo ISIS będzie mogło liczyć na znaczny dopływ świeżej krwi – radykalny islam w wielu rejonach Północnej Afryki zdobywa sobie coraz więcej zwolenników.

 

Wbrew pozorom upadek ISIS na Bliskim Wschodzie nie oznacza końca wojny z islamizmem. Światowe mocarstwa – jeśli naprawdę chcą z nim walczyć – muszą trzymać rękę na pulsie i zdecydowanie reagować w wypadku zagrożenia dla stabilności któregokolwiek z państw afrykańskich. W przeciwnym razie kalifat Abu Bakra Al-Baghdadiego może powrócić ze zdwojoną siłą.

almasdarnews

granaty

GRANATY w cenie lodów? Takie rzeczy tylko w SZWECJI! Policja sobie nie radzi, więc dla bandytów przygotowano SUPER OFERTĘ

To będzie już czwarta tego typu akcja w Szwecji, ale pierwszy raz w roli głównej będą granaty. A wydawałoby się, że takie działania podejmuje się po konfliktach zbrojnych lub w krajach Trzeciego Świata.

 

 

Szwecja boryka się z rosnącą falą ataków przy użyciu ręcznych granatów. Imigranckie gangi rosnące w siłę coraz częściej wykorzystują tą broń w porachunkach między sobą. Są one coraz bardziej krwawe i czasem giną w nich zupełnie niewinni. W 2016 roku w wyniku ataku granatem do jedno z mieszkań w Goteborgu zginął 8-letni chłopiec.

 

Od 2015 roku liczba takich ataków niemalże potroiła się z 10 w 2015 do 27 w 2016. Zaś liczba przestępstw w których granaty pojawiają się w jakiejkolwiek formie – np. znaleziono je w miejscu przeszukania itp. – wzrosła z 8 w 2014 do 52 w 2016!

 

Granaty do Szwecji docierają przede wszystkim z Bałkanów. Według śledztwa dziennikarskiego „Göteborgs Posten” jedna sztuka rodem z magazynów w Bośni może kosztować zaledwie… równowartość 2 euro!

 

Z tego powodu w lutym 2018 roku szwedzki parlament zajmie się projektem amnestii, która miałaby objąć wszystkich posiadaczy granatów. Wystarczyłoby aby w okresie 3 miesięcy – od października 2018 do stycznia 2019 roku – oddali swoje wybuchowe zabawki do komisariatu. W takiej sytuacji nie poniosą żadnej kary.

 

Byłaby to już czwarta amnestia na broń w Szwecji – przeprowadzano takie akcje już 1993, 2007 i 2013 roku. W wyniku ostatniej z nich zebrano aż 15 tysięcy sztuk nielegalnej broni i 35 ton amunicji. Zobaczymy jakim powodzeniem cieszyć się będzie amnestia na granaty, jeśli parlamentarzyści zdecydują się ją wprowadzić.

Co ciekawe tego typu akcje odbywały się też w ostatnich latach np. w Wielkiej Brytanii i Australii. Władze zawsze były zadowolone z ich efektów.

dailymail online

To będzie APOKALIPSA! ISIS przygotowuje śmiercionośną broń we współpracy z przestępcami. NATO alarmuje: Europa jest NIEPRZYGOTOWANA!

Raport Sojuszu Północnoatlantyckiego nie pozostawia żadnych złudzeń – czyha na nas potężne niebezpieczeństwo.

 

Międzynarodowi eksperci zwracają uwagę w swojej pracy na rosnące zagrożenie atakiem bronią chemiczną, biologiczną, lub nuklearną. Tego typu atak niedobitki ISIS w Europie mogą przygotowywać już od dłuższego czasu.

 

Specjaliści zwracają uwagę, że dżihadyści mają spore doświadczenie w używaniu tego typu substancji – w Syrii i Iraku niejednokrotnie atakowali pociskami chemicznymi. Na Starym Kontynencie brakuje im zaplecza i wiedzy do stworzenia większych ładunków, ale nie mają problemów z pozyskiwaniem niebezpiecznych substancji.

 

Po pierwsze w ich ręce wpadła część niezniszczonych zapasów broni chemicznej i biologicznej w Syrii i Iraku. Również w Libii część tego śmiercionośnego arsenału dostało się po upadku Kaddafiego w ręce islamistów. Ale to nie jedyne źródła zaopatrzenia – NATO ostrzega, że grupy przestępcze z całej Europy także współpracują z ISIS.

 

Tylko w 2016 roku udaremniono 150 prób nielegalnego handlu materiałami radioaktywnymi. Prym wiodą tu grupy z Europy Wschodniej, w tym również z Polski. Przestępcy wchodzą w posiadanie niebezpiecznych substancji poprzez handel, ale także kradzież czy wręcz przejmowanie kontroli nad składowiskami radioaktywnych odpadów.

 

Ale nie tylko półświatek jest winny. Raport NATO zwraca uwagę na niewystarczające procedury bezpieczeństwa wielkich zachodnich koncernów, które przez swoją nonszalancję same mogą dać oręż do ręki islamskim fanatykom.

 

Zdobycie takich środków nie jest równoznaczne ze skonstruowaniem brudnej bomby. Ale zagrożenie niepomiernie wzrasta, bo nawet mały atak chemiczny wywoła prawdziwą psychozę strachu. Poza tym, jeśli dżihadyści nie będą w stanie przeprowadzić takiego ataku przy pomocy broni własnej konstrukcji, to mogą np. zaatakować laboratoria lub elektrownie atomowe, które jak pokazują ostatnie miesiące wcale nie są wystarczająco dobrze chronione.

 

Najgorsze jest jednak podsumowanie raportu – mimo realnego zagrożenia Unia Europejska nie robi prawie nic by zapobiegać skutkom ewentualnych ataków tego typu. W szpitalach brakuje specjalistycznych leków, służby nie są wystarczająco dobrze przeszkolone, a projekty z czasów zimnej wojny od dawna są zamrożone.

 

Sytuacja jest naprawdę poważna – Państwo Islamskie upada i w gruncie rzeczy najbardziej zradykalizowane grupy mają niewiele do stracenia. Jeśli podejmą decyzję o przeprowadzeniu takiego ataku, mogą doprowadzić do niesamowitych szkód. Nie tylko ekonomicznych i fizycznych, ale także psychicznych – niemierzalnych, w postaci psychozy strachu, która na lata sparaliżuje Europejczyków. Po takim ataku nasz kontynent nigdy nie będzie taki sam.

 

onet.pl/foto: youtube.com

Byli jak na widelcu, powinni zginąć. Kto pozwolił TYSIĄCOM BOJOWNIKÓW ISIS na ucieczkę z Rakki? BBC publikuje szokujące ustalenia

Za te decyzje zapłacą jak zwykle niewinni mieszkańcy Europy, mordowani w kolejnych zamachach przez ISIS.

 

Wielokrotnie słyszeliśmy zapewnienia, że antyterrorystycznej koalicji państw Zachodu zależy na unicestwieniu Państwa Islamskiego. Tymczasem jak donosi BBC, terroryści znajdujący się w ostatnim dużym bastionie ISIS – Rakce – dostali zielone światło na ucieczkę wraz z rodzinami i uzbrojeniem z upadającego miasta!

 

Nie tylko pozwolono im na odwrót, ale także umożliwiono bezpiecznie dotarcie na inne terytoria kontrolowane przez ISIS. Stamtąd bez przeszkód wielu z nich przez Turcję powróciło do Europy.

 

BBC twierdzi, że potwierdzenie tych informacji ma z kilku niezależnych źródeł. Wśród nich – kierowców, którzy jechali w konwoju. Jak twierdzą liczył on kilkaset pojazdów – aut ciężarowych, osobowych i autobusów – i rozciągał się na długości kilku kilometrów. Ich zdaniem to wystarczająca ilość pojazdów, by przetransportować nawet 4 tysiące ludzi!

 

Jak mówi jeden z kierowców, okłamano ich mówiąc, że zostają wynajęci do przewiezienia pomocy humanitarnej. Ich trasa miała trwać około 6 godzin w jedną stronę. W rzeczywistości trwała trzy dni i była traumatycznym przeżyciem dla szoferów.

 

„Bojownicy ISIS byli uzbrojeni, mieli na sobie pasy z przymocowanymi ładunkami wybuchowymi. Takie same pasy miały na sobie kobiety, a nawet dzieci. Grozili, że jeśli coś pójdzie nie tak, wysadzą się w powietrze.”

 

Zdaniem kierowcy, transport zleciły… syryjskie siły koalicyjne, ugrupowanie wspierane przez USA i Wielką Brytanię! A to oznacza, ni mniej, ni więcej, że mocarstwa doskonale wiedziały o tym „dealu”.

 

Ustalenia te są szokujące, chociaż wielu komentatorów już dawno zwracało uwagę na tego typu chwilowe sojusze i zawieszenia broni z islamistami. Nie jest to jednostkowy przypadek, bo już kilkukrotnie terrorystom pozwalano wycofać się z zajmowanych pozycji, by uniknąć strat własnych w przedłużających się walkach. Najgorsze jest to, że później nikt ich nie kontroluje i prawdopodobnie wielu zdołało wyrwać się z Syrii i wrócić do Europy. A to oznacza, że każdy z nas może w przyszłości zapłacić za takie umowy z dżihadystami.

TAK ZARABIAJĄ TERRORYŚCI. Jadąc na wakacje możesz zostać ich SPONSOREM!

Dla terrorystów każdy sposób na zdobycie funduszy jest dobry. Mogą do tego wykorzystać nieuważnych turystów.

 

Portugalskie służby podejrzewają, że za kradzieżami i wyłudzeniami, które mają miejsce w turystycznych miejscowościach tego kraju stoi coś więcej niż tylko chęć łatwego zarobku. Okazuje się, że kieszonkowcy, oszuści i złodzieje mogą, przynajmniej częściowo, działać na zlecenie organizacji terrorystycznych. W ten prosty sposób gotówka lub karta skradziona turyście np. w Lizbonie może sfinansować dżihadystów walczących w Syrii.

 

Nasilenie takich działań zaobserwowano na południu Portugalii, w turystycznym regionie Algarve. Zdaniem śledczych oszuści powiązani z islamistami najczęściej usiłowali klonować karty kredytowe należące do klientów okolicznych hoteli, barów i innych atrakcyjnych miejsc. Wystarczyło aby zatrudnili się w recepcji bądź galerii handlowej i już mogli łatwo otrzymać dostęp do kart klientów.

 

Takim procederem trudnią się przede wszystkim Marokańczycy i Tunezyjczycy. Odkryte przez służby powiązania każą sugerować, że to dopiero wierzchołek góry lodowej.

 

Choć kwoty, które można zdobyć na pojedynczym wczasowiczu nie są wielkie, to przeliczone przez setki i tysiące takich przypadków w ciągu roku dają razem niebotyczne pieniądze. W czasach gdy ISIS utraciło zyski z ropy, a celnicy z różnych państw coraz skuteczniej zwalczają przemyt kontrolowany przez terrorystów, pospolite złodziejstwo i oszustwa mogą stać się głównym źródłem dochodu dla dżihadystów. Tym bardziej, że nie muszą ograniczać się tylko do Portugalii.