smartfon

 ZABÓJCZY SMARTFON: w czasie korzystania WYBUCHŁ kobiecie prosto w twarz! Jak to się skończyło? [Video]

To nie pierwszy tego typu przypadek. Już kilkukrotnie w ostatnim czasie widzieliśmy nagrania z wybuchającymi ni stąd ni zowąd telefonami najnowszych generacji. Ty razem zawiódł smartfon marki Apple.

 

Całe zdarzenie miało miejsce w Chinach i nagrała je kamera monitoringu. Widać na filmie, jak kobieta siedząc przy biurku korzystała z telefonu. Przyszła z nim do serwisu GSM chcąc wymienić baterię, która – jak twierdziła kobieta – zbyt wolno się ładowała. Nagle nastąpiła eksplozja.

 

Z wiadomości, które przedostały się do mediów wynika, że na szczęście klientka nie odniosła poważniejszych obrażeń – skończyło się podobno na poparzonej ręce. Jeśli to prawda, to możemy mówić o naprawdę wielkim szczęściu!

 

Skąd się bierze tak dziwna awaryjność dzisiejszych smartfonów? Ciężko powiedzieć, ale w wypadku produktów firmy Apple już stykaliśmy się z niespodziewanymi zapłonami i eksplozjami. Miejmy nadzieję, że producenci wezmą sobie te wszystkie przypadki do serca i opracują bezpieczniejsze baterie.



telefon, Policja, bezdomny, pożar, ogien,

Policja odebrała niecodzienny telefon, ale nie zawahała się by pomóc. Brawurowa akcja zakończyła się pełnym sukcesem!

Dyżurny policji w Bydgoszczy odebrał naprawdę niecodzienne zgłoszenie. Na linii usłyszał poddenerwowanego mężczyznę, który powiedział, że stoi w korku, a na fotelu obok jego żona zaczyna rodzić. Poprosił o pomoc w przebiciu się przez korki. Rozmowę usłyszał przebywający akurat w dyżurce policjant, który  bez wahania ruszył z pomocą.

 

Dzwoniący mężczyzna utknął na ulicy Łabiszyńskiej w Brzozie. Tymczasem jego żona miała skurcze co około cztery minuty i wymagała niezwłocznego przetransportowania do szpitala. Młodszy aspirant Maciej Sobiński, będący akurat w dyżurce zaproponował, że weźmie służbowy samochód i pojedzie w kierunku mężczyzny. Dyżurny się zgodził, więc policjant od razu ruszył na miejsce.

 

W międzyczasie okazało się, że przyszły tata z ciężarną kobietą przebił się nieco bliżej w kierunku Bydgoszczy. W okolicach lotniska aspirant Sobiński przechwycił jego auto i na sygnałach pilotował aż do szpitala miejskiego. Akcja udała się w ostatniej chwili – dosłownie kwadrans po przewiezieniu kobiety do placówki na świat przyszedł mały Aleksander.

 

Jeszcze tego samego dnia szczęśliwy tata odnalazł policjanta, który mu pomógł i złożył podziękowania. A my tym razem z pełnym szacunkiem i uznaniem gratulujemy bydgoskiej policji świetnej postawy!

 

 

kujawsko-pomorskie.onet.pl



samobójca zadzwonił do radia

Lublin: SAMOBÓJCA zadzwonił do RADIA. Przeżył dzięki błyskawicznej reakcji dziennikarza – to był prawdziwy wyścig z czasem!

Takie coś zdarza się niezwykle rzadko. I raczej kojarzy nam się z filmami, lub państwami zachodnimi. Tymczasem akcja rodem z kina akcji rozegrała się w Lublinie. Prawdziwy wyścig z czasem rozpoczął się, gdy do jednej z lubelskich rozgłośni zadzwonił 25-letni mężczyzna.

 

Wszystko działo się w piątek około 9:30. Do radia dodzwonił się słuchacz, który stwierdził, że planuje popełnić samobójstwo. Powiedział, że nie chce już żyć, ma problemy i zupełnie sobie z nimi nie radzi. Ten krzyk rozpaczy nie został zlekceważony – dziennikarz, który odebrał telefon postanowił zadziałać.

 

Rozpoczął się wyścig z czasem. Pracownik radia zadzwonił  na policję, której udało ustalić się kim jest zdesperowany mężczyzna i skontaktować z jego bliskimi. Rozpoczęły się gorączkowe poszukiwania.

 

Na mężczyznę natrafiono w samym centrum miasta. Na miejsce przybyła karetka, która zabrała go do szpitala. Obecnie znajduje się on pod opieką lekarzy – na szczęście nie zdążył zrobić sobie nic złego. Kto wie, być może wcale nie chciał nic robić, jedynie poszukiwał pomocy?

 

Choć sposób na jej wezwanie znalazł sobie bardzo specyficzny, najważniejsze jest, że pojawiła się ona na czas. Gdyby nie szybka reakcja dziennikarza i policjantów mogłoby być różnie. Miejmy nadzieję, że 25-letni niedoszły samobójca dostanie teraz odpowiednią opiekę i wsparcie ze strony specjalistów i bliskich. Przecież przed nim jeszcze całe życie!

wprost.pl



telefoniczni oszuści

UWAGA! Telefoniczni oszuści znów gnębią Polaków! Pod żadnym pozorem NIE ODDZWANIAJ na te numery!

Sama metoda nie jest niczym nowym, ale wzmożenie działalności oszustów zaczyna mocno odbijać się na kieszeniach Polaków. Przed naciągaczami ostrzegł wczoraj rzecznik prasowy Orange Polska.

 

Obecnie chodzi przede wszystkim o numery zaczynające się na +53. Jest to kierunkowy na Kubę, a połączenie z tym państwem może kosztować nawet 8 złotych za minutę! Schemat działania oszustów jest zawsze taki sam. W nocy dzwonią do nas i szybko się rozłączają. Rano osoba widząc nieodebrane połączenie często odruchowo oddzwania. A to duży błąd!

 

„Uwaga! Mogą do was dzwonić z podejrzanych numerów z Kuby – kierunkowy +53 XXXXXXXX. Proszę nie oddzwaniajcie i nie dajcie się naciągnąć oszustom”

– napisał na Twitterze Wojciech Jabczyński, rzecznik Orange.

 

Klienci sieci skarżyli się ostatnio na dużo tego typu krótkich połączeń lub głuchych telefonów. Do tej pory naciągacze często wykorzystywali numer z państw afrykańskich zaczynające się na +225(Wybrzeże Kości Słoniowej), czy +224 (Demokratyczna Republika Konga). Dla nieuważnego abonenta mogły one wyglądać jak numery kierunkowe Warszawy lub Płocka.

 

Aby wydoić jeszcze bardziej tych nieuważnych, oszuści często podkładają do rozmowy dźwięk rozłączenia połączenia. Jeśli sami się nie rozłączymy, ufając naszemu uchu, to może się okazać, że połączenie trwało nadal pozbawiając nas potężnych kwot pieniędzy!

 

Okres świąteczny sprzyja tego typu działalności – ludzie dzwonią do siebie z życzeniami, długo milczący członkowie rodziny odzywają się do swoich krewnych, dlatego łatwo o pomyłkę. Uczulmy na to naszych bliskich, szczególnie tych bardziej dojrzałych, dla których meandry telekomunikacyjnych oszustw mogą być obce.



Na chwilę zostawiła swój telefon, kiedy go ponownie chwyciła zobaczyła PRZERAŻAJĄCE NAGRANIE! – VIDEO

Nastolatki na miejsce swoich wakacji wybrały grecką wyspę Zante. Dziewczyny dobrze się bawiły, a wypad okazał się bardzo udany. Jednak jedna z nastolatek odkryła coś przerażającego, kiedy chwyciła za swój telefon komórkowy. Było to nagranie przedstawiające obcego mężczyznę w jej pokoju hotelowym. Continue reading „Na chwilę zostawiła swój telefon, kiedy go ponownie chwyciła zobaczyła PRZERAŻAJĄCE NAGRANIE! – VIDEO”





Mężczyzna tonął na oczach nastolatków. Wyśmiewali i nagrali jego śmierć na telefon. Potem wszystko wrzucili do sieci

Pięcioro nastolatków w wieku 14-16 lat wyśmiewało się z  niepełnosprawnego mężczyzny, który tonął na ich oczach w zbiorniku wodnym na Florydzie. Młodzież całe zajście nagrała telefonem komórkowym. Nie wezwali pomocy.

 

31-latek utopił się 9 lipca. Nieletni świadkowie wszystko uwiecznili na 2 minutowym filmiku, potem wrzucili go do sieci. Na filmie słychać śmiech i słowa „już nie żyje”. Drastyczny film dostępny jest na Youtube. Kiedy mężczyzna zniknął pod wodą nastolatkowie odeszli z miejsca zdarzenia nikogo nie informując o tragicznej sytuacji.

 

Biuro prokuratora stanowego wydało w piątek oświadczenie. „Niestety, nie ma aktualnie w prawie stanowym przepisu, który nakazywałby udzielenie lub poszukiwanie pomocy dla osoby w niebezpieczeństwie. Będziemy sprawdzać, czy jakikolwiek inny przepis znajdzie zastosowanie w tym przypadku.”

 

Nastolatkowie zostali przesłuchani przez policję. Nie wszyscy wyrazili skruchę po tym co się wydarzyło. Siostra ofiary zwróciła się do nich w telewizji: „Nawet jeśli mu nie pomogliście, dlaczego nie zadzwoniliście po pomoc? Sekunda i jego życie mogło być uratowane”.

 

Po tych wydarzeniach zbierane są podpisy pod petycją w sprawie zmian w prawie, które będą zobowiązywały do reakcji, w sytuacji zagrożenia czyjegoś życia.

 

W sprawie ukarania nastolatków policja stanowa poleciła prokuraturze postawienie im zarzutów na podstawie przepisu, który nakazuje powiadomienie służb medycznych o czyjejś śmierci.

 

kd, źródło: polsatnews





Poważne skutki używania telefonu na ulicy: nie zauważyła, że grozi jej prawdziwe niebezpieczeństwo. Chwilę później emerytka… (VIDEO)

Wypadek miał miejsce w Plainfield w stanie New Jersey w USA. Kobieta wyciągnęła telefon, aby przeczytać wiadomość. 67-latka nie zauważyła przed sobą wysokiego ogrodzenia ogradzającego otwarte drzwi w chodniku. Wpadła do środka z wysokości prawie dwóch metrów.

 

Kobieta całą swoją uwagę skupiła na telefonie. W drugiej ręce trzymała torbę i parasol. Na nagraniu widać, że w momencie zderzenia z ogrodzeniem próbowała odzyskać równowagę, bez skutku.

 

W dole znajdował się robotnik, który natychmiast wezwał pogotowie. Kobieta w ciężkim stanie trafiła do szpitala.

 

Moment wypadku uchwyciła kamera monitoringu:


Źródło: The Telegraph, youtube
kd