Facebooka

Masz telefon tej marki? Już niedługo nie będziesz mógł korzystać z Facebooka!

To nie jest dobra informacja dla tych, którzy mają zamiar kupić telefon marki Huawei i będą chcieli korzystać z Facebooka. Okazuje się, że Facebook postanowił zawiesić współpracę z Huawei. Co to oznacza w praktyce? Tylko tyle lub aż tyle, że aplikacja nie będzie instalowana na urządzeniach tej marki. Poza tym ci, którzy wejdą w posiadanie najnowszych modeli telefonów Huawei nie będą mogli pobrać jej ze sklepu Google.

Zdaniem londyńskiej agencji prasowej Reuters, która podała informację o zawieszeniu współpracy pomiędzy Facebookiem, a Huawei wynika że osoby, które zdecydują się na zakup telefonów tej marki muszą liczyć się ze sporym utrudnieniem. Będzie nim brak Facebooka wśród fabrycznie zainstalowanych aplikacji w telefonie co dla wielu użytkowników może być wielkim problemem.

ZOBACZ:[WIDEO] Napadł z ogromną maczetą na sklep z telefonami. Reakcja sprzedawcy była natychmiastowa!

 

Na szczęście dobrą informacją jest ta, że osoby, które posiadają starsze modele telefonów marki Huawei bez żadnych przeszkód mogą korzystać z aplikacji i pobierać jej aktualizacje. Według ustaleń Reutersa obostrzenie dotyczy każdego telefonu Huawei, który nie wyszedł jeszcze na rynek. Póki co chińska firma nie wydała żadnego komentarza w tej sprawie.

 

 

 

źródła: fakt.pl, foto pixabay.com

facebooku , bezwzględni, marketplace, awaria facebooka

Zgłosiła hejtera z Facebooka na policję. Jej donos uratował dziesiątki osób!

40-letnia Koeberle Bull otrzymała bardzo chamską wiadomość od anonimowego użytkownika Facebooka. Chociaż nie znała jej autora, postanowiła zadziałać i zgłosiła sprawę na policję. Okazało się, że przypadkiem pomogła służbom w ujęciu groźnego furiata i uratowała co najmniej kilkadziesiąt osób.

 

Kobieta otrzymała wiadomość pełną wyzwisk i gróźb dotyczących jej i jej czarnoskórych dzieci. To miała być kara za jej małżeństwo z czarnoskórym. Bull postanowiła tak tego nie zostawić. Zgłosiła się na policję i zażądała interwencji.

 

Policjanci nie zlekceważyli gróźb i ustalili, że ich autor mieszka trzy stany dalej. Chamem i hejterem okazał się 20-letni Dylan Jarrell z Kentucky. W jego domu policjanci odnaleźli prawdziwy arsenał broni. A co gorsza – szczegółowe plany ataków na dwie szkoły, do których Jarrell uczęszczał!

 

 

ZOBACZ: Od obgryzania paznokci prawie umarł! Paskudny nawyk poskutkował miesiącami cierpień w szpitalu

 

 

Gdyby wariat swoje plany zrealizował, to w śmiertelnym niebezpieczeństwie byłyby setki uczniów tych szkół, kto wie ilu z nich zdołałby zabić? Na szczęście jego głupie zachowanie w Internecie sprowadziło mu na głowę kłopoty, a dzięki temu – pokrzyżowało jego krwawe plany.

 

Historia ta pokazuje też, że nie wolno lekceważyć przykładów agresji w sieci. Nigdy nie wiadomo, kto siedzi po drugiej stronie monitora i co siedzi mu w głowie.

 

o2.pl/ foto: pixabay

kuponu

Wrzuciła na Facebook zdjęcia kuponu z wygraną na loterii. Kilka minut później ktoś „odebrał” za nią pieniądze!

Historia 25-letniej Chantelle to idealny przykład na to, że nie wszystkim powinniśmy się chwalić na portalach społecznościowych. Australijka wygrała 825 dolarów na loterii. Zdjęcie szczęśliwego kuponu opublikowała na Facebooku i jak się okazało był to największy błąd jaki popełniła. Ktoś z jej znajomych wypłacił pieniądze z wygranej podając w punkcie numery wygranego losu.

Lokalni dziennikarze, którzy zajęli się sprawą ustalili, że ktoś przepisał dobrze widoczny numer kuponu i odebrał nagrodę. Oczywiście nie zaniósł pieniędzy zrozpaczonej Chantelle, a przywłaszczył je sobie. Dziewczyna wygrała 825 dolarów australijskich stawiając wcześniej 20 na konia, który brał udział w cotygodniowej gonitwie koni organizowanej na torze w Melbourne. „Książę Penzance”, tak nazywało się zwierzę przyniósł jej szczęście, które nie trwało zbyt długo.

 

ZOBACZ:Wygrała w zdrapce fortunę. Rok później siedziała już w więzieniu

 

Dziewczyna wrzuciła fotkę, aby pochwalić się znajomym, a kiedy podeszła do kasy, by odebrać należną nagrodę okazało się, że ktoś to zrobił  minut wcześniej… Kiedy Australijka dowiedziała się, że ktoś zwyczajnie ukradł jej wygraną opublikowała rozpaczliwy wpis. „Do świni, która jest wśród moich znajomych, a ukradła moją wygraną. Jesteś skończonym ch***em.” Sprawą zajęła się lokalna policja, która obiecała odszukać złodzieja.

 

 

źródła: news.com.au, foto youtube.com

facebooku , bezwzględni, marketplace, awaria facebooka

FACEBOOK Marketplace jest niebezpieczny. Zwróć na to uwagę gdy robisz tam zakupy

Jeżeli zdarza ci się robić zakupy na Facebook Marketplace, to możesz niebawem stać się ofiarą oszustów. Wirtualna Polska podaje przypadki, gdy ludzie tracili swoje pieniądze. Zazwyczaj chodzi o małe kwoty, ale jak to bywa z przestępcami, w końcu będą chcieli więcej. Polacy co raz częściej sięgają po alternatywę popularnego Allegro i OLX.

Dlaczego? A no dlatego, że można szybko sprzedać przedmiot osobie, która mieszka stosunkowo blisko nas i jest zainteresowana kupnem. Dodatkowo, nie wiążą się z tym żadne opłaty (OLX i Allegro takowe pobierają). Jaki jest sposób działania oszustów na Facebook Marketplace? Zazwyczaj wygląda to następująco. Zadziwiająco miła pani oferuje nam sprzedaż przedmiotu, po czym ustalamy metodę płatności. Kobieta prosi, abyśmy wysłali pieniądze za pomocą popularnego PayU, gdyż na koncie siedzi jej komornik. Robiąc „przelew” na 40 złotych, poszkodowana nie tylko wpisała login i hasło, ale również potwierdziła „przelew” kodem SMS. Rzecz jasna nie potwierdzała wcale przelewu, tylko wpisanie konta złodzieja jako odbiorcy zaufanego (ten zalogował się od razu na jej konto, korzystając z loginu i hasła, które ofiara sama skwapliwie podała). Oczywiście SMS szczegółowo precyzował, czego dotyczy, jednak ofiara go nie przeczytała, automatycznie przepisując na stronie przestępcy podany kod” – opisuje dalszy przebieg oszustwa CERT Orange. To nic innego, jak tylko pishing. Ofiara straciła całą zawartość konta.

 

ZOBACZ:Samolot runął na ruchliwą drogę i stanął w płomieniach! Po chwili wydarzył się prawdziwy cud!

 

Jeżeli zostaliście oszukani w podobny sposób, to piszcie do nas lub poruszcie temat w komentarzach. Chętnie o tym przeczytamy i ostrzeżemy innych!

źródło: wp.pl

fot. screenshot

Facebook usunął seksowne zdjęcie niepełnosprawnej. Powód jest zupełnie absurdalny!

Facebook usunął z serwisu opublikowane na nim zdjęcia niepełnosprawnej 23-letniej Vicky Balch. Seksowne zdjęcie dziewczyny zostało oznaczone jako niepokojące.

Kontrowersyjne zdjęcie zamieszczone było na portalu Facebook przez stronę zajmującą się działaniami na rzecz niepełnosprawnych. Dziewczyna w 2015 roku straciła prawą nogę podczas wypadku w wesołym miasteczku Alton Towers.

Co ciekawe, zdjęcie widniało na portalu już przeszło 3 lata. Przewodniczący kampanii na rzecz niepełnosprawnych gdy został zawiadomiony o tym, że fotografia złamała regulamin użytkowania skontaktował się z zarządem Facebooka. Usunięcie zdjęcia tłumaczone było tym, że „niektórzy odnajdują zdjęcia niepełnosprawnych jako coś niepokojącego”.

Zobacz także: [Video] Zboczeniec w metrze i nikt nawet nie reaguje!!!!

Źródło: dailymail
Źródło zdjęcia: pixabay

transmisję

[WIDEO] Dwie kobiety nagrały moment swojej śmierci! Przy prędkości 140 km/h prowadziły transmisję live.

Dwie kobiety prowadziły transmisję live. Czeszki jechały 140 km/h. W pewnym momencie pojazd wyrwał się spod kontroli a blondynka straciła nad nim panowanie. Zginęły nagrywając moment swojej śmierci. O tym, że już działo się wiele takich rzeczy czytamy w Internecie codziennie. Ktoś próbował pokazać swoje życie, a zaprezentował własną śmierć. Smutna historia, która miała wielu świadków…

Czeszki jechały 140 km/h. Kobieta straciła panowanie nad pojazdem i wypadły z drogi. Do tego prowadziły na Facebooku transmisję live i wszystko się nagrało. Wideo jest skierowane do ludzi o mocnych nerwach…

ZOBACZ:[FOTO] Przez to zdjęcie ta nauczycielka narobiła sobie masę problemów! Zgubił ją jeden widoczny szczegół, który nie spodobał się dyrekcji szkoły!

źródło fot. i wideo: youtube.com

google

Facebook, Google i YouTube niebawem przestaną działać?! Wszystko przez…

Chyba mało kto wyobraża sobie codzienność bez Facebooka. Jeszcze mniej ludzi nie wie jak by się zachowało, gdyby nagle Google przestał działać. YouTube? Gdzie byśmy oglądali swoich ulubionych twórców? Gdzie wieczorny relaks przy najbardziej ciekawiących nas filmikach? Okazuje się, że niebawem tych serwisów może rzeczywiście zabraknąć…

Nie martwcie się, możliwe że znikną, ale na parę godzin. To wszystko przez strajk, który planują Facebook, Google i YouTube. Czym on jest spowodowany? A no czwartkowym głosowaniem nad dyrektywą unijną, która nie podoba się światowym gigantom. Jest ona korzystna dla twórców i wydawców, bo zakłada, że firmy takie jak Facebook czy Google będą musiały dzielić się zyskami z przychodów z udostępnionych treści. W sprzeciwie planują protest w postaci czasowego wyłączenia swoich serwisów. Zobaczmy do czego doszło – w wyniku chwilowego przestoju, niektórzy nie będą mogli wykonywać swojej pracy. Tak po prostu, strajk – koniec. Nowa dyrektywa unijna ma zmienić zasady publikowania i monitorowania treści w internecie. Ich przeciwnicy twierdzą, że skończy się to cenzurą i odebraniem wolności sieci. Zwolennicy regulacji zauważają, że zmiany są konieczne, by chronić prawa twórców i nadążać za zmieniającą się rzeczywistością. Robi się powoli afera podobna do sprawy ACTA.

 

ZOBACZ:Po tym co się stało, dzieci boją się przychodzić na ten basen. Nie ma się co dziwić!

 

Miejmy nadzieję, że wszyscy dojdą do porozumienia i nie pojawią się kolejne bezsensowne blokady. Czy już nie za dużo mamy ograniczeń w naszym kraju?

źródło: se.pl fot. youtube.com

facebooku , bezwzględni, marketplace, awaria facebooka

Wielka awaria Facebooka 13.03.2019. Co się dzieje z największym portalem społecznościowym?

Od popołudnia internauci na całym świecie informują, że Facebook nie działa. Wielka awaria Facebooka odcięła miliony użytkowników od swoich kont. Na portalu nie da się komentować i pisać postów, ani administrować stronami. Przedstawiciele portalu twierdzą, że walczą z awarią. Jak długo to potrwa?

Wielka awaria Facebooka rozpoczęła się 13 marca po godzinie 17. Użytkownicy stracili możliwość pisania komentarzy, postów, zamieszczania i wysyłania zdjęć, a część w ogóle nie mogła się zalogować na konta. W szczególnie niemiłej sytuacji postawieni są administratorzy duży stron na Facebook, które często są elementami ich biznesów.

 

ZOBACZ: Robisz zakupy na Facebook Marketplace? Możesz być w niebezpieczeństwie!

 

Kiedy zostanie usunięta wielka awaria Facebooka? W tym momencie bardzo ciężko to określić, bo nie wiedzą tego sami właściciele. Na portal został prawdopodobnie przeprowadzony spory atak DDoS, który sparaliżował serwery giganta.

 

Zdajemy sobie sprawę, że niektórzy użytkownicy mają problemy z dostępem do rodziny aplikacji Facebook. Pracujemy nad rozwiązaniem problemu tak szybko, jak to możliwe.

– to na razie wszystko, co przedstawiciele Facebooka mają nam do powiedzenia. Być może jednak portal wkrótce stanie na nogi. Nawet jeśli, to będziemy mieli do czynienia z jedną z największych jego awarii w ostatnim czasie.

 

 

Opublikowała na Facebooku zdjęcie kuponu z wygraną na loterii. Po kilku minutach ktoś z jej znajomych „odebrał” za nią wygrane pieniądze!

Historia 25-letniej Chantelle to idealny przykład na to, że nie wszystkim powinniśmy się chwalić na portalach społecznościowych. Australijka wygrała 825 dolarów na loterii. Zdjęcie szczęśliwego kuponu opublikowała na Facebooku i jak się okazało był to największy błąd jaki popełniła. Ktoś z jej znajomych wypłacił pieniądze z wygranej podając w punkcie numery wygranego losu.

 

 

 

Lokalni dziennikarze, którzy zajęli się sprawą ustalili, że ktoś przepisał dobrze widoczny numer kuponu i odebrał nagrodę. Oczywiście nie zaniósł pieniędzy zrozpaczonej Chantelle, a przywłaszczył je sobie. Dziewczyna wygrała 825 dolarów australijskich stawiając wcześniej 20 na konia, który brał udział w cotygodniowej gonitwie koni organizowanej na torze w Melbourne. „Książę Penzance”, tak nazywało się zwierzę przyniósł jej szczęście, które nie trwało zbyt długo.

 

 

 

Dziewczyna wrzuciła fotkę, aby pochwalić się znajomym, a kiedy podeszła do kasy, by odebrać należną nagrodę okazało się, że ktoś to zrobił  minut wcześniej… Kiedy Australijka dowiedziała się, że ktoś zwyczajnie ukradł jej wygraną opublikowała rozpaczliwy wpis. „Do świni, która jest wśród moich znajomych, a ukradła moją wygraną. Jesteś skończonym ch***em.” Sprawą zajęła się lokalna policja, która obiecała odszukać złodzieja.

 

 

źródła: news.com.au, foto youtube.com